wtorek, 28 lutego 2012

Wysowa sprzed 100 lat.

W czeluściach archiwum wynalazłem fajny tekst. Opis Wysowej sprzed 100 lat. Pięknie opisane są tam wszelkie przypadłości, które można leczyć w uzdrowisku. Szczególnie polecam punkty 6 i 7.

"Wysowa wieś (...) z trzech stron otoczona górami, wznoszącymi się do 1000 m n.p.m. a od strony południowej otwarta leży w malowniczej dolinie rzeki Ropy, odznacza się romantycznymi powabami natury i przez św. p. Dra Starkla nazwana Meranem galicyjskim.
Zakład położony 300 metrów od drogi dojazdowej wśród szpilkowego parku kilka morgowego, opierającego się od północnego wschodu o stoki góry Gródek 712 m wysokiej (...).
Powietrze czyste, z powodu bliskosci rozległych lasów szpilkowych przepełnione wonnemi lotnemi substancyami, przez co działa orzeźwiająco i sprowadza przyjemne podniecenie (...).
Na południowej stronie parku mieszczą się zródła; jest ich siedem i ze względu na swój skład chemiczny należą do trzech działów mineralnych (...).
Wody wysowskie nagrodzone zostały dwoma medalami na wystawach. Źródła ujęte w kamienne cembrzyny, a nad źródłami wznoszą się piękne altany.
Dom łaziebny posiada 20 gabinetów, każdy o 2 wannach. Do dalszych środków leczniczych nalezą:
kąpiele rzeczne, namuł słony i żelazny do okładów, wziewania solankowe, żętyca, mięsienie; apteka na miejscu.
Wskazania:
1) Choroby narządu oddechania jak suchoty, nieżyty krtani, tchawicy, oskrzeli, wysięki opłucnowe.
2) Choroby serca: otłuszczenie, sprawy pozapalne osierdzia itp.
3) Choroby przewodu pokarmowego.
4) Choroby narządu moczowego, nieżyt, kamica, późniejsze okresy chorób nerek.
5) Choroby krwi.
6) Zołzy.
7) Choroby nerwowe — histeria, migrena, niemoc płciowa, stany po samogwałcie.
8) Ozdrowieńcy, po ciężkich chorobach.
9) W szczególności wszelkiego rodzaju choroby narządu rodnego u kobiet. (...)
Zakład posiada 3 wille o 100 pokojach — prócz tego są także wille prywatne i liczne bardzo wygodne i piękne pokoje u włościan.
Cena pokoju w zakładzie za miesiąc wynosi 40 koron z obsługą. Wikt w restauracyi miesięcznie 72 korony. Dla uprzyjemnienia pobytu kuracyuszów przygrywa dwa razy dziennie muzyka; sala do zabaw, odpowiednie place do zabaw, liczne wycieczki bliższe i dalsze jak: do Huty 3 km. od zakładu; do Czigielki na Węgrzech 5 km. od zakładu, do Zborowa 11/2 godziny drogi; do Bardyowa 3 godziny drogi; do Krynicy i wreszcie wycieczki na góry, do których przywiązane liczne ludowe baśnie.
Pora zdrojowa od 15-go czerwca do 15-go września.
Dojazd z zachodniej Galicyi przez Tarnów do Grzybowa, a stąd 28 km. powozem, Ze wschodniej zaś Galicyi do Gorlic, a stąd powozem 35 km. gościńcem rządowym aż do zakładu.
W ostatnich pięciu latach wysłano 70.000 flaszek wody, a w roku 1903 wysłano 10.000 flaszek.
Frekwencja w ostatnich 5 latach wynosiła około 3.000 chorych, a w r. 1903 bawiło 600 chorych w zakładzie.
"

środa, 22 lutego 2012

Czy będzie w końcu wiosna?

Czy będzie w końcu wiosna? Śnieg zamienił się w bure gówno. Od samego patrzenia robi się niedobrze.
A w lecie na Jurze takie oto widoki. Zdjęcie zrobione na Górze Zborów, widok na drogę biegnącą w kierunku Żarek. Miejmy nadzieję że już wkrótce takie zielone obrazki będzie można oglądać w naturze.

Cerkiew w Wysowej.

