piątek, 22 czerwca 2012

Góry Stołowe na rowerze (choć raczej wodnym).

10 czerwca 2012.

Rowerowa przejażdżka po Górach Stołowych nie udała się. Niestety. Na deszcze zbierało się od rana aż w końcu się wyzbierało. I to całkiem przyzwoicie. Z zaplanowanej trasy zrobiliśmy ledwie połowę a i końcówka to była szybka ucieczka w ulewie. Zmokliśmy na wylot. Wszystko mokre, nic suchego.

Karłów - Skalne Grzyby - Batorówek - Karłów, ledwie tyle się udało przejechać a miała być jeszcze pętelka wokół Szczelińców przez Pasterkę.

Skałki na granicy Wielkiego Torfowiska Batorowskiego.

Góry Orlickie i Bystrzyckie na rowerze.

9 czerwca 2012.

Tym razem na rowerze. Dwa dni spędzone w Sudetach to były resztki "niby długiego" weekendu czerwcowego. Wyszło jak wyszło. W piątek po południu, nie zważając na inaugurację EURO 2012 pojechaliśmy do Zieleńca. Góry przywitały nas małym deszczem.

W sobotę zrobiliśmy właściwą trasę rowerową. Plan udało się nam zrealizować. Mimo nieba straszącego deszczami i szybko niknących sił przejechaliśmy w sumie 48,5 km. Może nie dużo, ale...

Wdrapaliśmy się na szczyt Orlicy i potem dalej obłymi grzbietami pociągnęliśmy przez Masarykową Chatę na Wielką Deszną, z której zjechaliśmy długim i dość szybkim zjazdem do Orlickiego Zahorzi.
Mała sudecka wioska przypomina o dawnej świetności tych ziem. Spory, acz zaniedbany dziś kościół, stary cmentarz pełen zdobnych nagrobków. Pod wieloma względami tereny Sudetów, w szczególności te położone na obrzeżach i uboczach przypominają klimatem Łemkowszczyznę. Tu jakiś stary krzyż gdzieś w krzakach i łopianach, tam resztki starych kościołów w wyludnionych wsiach. Zresztą wiatr historii wiał tu ten sam...

Powrót do Zieleńca przez grzbiety Gór Bystrzyckich. Grzbiety... no może za dużo powiedziane. Momentami droga płaszczowiną w rejonie Kłobuka i Bieśca przypominała na nasze swojskie lasy wokół Rud. Dojechaliśmy do Torfowiska pod Zieleńcem, gdzie postraszyło trochę deszczem a potem, na koniec wycieczki szybki zjazd szutrową drogą do doliny Bystrzycy Dusznickiej i następnie zdecydowanie w górę by wdrapać się na powrót do Zieleńca. Tak na koniec ostrzejszy akcent tak byśmy jednak nie zapomnieli że byliśmy w końcu w górach!

Widok na Góry Bystrzyckie z grzbietu Gór Orlickich. Trudno tu znaleźć wybitne szczyty.
Orlické Záhoří. Stary cmentarz.
Orlické Záhoří. Popiersie cesarza Józefa I, który w tym miejscu podobno "sekal oves".
Sosna błotna na Torfowisku po Zieleńcem. Tutejszy endemit.
Wieża widokowa na Torfowisku pod Zieleńcem.

czwartek, 21 czerwca 2012

Zachód słońca na Ochodzitej.

19 maja 2012.

Zachód słońca na Ochodzitej. I tylko zachód słońca. Nic po za tym. Ale widoki ładne. W Tatrach i Małej Fatrze jeszcze leżały resztki śniegu.


wtorek, 19 czerwca 2012

Spacer po Lwowie.

5 maja 2012.

Wracając z Zakarpacia zahaczyliśmy o Lwów. Już wcześniej kilkakrotnie przejeżdżaliśmy przez to miasto, lecz zawsze w pośpiechu, ledwie widząc "żelieznodorożnyj wogzał" czy wręcz tylko obskurny "strijskij awtowogzał". Tym razem wygospodarowaliśmy kilka godzin na krótki spacer po mieście. Trudno oczywiście w trzech czy czterech godzinach ogarnąć takie miasto jak Lwów ale lepsze to niż nic. Tak więc wrzuciliśmy plecaki do przechowalni bagażu i ruszyliśmy w miasto.

