środa, 17 lutego 2010

Festung Cosel.

Małe i niepozorne Koźle. Nieraz mija się to miasto jadąc samochodem w Sudety. Mija się, szybko przejeżdża i zostawia w tyle. Jak się przekonaliśmy ostatniej wiosny najzupełniej niesłusznie.

Taki sobie ryneczek, zabudowa dawnej starówki, gotycki kościół, nic porywającego. Do tego ruiny zamku. W sumie czegóż tu szukać nadzwyczajnego, takie atrakcje w większości miasteczek Śląska znajdzie się w podobnej lub większej ilości. Jednak jest coś czego gdzie indziej nie ma. Twierdza!

A właściwie jej resztki, poprzeplatane z dziewiętnastowieczną zabudową pozostałości pruskiej twierdzy czasów napoleońskich.
Pomijając pierwotne fortyfikacje miejskie czasów średniowiecza, mury miejskie i zamek to pierwszą twierdzę w Koźlu zbudowali Austriacy już w osiemnastym wieku, jeszcze przed wojnami śląskimi. Po przejęciu Śląska przez Królestwo Prus dawna twierdza została gruntownie przebudowana. Po wypowiedzeniu przez Prusy wojny napoleońskiej Francji, po totalnej klęsce wojsk pruskich, po upadku praktycznie każdej atakowanej przez Francuzów i współdziałających z nimi Bawarczyków twierdzy ostatnim niezdobytym punktem oporu zostały dwie twierdze: Koźle i Grudziądz. Festung Cosel zostało niezdobyte. Opór owszem był twardy ale i ten na nic by się nie zdał, przed ostatecznym szturmem został zawarty pokój w Tylży i działania wojenne ustały. Później twierdza została odbudowana i nawet wzmocniona ale już nigdy nie miała okazji wykazać się swoją siłą. W latach siedemdziesiątych dziewiętnastego wieku została skasowana jako przestarzała i nie odpowiadająca wymaganiom ówczesnego pola walki.

Póki twierdza istniała charakter miasta był jej ściśle podporządkowany. Pozostało po tym wiele pamiątek w terenie. Budowli militarnych i ziemnych obwałowań. A także to że dworzec kolejowy jest zlokalizowany daleko od dawnego centrum miasta, w małej niekdyś wioseczce Kendrin  - tak bowiem stanowiły ówczesne pruskie przepisy wojskowe regulujące minimalną odległość nowo budowanych linii kolejowych od istniejących twierdz. Spacerując po okolicach kozielskiego rynku i starego miasta można między innymi zobaczyć , często w pierwszym kontakcie tego nie uświadamiając sobie że jesteśmy na terenie twierdzy. Starówka jest otoczona ściśle łańcuchem, dość nieciekawch dziś, sporych budynków mieszkalnych - to dawne koszary wojsk stacjonujących w twierdzy. Na zewnątrz tegoż pierścienia znajdują się rozległe Place Broni niemal w całości zajęte dziś przez ogródki działkowe. A jeszcze dalej resztki fos i wałów ziemnych z redutami i dawnymi prochowniami.

 

 Kriegspulvermagazin (KPM) - prochownia wojenna. To tu w czasie obrony magazynowano amunicje i proch. Ta niepozorna buda na zdjęciu to ponad dwustuletnia budowla obronna zlokalizowana u podstawy dawnej Reduty Większyckiej. Wokół całej twierdzy było kilka takich obiektów. Obok jednego z nich wielokrotnie przejeżdżaliśmy samochodem nie mając zielonego pojęcia że to taka perełka. 


Wieża Montalamberta - prawdziwy rarytas. Trochę trudna do odnalezienia bo wybudowana pierwotnie na wysuniętym przedpolu twierdzy - dziś zastawiona domami i magazynami. Szukać jej należy na zachód od głównej drogi, przy ulicy Portowej. W czasach napoleońskich był to ostatni krzyk nowoczesności w budownictwie obronnym. Wysunięty, izolowany na przedpolu, silnie uzbrojony fort artyleryjski zapewniający przykrycie ogniem dużej przestrzeni, w zasięgu ognia armat ustawionych w jego kazamatach znajdowało się między innymi ujście Kanału Kłodnickiego do Odry wraz ze śluzą i składami towarów, węgla i stali eksportowanych z Górnego Śląska. Fort ten to cenny okaz, niewiele podobnych dotrwało do naszych czasów, najbliższy podobny stoi w Krakowie.

Więcej na temat Twierdzy Koźle możesz przeczytać:
http://www.k-k.pl/dokumenty/twierdza.html
http://www.mars.slupsk.pl/fort/tkzstart.htm
A tu możesz zobaczyć plan dawnej Twierdzy Koźle:
http://www.mars.slupsk.pl/fort/tkz_1875.htm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój komentarz...