"Cerkiew prawosławna pw. św. Michała Archanioła (dawniej greckokatolicka), orientowana, drewniana, wzniesiona 1779 r. na miejscu poprzedniej, spalonej przez konfederatów barskich o czym świadczy inskrypcja zapisana na belce wewnątrz cerkwi. Świątynia należy do typu zachodniołemkowskich obiektów sakralnych. Pierwotnie cerkiew trójdzielna, obecnie dwudzielna. W 1910r. rozbudowana o wieżę dzwonną. Wewnątrz polichromia o motywach architektonicznych, ornamentalnych o charakterze neogotyckim, datowana jest na koniec XIX w. Kompletny ikonostas barokowy z XVIII w, a po stronie północnej nawy barokowy kiot z ikoną Matki Bożej, wykonany przez braci Bogdańskich. W latach powojennych, po wysiedleniu miejscowej ludności łemkowskiej, w cerkwi urządzono magazyn. W 1956 r. przekazana wyznawcom prawosławia, do dziś pełni funkcję sakralną. Kilkakrotnie remontowana."

źródło: tablica informacyjna umieszczona na terenie cerkwiska w Wysowej.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Cerkiew w Hańczowej.

Pierwsza cerkiew w Hańczowej powstała już w XVII w., obecny obiekt został wzniesiony został w XIX stuleciu na miejscu dawnej świątyni.
Schematyzmy greckokatolickie z 1898 roku i 1936 roku za datę budowy podają rok 1871. Większość źródeł podaje jednak, że w tym roku został przeprowadzony jedynie gruntowny remont cerkwi powstałej w pierwszej połowie XIX wieku.
Cerkiew pw. Opieki Matki Bożej (Pokrow) w Hańczowej to budowla drewniana, orientowana geograficznie. Tradycyjnie trójdzielna bryła to: babiniec, nawa i wydłużone prezbiterium. Nad babińcem wieża, której izbicę zdobią pozorne tarcze zegarowe.
Wszystkie ściany pokryte gontem. Wnętrze cerkwi przykrywają płaskie stropy pokryte polichromią. Z wyposażenia zachowały się trzy ołtarze: jeden główny, barokowy, pośrodku prezbiterium oraz dwa boczne w nawie. Ikonostas malowany pod koniec XIX wieku przez braci Antoniego, Michała i Zygmunta Bogdańskich, odrestaurowano w Warszawie w latach 1976 - 1982 na wyraźną interwencję Metropolity Bazylego a następnie zwrócono cerkwi w Hańczowej.
Do przeprowadzenia w 1947 Akcji "Wisła" była to cerkiew greckokatolicka, później porzucona, następnie służyła wiernym obrządku łacińskiego. Mimo tego postępowała jej dewastacja i w 1956 roku podjęta została decyzja o jej rozbiórce i wywiezieniu wyposażenia do składnicy ikon w Łańcucie.
Cerkiew uratował powrót kilku rodzin łemkowskich wysiedlonych w 1947 oraz powołanie w Hańczowej parafii prawosławnej.



Cmentarz nr 60 na Przełęczy Małastowskiej.

"Pomnij, przechodniu, wchodząc w to obejście,
Że ziemia setki poległych tu grzebie,
Co młode życie oddali w potrzebie,
By nam zapewnić dziś wolność i szczęście."