Tak więc poszliśmy by...

 ... przespacerować się kolorowymi ulicami...

 ... zobaczyć piękny i zachwycający gmach Opery...

 ...na Prospekcie Swobody, pod pomnikiem Tarasa Szewczenki odwiedzić miasteczko namiotowe walczących o zwolnienie z więzienia Julii Tymoszenko...

 ...posmakować przepięknej, bardzo cennej Kaplicy Boimów, perełki polskiego renesansu...

 ... zobaczyć Czarną Kamienicę na Rynku...

 ... sprawdzić stan przygotowań do Euro 2012...

 ...posłuchać koncertu na Rynku...

... i wreszcie na chwilę przysiąść na ławeczce.

Do Lwowa trzeba jeszcze wrócić i zwiedzanie zdecydowanie poprawić!

Połonina Borżawa, Ukraina.

30 kwietnia - 4 maja 2012.

Wielka majówka w tym roku udała się znakomicie. Za sprawą kalendarza z weekendu zrobiło się dziewięć dni wolnego - takie krótkie wakacje.
Zaplanowaliśmy wyjazd na Ukrainę. Przy takiej liczbie wolnych dni poświęcenie dwóch z nich na dojazdy nie rozwalało planu wędrówki.

Naszą borżawską turę rozpoczęliśmy w Wołowcu. Wyszliśmy ze wsi wprost w górę. Na samym początku dość upierdliwy i wykańczający Woskries. A potem trochę łagodniej.
I tak przez cztery dni aż do Miżhirj'i. Zaliczyliśmy najwyższy w Borżawie Stoh, przeszliśmy grzbietem przez Wełykyj Wyrch, Magurę Żydowską aż za Opołonek i przez Menczuł zeszliśmy do Miżhirj'i. Zajęło nam to cztery dni. Cztery dni upału i słońca. Cztery dni pragnienia gaszonego wodą z nielicznych źródeł, cztery dni topienia śniegu na herbatę. Cztery dni pięknej wędrówki z biwakami na połoninach, w hotelu "wielogwiadkowym".

Jak zauważył Szwagier: przez te wszystkie cztery dni, o suchym pysku, szliśmy na piwo. Na piwo w Miżhirj'i.  A piwo to było nadzwyczaj zimne i mokre.

