wtorek, 30 kwietnia 2013

Drewniane kościoły Ziemi Wieluńskiej - część 2


I następne dwa drewniane kościółki. Tym razem nie trzeba było nawet zjeżdżać z głównej drogi. Wystarczyło tylko zaparkować. Tym sposobem wszystkie drewniane świątynie na południe od Wielunia już odwiedzone.

Kadłub. Kościół świętego Andrzeja Apostoła.
Istnienie parafii w Kadłubiu odnotowano już w dokumentach z roku 1401, natomiast kościół został zbudowany na początku XVI w, bowiem jest wzmiankowany już w roku 1520. Jest typowym przedstawicielem stylu wieluńskiego, czyli modrzewiowy, konstrukcji zrębowej z węższym od nawy prezbiterium. W roku 1949 nawę przedłużono w kierunku zachodnim kosztem wieży, ale na szczęście podczas ostatnego remontu w latach 2006 - 2007 przywrócono mu pierwotny wygląd. Przede wszystkim od zachodniej strony znów posiada wieżę, niższą od kościoła, co jest cechą charakterystyczną dla stylu wielunskiego. Wyposażenie wnętrza jest utrzymane w stylu barokowym, a do kościoła należy cenny zabytek ludwisarstwa - dzwon z XV w. z łacińskimi inskrypcjami.

Gaszyn. Kościół Najświętszej Maryi Panny.
Kościół stoi niedaleko drogi, lecz jest słabo widoczny, zasłonięty kępą starych drzew. Warto jednak się przy nim zatrzymać, bowiem jest to zabytek wysokiej klasy. Zbudowany w stylu wieluńskim na początku XVI wieku z drewna modrzewiowego, konstrukcji zrębowej, przykryty gontowym dachem z sygnaturką. Od strony zachodniej przylega doń niewysoka wieża konstrukcji słupowej, prawdopodobnie z XVII w. Wyposażenie wnętrza jest w większości barokowe, choć ołtarz główny z XVII w jest późnorenesansowy. Zachowała się również blacha trumienna Jakuba Gaszyńskiego z 1672 roku. Parafia w Gaszynie istnieje dopiero od roku 1987. Kościół od początku był bowiem traktowany jako kaplica, a od roku 1683 jako kościół filialny parafii wieluńskiej.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Kościół św. Józefa w Zabrzu.


Modernistyczne cacko w środku czarnego Śląska. Jeden z najciekawszych i najpiękniejszych kościołów okresu międzywojennego, na Górnym Śląsku i  być może w całej obecnej Polsce.
Dotrwał do dnia dzisiejszego w stanie niezmienionym. Burzliwa historia oszczędziła mu zniszczeń i nieprzemyślanych modernizacji.
Kościół to jeden z ciekawszych przykładów architektury modernistycznej na Górnym Śląsku. Autorem projektu jest Dominikus Böhm z Kolonii. Świątynie projektowane przez Böhma mają specyficzny klimat, zarówno w warstwie materialnej (surowy monumentalizm, rzetelna konstrukcja oraz szczerość w zastosowaniu materiałów) jak i niematerialnej (wpływ na emocje odbiorców, stosowanie symboliki, gra światłem). Architekt zastosował w projekcie kościoła wiele cytatów z historii, m.in.:

  • symbolika światła jako emanacji Boga,

  • symbolika liczb świętych (katedry średniowiecza) (7, 12, 33, 40),

  • plac wejściowy do kościoła „paradisus” – podobne place znajdowały się przed starochrześcijańskimi bazylikami,

  • fasada – rzymskie bramy (brama do nieba) lub akwedukt – woda życia,

  • przejście od „profanum” do „sacrum” – święta brama (porta sacra) – obmycie – oczyszczenie z grzechów,

  • metafora drogi życia – wydłużona nawa kościoła, której towarzyszy 7 okien witraży z siedmioma sakramentami w witrażach,

  • chrzcielnica u podstawy wieży u wejścia do świątyni – motyw oczyszczenia u progu „świętej drogi” na drodze chrześcijanina do zbawienia, nieba – (symbolicznie wieża i spiralne schody).

Dominikus Böhm uważał, że architekt powinien projektować obiekt całościowo, począwszy od bryły, formy przestrzeni, aż po wyposażenie i detal (Böhm był również twórcą wnętrz, mebli, witraży, mens ołtarzowych). Kościół zaprojektowany został na planie łuku, projektant nawiązuje tutaj do starożytnych budowli rzymskich oraz świątyń wczesnochrześcijańskich. Zbudowany został z cegły, mur jest nieotynkowany. Cegły są w różnych odcieniach, o zróżnicowanym stopniu wypalenia i zostały celowo sprowadzone z różnych cegielni. Fronton przedstawia potrójny rząd arkad (powtarza się on w otworach wieży, wewnętrznym obejściu i w oknach). Fronton arkad rozpostartych pomiędzy dwiema surowymi, płasko zwieńczonymi wieżycami kojarzy się z wyglądem rzymskich akweduktów. W dużych oknach po stronie zachodniej znalazły się witraże w ciemnych kolorach i przedstawiają sakramenty święte, a okna po stronie wschodniej świątyni dają niewielkie ilości światła. Najjaśniejsze miejsce kościoła to część ołtarza głównego, który uniesiony jest wysoko nad posadzkę nawy. Witraż - „Najświętszy Sakrament” - zaprojektowany został w 1942 roku. W 1957 roku umieszczono w prezbiterium witraż „Świętej Rodziny”. ( za Wikipedią)