Cmentarz wojenny na Przełęczy Małastowskiej uznawany jest za jeden z najpiękniejszych cmentarzy wojennych na terenie Polski. Opinię tę zyskał z pewnością dzięki temu że jest bardzo dobrze zachowany i utrzymany. Doskonały stan techniczny obiektu to wynik wielu remontów i napraw które miały miejsce w historii nekropolii.
Cmentarz wojenny nr 60 na Przełęczy Małastowskiej został zaprojektowany przez słowackiego architekta Dusana Jurkovica, niegdyś na otwartej, widokowej przestrzeni, nieopodal drogi przechodzącej przez siodło.
Większość cmentarzy zaprojektowanych przez Jurkovica to obiekty drewniane. Ich zaklęte w drewnie piękno stało się ich przekleństwem, słaby i podatny na wpływy atmosferyczne i biologiczne materiał nie miał zbytnich szans na długie trwanie w beskidzkiej głuszy bez odpowiednich zabiegów konserwacyjnych. Historia potoczyła się inaczej niźli zakładali budowniczowie cmentarzy. Cesarstwo austriackie rozpadło się i nie było państwowego impulsu konserwatorskiego, później druga wojna światowa swoim okrucieństwem i ogromem ofiar zatarła pamięć o pierwszowojennych grobach.
Przez niemal sto lat, wiele, jeśli nie większość drewnianych, cmentarzy legła w gruzach i próchnie. Wyjątkiem jest ten, na Przełęczy Małastowskiej.
Pierwsze prace remontowe zostały przeprowadzone jeszcze w czasie drugiej wojny światowej przez żołnierzy niemieckiego oddziału stacjonującego w Gładyszowie. Opiekę na grobami żołnierzy austrowęgierskich podciągnięto wtedy pod ideę odwiecznego sojuszu i braterstwa broni narodów niemieckich.
Odnowiono wtedy wszystkie elementy cmentarza za wyjątkiem jednego nagrobka: macewy na grobie Mendla Broda, żołnierza pochodzenia żydowskiego. Macewa została przywrócona dopiero po ostatnim remoncie, już po zawaleniu się komuny w Polsce.
Na terenie cmentarza spoczywa 174 żołnierzy cesarsko-królewskiej armii austriackiej, z czego 36 pozostało niezidentyfikowanych. Wielu z nich miało zgoła nieaustriackie nazwiska.

"Pamiętajcie w swoich pełnych szczęścia dniach,
że na tej ziemi gorzał zaciekły bój,
że tu tysiące odniosło śmiertelne rany,
aby wokół was rozkwitało błogosławieństwo słońca."


środa, 15 lutego 2012

Wysowa - Kozie Żebro - Hańczowa.

Luty 2012.

Krótka, kilkugodzinna wycieczka w Beskid. Lackowa padła w zeszłym roku, z bezpośrednich okolic Wysowej pozostało Kozie Żebro. Trasa z Wysowej przez Kozie Żebro do Hańczowej dość krótka i niezbyt męcząca, przynajmniej jak na warunki letnie. Jakieś 3 lub 4 godziny spokojnym krokiem, bez pośpiechu. W zimie troszkę gorzej ale na szczęście miałem na nogach rakiety. Bez tego traperskiego wynalazku utonąłbym w śniegu po pas. Na grzbiecie dziewiczo, dawne ślady zawiane i zasypane nowym śniegiem. Do tego po kilkudniowej przerwie wreszcie zaświeciło słonko. Tego mi trzeba było...

Czerwony, Główny Beskidzki. Dalej w dół, potem w górę...i tak aż do Ustrzyk Górnych.
Śnieżny las na zejściu z Koziego Żebra.
Już niedługo zapadnie ciemność.
Stara łemkowska chyża w Hańczowej.
Droga do Hańczowej.

Bacowanie "Wysowa 2012".

Luty 2012.

Mrozy skuły świat. Jak na zawołanie, w czasie gdy my wybieraliśmy się na tygodniowy urlop zimowy, kontynentalny wyż przywiał mroźne powietrze znad rosyjskich równin. W dniu przyjazdu -19.5 stopnia Celsjusza. Ot, rześko. Skwar zelżał.
Zimowe ferie spędziliśmy w Wysowej. Mieszkaliśmy u znajomych w ich prywatnej bacówce. Warunki oczywiście komfortowe.

Pod wieloma względami jednak warunki w jakich mieszkaliśmy spełniały formalne wymagania tzw " bacowania kwalifikowanego". Patrz poniższa lista.
  1. Bacówka - była. I składała się nawet więcej niźli z jednej wymaganej ściany (minimum ściany lasu).
  2. Watra - ogień buzował w kominku właściwie cały czas. Nie dało się inaczej.
  3. Pulpa - no, z tym może trudniej ale myślę że herbatka zaparzona na wodzie ze stopionego śniegu zaliczy ten punkt. Herbatka wszak z mikroelementami.
  4. Gitara  - była, i nawet była używana. Na tapecie jakieś stare piosenki Woody Guthriego.
Przesiedzieliśmy w bacówce, na stokach Cigelki, ponad tydzień, walcząc z syberyjskim mrozem i zimą. Jak w okopach Świętej Trójcy. Nie daliśmy się pokonać. Wytrwaliśmy do końca.

Bacówka, Środek Transportowy i postępująca budowa igloo. Bacowanie w nowoczesnym stylu.
Marcin i bacówka, widoczek z wnętrza igloo.