Pasmo Stoha widziane ze szczytu Tomnatyka.
"Ukrzyżowany" wierzchołek Woskriesa.
Trawers Wełykoho Wyrchu.
Na szczycie Stoha. W oddali Wełykyj Wyrch.
Pożary traw - ukraińska specjalność w Borżawie.
Cerkiew w Tiuszce. Widok z okolicy przełęczy Przysłop pod Opołonkiem.
Połonina Borżawa (niekiedy także "Borszawa"; ukr. Полонина Боржава) – pasmo górskie na ukraińskim Zakarpaciu. Należy do Beskidów Połonińskich w łańcuchu Zewnętrznych Karpat Wschodnich.
Pasmo Borżawy ma ok. 25 km długości, rozciąga się między doliną Wiczy (dopływu Latoricy) na północnym zachodzie a doliną Riki na południowym wschodzie. Na zachodzie Połonina Borżawa graniczy z Połoniną Równą, na wschodzie – z Połoniną Czerwoną. Na północy oddziela ją od Bieszczadów i Gorganów obniżenie przełęczy Podobec (785 m n.p.m.), wykorzystywane przez Wiczę, Rypinkę (dopływ Riki) i Rikę. Na południu środkowy odcinek doliny Borżawy i dolina Dusynki (dopływu Wiczy) oddzielają Połoninę Borżawę od pasm Bużory i Tupego.
Połonina Borżawa dzieli się na trzy grzbiety:
  • krótki zachodni ze szczytami Tomnatyk (1344 m n.p.m.) i Płaj (1334 m n.p.m.),
  • nieco dłuższy południowy ze szczytami Pohar (792 m n.p.m.), Magura (1088 m n.p.m.) i z najwyższym szczytem całego pasma – Stohami (1677 m n.p.m.),
  • wielokrotnie dłuższy od nich grzbiet południowo-wschodni ze szczytami Magura Żydowska (1516 m n.p.m.) i Hrad (1374 m n.p.m.). Grzbiet ten w połowie długości jest przedzielony przełęczą Prislop (1142 m n.p.m. [?]). W jego końcowej części wyodrębnia się niekiedy małą Połoninę Kuk (kulminacje Kuk, 1361 m n.p.m. i Menczuł, 1247 m n.p.m.), dalej masywy Wodica (kulminacja Wodica, 1027 m n.p.m.) i Jasienie (kulminacje Jasieniówka, 1004 m n.p.m. i Jasienia, 880 m n.p.m.), a na samym krańcu, w zakolu Riki, masyw Paleny Hruń (kulminacja Skała, 1038 m n.p.m.).
Grzbiety zbiegają się na szczycie Wełykyj Werch (1598 m n.p.m.) w północnej części pasma.
Pasmo Połoniny Borżawy w swoich wyższych partiach ma charakter wysokogórski – szczyty są stożkowe, pokryte specyficzną dla Wschodnich Karpat formacją połoniny. Grzbiety są szerokie, doliny – głęboko wcięte. Poniżej linii 1200 m n.p.m. zbocza są pokryte lasami, głównie bukowymi, które jednak są w ostatnich dziesięcioleciach masowo wyrąbywane. Na połoninach prowadzi się wypas owiec. Połonina Borżawa nie jest objęta żadną formą urzędowej ochrony przyrody. Przez pasmo przebiega gazociąg. Na Stohach do 1995 działała stacja radarowa. Na Płaju działają stacja meteorologiczna i przekaźnik radiowo-telewizyjny. Coraz intensywniejszą w ostatnich latach turystykę górską ułatwia sieć pasterskich dróg i ścieżek. Głównymi punktami wypadowymi w Połoninę Borżawę są miasteczka Wołowec' i Miżhir'ja, leżące na jej obrzeżach.
Połonina Borżawa bywa niekiedy zaliczana do Bieszczadów – staje się wtedy ich najwyższym pasmem. (Wikipedia)

Więcej zdjęć z wyjazdu w Borżawę w galerii na picasie.


sobota, 16 czerwca 2012

Góry Sowie z Rajdem Świdnickim w tle.

21 kwietnia 2012.

Jednodniowa wycieczka w Góry Sowie. Pod pozorem "rozdziewiczenia" nowych butów górskich Marcina, kupionych z myślą o zbliżającym się wyjeździe na Ukrainę. Buty z Decathlona okazały się być w sumie całkiem przyzwoite. A wycieczka...? Dość specyficzna po pewnym względem: na Przełęczy Jugowskiej trafiliśmy w sam środek odcinka specjalnego Rajdu Świdnickiego.
Efekt był taki że zostaliśmy przyblokowani zamkniętą drogą i musieliśmy czekać na zakończenie rajdu by móc wrócić do domu. Na szczęście w Zygmuntówce było piwko co pozwoliło jakoś łatwiej znieść odgłosy ryczących silników.

Góry Sowie (niem. Eulengebirge, czes. Soví hory) – pasmo górskie w Polsce w Sudetach Środkowych w południowo-zachodniej części Polski na terenie województwa dolnośląskiego. W Górach Sowich oprócz grzbietu głównego wyróżnia się pasmo Garbu Dzikowca i Wzgórz Wyrębińskich (...).
Góry Sowie zajmują powierzchnię ok. 200 km², rozciągają się na długości 26 km (35 km licząc po linii grzbietowej) ulokowane są między górami: Wałbrzyskimi i Pogórzem Wałbrzyskim od zachodu a Bardzkimi od wschodu. Na wschodzie granicą jest Przełęcz Srebrna, a na zachodzie dolina rzeki Bystrzycy. Od północy ograniczone są Kotliną Dzierżoniowską a od południa Obniżeniem Noworudzkim i Wzgórzami Włodzickimi. W okolicach Głuszycy graniczą z Górami Kamiennymi.
Są to góry bardzo zróżnicowane pod względem wysokości, najwyższy szczyt to Wielka Sowa (1015 m n.p.m.). Pozostałe szczyty Gór Sowich mają wysokość od 600–980 m n.p.m. W szczytowych partiach znajdują się ciekawe gniazda skalne. Góry z wyjątkami polan w okolicach szczytowych i przełęczy porasta całkowicie bór świerkowy, z rzadko występującymi naturalnymi buczynami i cisami. Punkty widokowe mieszczą się na wieżach widokowych, na skałkach lub na szczytowych polanach. Góry te stanowią najstarszą część Sudetów i są zbudowane głównie z prekambryjskich gnejsów. (Wikipedia).


