czwartek, 4 lutego 2010

Zdarzyło mi się tej zimy wybrać na biegówki.

Tak! Zdarzyło mi się wybrać na narty biegowe! Początek zimy wyglądał dość wiosennie ale w końcu się rozkręciło, nawet tak całkiem bardzo, szczególnie jeśli idzie o temperaturę. Śniegu jak nasypało tak leży już prawie dwa miesiące (z małą przerwą na Boże narodzenie i Sylwestra). A skoro śnieg to i narty, choć w takiej wersji bez tej całej popkultury wyciągowo-orczykowo-kolejkowej.

Brzezinka:



Łącza:



PS: Tak ze dwa dni przed Sylwestrem 2009 byłem także na krótkim, rowerowym rekonesansie na polach Kozłowa i Karłowca... ale aparatu nie miałem ze sobą i fotek nie mogę żadnych pokazać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój komentarz...