wtorek, 30 października 2012

pH: Barania Góra 1220 m npm.

13 października 2012.

I nastały takie czasy, w których syn jedzie sam w góry, starego ojca zostawiając w domu... zostawiając ojca w świętym spokoju. Oby tak najczęściej!

Młodzież się zebrała i pojechała w góry. Na Baranią. Zdołałem wcisnąć Marcinowi do plecaka starego Fuji. Parę zdjęć powstało...

PS: Gwoli wyjaśnienia tajemniczego oznaczenia w tytule:  pH = potomek Harnasia.

poniedziałek, 22 października 2012

Łubie wielojęzyczne.

Nasze swojskie Łubie. Taka sobie wioska za Pyskowicami...

Ale tym razem w wersji multi-kulti, a właściwie multi-language. To przykład tego ile języków może się zmieścić na terenie otaczającym tylko jeden, niezbyt duży, wiejski kościółek.

Tablica upamiętniająca fundatorów przebudowy kościoła - język czeski
Tablica nagrobna rodziny Baildonów - język niemiecki z wkładkami angielskimi.

I znów Rudy...

21 października 2012.

Jesień w tym roku jest przepiękna. Jest ciepło i słonecznie. W Rudach tłumy, miejsca na parkingu właściwie nie ma. Trasa tym razem nieco zmodyfikowana: wyjeżdżam z Rud w stronę południową, w kierunku Zwonowic i Górek Śląskich. Nie dojeżdżam jednak do nich tylko szerokim łukiem, przez wilgotne, chłodne lasy wykręcam do Szymocic. Z Szymocic długi i łagodny zjazd do Kuźni Raciborskiej. Prędkości przelotowe dochodzą do 30 km/h. Powrót do Rud po północnej stronie rzeki Rudy, przez pożarzyska. Drogą do wieży obserwacyjnej na uroczysku Borowiec a tam gwałtowny skręt w prawo i znów szybki zjazd do Brantołki i Rud.

W samych Rudach jeszcze chwila dla uwiecznienia na matrycy aparatu fotograficznego budynku dawnego szpitala założonego w 1858 roku przez dr Juliusza Rogera. Przy okazji na sesję fotograficzną załapał się także pomnik ofiar I Wojny Światowej.

Nieco więcej o postaci Juliusza Roger, przy okazji opisu innej wycieczki: Pomnik Juliusza Rogera.
Zapraszam także w wersji białej: Pomnik Juliusza Rogera na zimowo.

Uroczysko Buk.
Na pożarzyskach.
Na pożarzyskach.
Budynek dawnego szpitala założonego przez Juliusza Rogera w Rudach.
Pomnik ofiar I Wojny Światowej w Rudach.

poniedziałek, 15 października 2012

Schnapsbrunnenweg.

Tym razem wiadomość zagraniczna. Jak donosi nasz korespondent z Rzeszy, w górskich rejonach Schwarzwaldu dzieją się rzeczy niesłychane. Rzeczy od których gotuje się krew w żyłach a nogi miękną w kolanach.
"Trafiliśmy w niemieckie święto narodowe: "Schnapsbrunnenweg" w Szwarcwaldzie. To jak nazwa wskazuje szlak źródełek z gorzałą. Zabawa polega na tym, że wędruje się, a po drodze spragniony wędrowiec gasi pragnienie wódą lub bimbrem. Oczywiście wszystko kosztuje. W odróżnieniu od zwykłej konsumpcji, nie ma kas fiskalnych i obsługi, lecz tylko skarbonki i cenniki. Na eleganckich ceratkach spoczywają kieliszki, a w zimnej wodzie chłodzą się trunki. W niektórych miejscach jest też piwo.
Z każdym odwiedzonym źródełkiem humor się poprawia. Na końcu nikt nie chce wracać i gdyby dni były dłuższe a noce cieplejsze ..."  (M.G. Karlsruhe)
Jak widać "na załączonym obrazku" niemiecka turystyka górska ma się nadzwyczaj dobrze. Trudno sobie wyobrazić co by się działo gdyby podobne rozwiązania próbowano zaszczepić na polskim gruncie. Oj...

Jesień na pożarzyskach.

14 października 2012.

I przyszła jesień. To być może ostatnie okazje na jesienne przejażdżki rowerowe, takie jeszcze słoneczne, bez deszczu. Trasa niemiłosiernie oklepana: Sierakowice - Magdalenka - Brantołka i z powrotem. Jednak za każdym razem jakimś innym, nowym fragmentem, nowym wariantem realizowana. Kaplica stoi na swoim miejscu jak stała...

Więcej o kaplicy Świętej Magdaleny

Święta Magdalenka od frontu.
Święta Magdalenka z boku.
"Rozcesti"
Kiedyś będzie tu nowy las.