Skałki na Kalenicy.
Wieża widokowa na Kalenicy.
Przełęcz Jugowska.
Sierściuch z Zygmuntówki.
Wieża Bismarcka na Wielkiej Sowie.
Więcej o historii powstania Wieży Bismarcka na Wielkiej Sowie można przeczytać na stronach miasta Pieszyce.

Klasztor w Krzeszowie.

15 kwietnia 2012.

Krzeszów to właściwie osobny rozdział. Nie mam odwagi by podjąć się opisu tegoż miejsca. Brak mi miejsca na internetowym blogu, brak mi przede wszystkim fachowej wiedzy. Na szczęście jest dostępny w przestrzeni internetowej, napisany przez Witolda Papierniaka, przewodnik po zabytkach Krzeszowa. Przewodnik ten, w trzech częściach, można pobrać za pośrednictwem strony internetowej Nasze Sudety. Zainteresowanych odsyłam pod ten adres.

Krzeszów (niem. Grüssau) (...) Wieś położona w Sudetach Środkowych, w Kotlinie Krzeszowskiej, nad rzeką Zadrną, u ujście jej lewego dopływu Cedronu na wysokości 450 - 470 m n.p.m.(...)

W 1242 księżna Anna, wdowa po Henryku Pobożnym, ufundowała w Krzeszowie klasztor benedyktynów sprowadzonych z czeskich Opatovic. Jej wnuk Bolko I Surowy, wówczas książę jaworski, w 1289 wykupił dobra klasztorne, a w 1292 ufundował opactwo cystersów, którzy przybyli z Henrykowa.
Kościół klasztorny stał się mauzoleum książąt świdnicko-jaworskich. Spoczęli tu: Bolko I Surowy, Bolko (zmarły wcześnie syn Bolka I), Bernard świdnicki, Henryk I jaworski, Henryk II świdnicki, Bolko II Mały. Dzięki nadaniom książęcym i prywatnym opactwo stało się jednym z największych posiadaczy ziemskich na Śląsku. Ciężkie czasy nastały w czasie wojen husyckich, wojny trzydziestoletniej oraz po wojnach śląskich, kiedy te tereny weszły w skład państwa pruskiego. W 1810 nastąpiła kasata klasztoru i przejęcie jego dóbr przez państwo. W latach 1919-1940 klasztorem władali benedyktyni przesiedleni z klasztoru w Pradze. 3 września 1940 klasztor przejęły władze III Rzeszy. Benedyktyni zostali zmuszeni do opuszczenia klasztoru. W klasztorze umieszczono m.in. Niemców karpackich, od 5 października 1941 Żydów śląskich przed ich wywiezieniem do obozu Theresienstadt, zimą 1944-1945 niemieckich przesiedleńców z Węgier jako "gości Führera". Pod koniec wojny w klasztorze zdeponowano zbiory Biblioteki Pruskiej z Berlina.(...) (Wikipedia)

A ode mnie tylko kilka fotek. Dla zachęty! By jeszcze kiedyś tam pojechać!











Góry Krucze.

14 kwietnia 2012

Góry Krucze (cz. Vraní hory, niem. Rabengebirge) – zachodnia część Gór Kamiennych, należących do Sudetów Środkowych. Od zachodu i północnego zachodu graniczą z Bramą Lubawską i Karkonoszami, od północnego wschodu z pasmem Czarnego Lasu, od wschodu z Kotliną Krzeszowską i Zaworami, od południa z czeską częścią Gór Stołowych (Broumovská vrchovina). Grzbietem południowej części Gór Kruczych biegnie granica polsko-czeska. (Wikipedia)

Był to pierwszy wiosenny wypad w góry. Taki już bez śniegu i błota. Środkowe Sudety to w sumie dość bliski a jednocześnie nieznany kawałek gór. Ledwie niecałe 3 godziny jazdy samochodem a świat jakby inny. Najpierw nieco przygnębiający Wałbrzych a potem wioski zapomniane przez "centralę". I masa pozostałości po dawnej świetności. To resztki kolei, to zrujnowany kościół. A góry też nieczęsto odwiedzane, gdzieś na końcu, ledwie przed granicą, niewysokie i niewybitne.

