środa, 18 stycznia 2012

Busov - bardzo dawno temu.

Lato, rok bodaj 1993.

Te zdjęcia właściwie zamieszczam jako uzupełnienie posta Chorągiewka Pułaskiego. Właściwie tam się powinny znaleźć jako wywiedzione od przysłowiowej "Maćkowej gruszki" przyczyny moich, starych porachunków z Lackową. Do czerwca roku 2011 nie miałem na swoim osobistym, górskim, turystycznym koncie szczytu Lackowej. Można rzec że żałosne przeoczenie. Jednak śmiem twierdzić że honor mam obroniony. Byłem jednak na najwyższym szczycie Beskidu Niskiego już wiele lat temu. Nie była to jednak Chorągiewka Pułaskiego a pobliski Busov. Nieco wyższy od Lackowej, jedyny w Beskidzie Niskim wyskakujący powyżej 1000m npm. Ledwie pięć metrów powyżej magicznego tysiąca, ale zawsze.

Zdjęcia zeskanowałem ze zniszczonych złym przechowywaniem slajdów kultowej firmy ORWO - może jeszcze ktoś pamięta coś takiego jak DDR...I nie chodzi tu o typ pamięci RAM. Foty pstryknięte nie mniej kultowym, radzieckim Zenitem. Aparatem zaczepno-obronnym. Jak schodziłem do Cigelki przez dzikie osiedle cygańskie to z tymże Zenitem czułem się jakbym miał broń w ręku. To se ne vrati...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój komentarz...