Wycieczkę zaczęliśmy i skończyliśmy na rynku w Chełmsku Śląskim. Miejscowość zapuszczona, miejscami mocno zaniedbana a mimo to błyszcząca kilkoma perełkami. Dalej drogą w kierunku Lubawki a potem przez rezerwat Krucze Skały na grzbiet Gór Kruczych. Zejście do Okrzeszyna, z którego drogą do Uniemyśla a potem lekko zahaczając o Zawory powrót do Chełmska.


Rezerwat "Kruczy Kamień".
 "Kruczy Kamień" - Rezerwat został utworzony w 1954 roku, Zarządzeniem Ministra Leśnictwa. Jest to rezerwat geologiczno-florystyczny o powierzchni 10,21 ha, utworzony w celu zachowania ze względów naukowych, dydaktycznych i społecznych w stanie niezmienionym wzniesienia skalnego przedstawiającego ciekawą formę intruzji trachitu (porfiru) w skały osadowe powodującej metamorfizm kontaktowy. Ochroną rezerwatową objęta jest partia szczytowa góry Krucza Skała z jej południowym zboczem opadającym bardzo stromo kilkudziesięciometrowym urwiskiem do Kruczej Doliny (Doliny potoku Raby).
(Wikipedia)
"Umocnienia" po czeskiej stronie granicy, w samym środku gór. Nie wiem co o tym sądzić.

Wreszcie wiosna!
Neogotycki kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Okrzeszynie.
 Okrzeszyn (niem. Albendorf) – wieś w Polsce, położona (...) w tzw. Worku Okrzeszyńskim, nad rzeką Szkło, przy granicy polsko-czeskiej (...) Okrzeszyn został założony prawdopodobnie przez Czechów w XI wieku. Pod koniec XIII w. jako własność księstwa świdnickiego, został podarowany cystersom z Krzeszowa i pozostawał w ich posiadaniu aż do 1810 roku. W wiekach XVII i XVIII w miejscowości rozwijało się tkactwo i obróbka kamieni. W XIX w. w Okrzeszynie znajdowała się kopalnia węgla kamiennego; w miejscowości funkcjonowała wówczas gorzelnia i browar. Upadek Okrzeszyna nastąpił po 1945 roku, kiedy zamknięto przejście graniczne, utrudniając tym samym ruch turystyczny.
Od 1947 r. teren w pobliżu Okrzeszyna był obiektem poszukiwań rud uranu. Kopalnia uranu Okrzeszyn, mimo pewnego zaawansowania w budowie, nigdy jednak nie podjęła wydobycia... (Wikipedia)

Ruiny renesansowo-barokowego kościoła Św. Michała Archanioła w Uniemyślu.
Uniemyśl (przed 1945 niem. Berthelsdorf) – wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie kamiennogórskim, w gminie Lubawka, nad potokiem Szkło, na granicy Gór Kruczych i Zaworów.
Wieś lokowana w 1367 r. Znajdują się tu ruiny kościoła z XVIII w. (spłonął w 1973 r.) oraz drewniano-murowany, przysłupowy budynek dawnej karczmy z końca XVIII w. Niszczejącą karczmę kupił w 2008 r. Klub Przyrodników, planujący zorganizowanie tutaj stacji terenowej, prowadzącej działania z zakresu ochrony przyrody na obszarze Sudetów i Dolnego Śląska oraz edukacji przyrodniczej skierowanej zwłaszcza do dzieci i młodzieży. (Wikipedia)

"Dwunastu Apostołów". Domy tkaczy w Chełmsku Śląskim.
Chełmsko Śląskie (przed 1945 niem. Schömberg) - wieś w Polsce położona w województwie dolnośląskim, w powiecie kamiennogórskim, w gminie Lubawka. Położona nad rzeką Zadrną, w południowym krańcu Kotliny Krzeszowskiej, pomiędzy Górami Kruczymi a Zaworami. (...)

Prawdopodobnie na terenie Chełmska Śląskiego istniała w średniowieczu osada, z której pozostały ślady w postaci grodziska. Niektóre źródła podają datę lokacji przez Czechów w roku 1214, prawdopodobnie przez kasztelana z Upy - Laurentego, ale pierwsza pewna wzmianka o mieście pochodzi z 1289 r. Miasteczko pełniło rolę lokalnego ośrodka administracyjno-usługowego w tej części księstwa świdnickiego. Chełmsko było prywatną własnością Jeriko de Ysinburga i jego siostrzeńca Presecha de Gutinsteyna. W 1343 r. miasto zostało sprzedane opatowi cystersów Mikołajowi II z pobliskiego Krzeszowa i Konradowi z Czernicy. Konrad wraz żoną władali majątkiem dożywotnio, a po ich śmierci Chełmsko Śląskie stało się własnością klasztoru aż do kasaty zakonu w 1810 r.
W 1352 roku wspomina się o istnieniu w mieście prawa do wyższego i niższego sądownictwa. Miasto posiadało również prawa górnicze, ale nic nie wiadomo o ich wykorzystaniu. Miasto, od 1392 przynależące do korony czeskiej, szybko się rozwijało pod zarządem cystersów.
W 1426 r. zostało zniszczone w czasie wojen husyckich. Od XVI w. rozwija się ponownie jako ośrodek sukiennictwa i płóciennictwa oraz handlu ich wyrobami. Na krótko rozwój został przerwany w 1567 przez pożar. W XVII w. doszło do starć na tle religijnymi między protestantami a katolikami. 29 grudnia 1620 r. u wjazdu do Chełmska chłopi zastrzelili opata M. Clavego. W ramach represji miasto straciło prawa miejskie. Ogromny pożar w 1629 r. zniszczył prawie połowę domostw (około 60 na blisko 120).
W 2. poł XVII w. miasto ożywiło się dzięki tkactwu chałupniczemu, którego produkty były sprzedawane w całej Europie, a nawet w Ameryce. W tym okresie powstały mieszczańskie kamienice w rynku oraz zespoły drewnianych domów ("Dwunastu Apostołów" i "Siedmiu Braci") przy drogach wyjazdowych. W 1793 r. doszło do buntu tkaczy sprowokowanych przez kupców kamiennogórskich. Na wieść o zamieszkach w Chełmsku doszło do starć w Lubawce, Kamiennej Górze, a nawet w dość odległym Bolkowie. Bunt rozprzestrzenił się na obszar całych Sudetów Środkowych i Pogórza. Dopiero po interwencji władz został przywrócony spokój. Rozwój tkactwa mechanicznego doprowadził do upadku tradycyjnych rzemieślników. Około połowy XIX w. miasto podupada i daje się zauważyć odpływ ludności. Sytuację pogarszają kolejne pożary w 1829 i 1848 r. Po nieurodzajnych latach dochodzi do zamieszek na tle głodowym. Władze chcąc poprawić sytuację tkaczy rozpoczynają budowę dróg, dając zatrudnienie głodującym tkaczom (tzw. "drogi głodu"). Pewne ożywienie nastąpiło pod koniec XIX w., kiedy to powstały pierwsze tkalnie mechaniczne. W 1887 uruchomiono szkołę tkacką. W 1896 r. doprowadzono z Kamiennej Góry prywatną linię kolejową, którą to w 1899 przedłużono do Okrzeszyn. Budowa kolei wpłynęła aktywizująco na rozwój przemysłu i miasteczka, w tym czasie mieszkańcy mogli już korzystać z elektryczności i wodociągówW XIX w. i w 1. poł. XX w. zaczęła się rozwijać turystyka. Od lat 80-tych XIX w. Chełmsko Śląskie stało się popularnym letniskiem, działało kilka gospód i hotelików, a miasteczko cieszyło się sławą pięknie położonej, malowniczej miejscowości. Ruch turystyczny był dość znaczny, gdyż Chełmsko leżało na uczęszczanej trasie pomiędzy Kamienną Górą, Krzeszowem i czeskim Adršpachem. (Wikipedia)