Nie będę się rozpisywał o kościele Świętego Józefa w Zabrzu, w internecie jest sporo materiałów i informacji o historii i architekturze tej świątyni. Nie będę więc powielał już przez kogoś spisanych informacji. Dla tych, którzy chcą dowiedzieć się więcej zamieszczam jedynie krótki "wyciąg" linków:

Zielono. Lepiej późno niż wcale.


I znów rowerem do Łączy. I znów na piwko. I znów zimno i wilgotno. I znów... Nie, tym razem już jest zielono!

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Drewniane kościoły Ziemi Wieluńskiej - część 1.


Czas otworzyć sezon budowlany w Gminie Brąszewice. Śniegi stopniały więc jadę obejrzeć co zostało z murów fundamentowych po zimowych mrozach. Przy okazji trzeba dać upust krajoznawstwu.

W bezpośrednim sąsiedztwie drogi którą będę jechał znajduje się kilka drewnianych kościołów. Postanawiam je odhaczyć na mojej turystycznej liście.

Wierzbie. Kościół Świętego Leonarda Opata.
Drewniany kościół św. Leonarda Opata (XVI w.) Jest to kościół drewniany konstrukcji zrębowej zbudowany w XVI wieku. W XVIII wieku był przebudowywany, a później jeszcze kilka razy remontowany. Ostatnie prace renowacyjne odbyły się w latach 1994-2000. Jest obiektem orientowanym z prezbiterium węższym od nawy oraz z dwiema zakrystiami: drewnianą od strony południowej i murowaną od strony północnej. W ołtarzu głównym gotycki tryptyk z figurami MB z Dzieciątkiem oraz św. Leonarda i św. Małgorzaty. Ołtarze boczne są w stylu barokowym. Dwukalenicowy dach wieńczy sześcioboczna sygnaturka.

Grębień. Kościół "Dwóch Grajków" Świętej Trójcy.
kościół w Grębieniu wyróżnia się z powodu przepięknych i doskonale zachowanych polichromii, które warto zobaczyć. Starsza, o cechach wyraźnie gotyckich, wykonana w pierwszych latach XVI w. i pokrywająca ściany, przedstawia sceny Męki Pańskiej. Nieco późniejsza, z lat 1520-1531, zdobi stropy nawy i prezbiterium. Przedstawione na niej postacie mają jeszcze cechy malarstwa późnogotyckiego, natomiast bogate ornamenty roślinne, wypełniające większą część powierzchni malowidła, są już renesansowe. O wyjątkowości tej polichromii stanowią również dwie postacie grajków towarzyszących św. Annie Samotrzeciej. Przedstawiono je bardzo realistycznie, dokładnie ukazując szczegóły stroju i instrumentów z 1. poł. XVI w. Jeden z grajków jest w stroju chłopskim i gra na instrumencie podobnym do skrzypiec, zwanym fidel. Drugi, w typowym stroju dworskim, gra na lutni. Ten fragment polichromii ma ogromną wartość dla muzykologów, jest bowiem jednym z nielicznych zachowanych oryginalnych przedstawień instrumentów z tamtego okresu.


Popowice. Kościół Wszystkich Świętych.
Jest to kościół drewniany, konstrukcji zrębowej, w stylu zwanym wieluńskim, typowym dla szesnastowiecznych światyń budowanych na ziemiach w okolicy Wielunia. Został zbudowany około roku 1520, orientowany, z niewielką wieżą dobudowaną na przełomie XVII i XVIII wieku. Ciekawostką jest to, że wieża nie sięga nawet kalenicy dachu kościoła. Dach, wspólny dla nawy i węższego prezbiterium jest wsparty nad nim na ozdobnych kroksztynach (wystających belkach). W renesansowym ołtarzu z XVI wieku obraz MB Bolesnej w stylu włoskim namalowany w XIX w.


niedziela, 21 kwietnia 2013

Do Łączy na piwko.


W tym roku późno rozpoczęliśmy rowerowanie. Tak się poskładało. Można by zwalać na długą zimę ale... Znamy takich co się zimą nie przejmują i jeżdżą jak w lecie.

Do Łączy, do Stanicy Myśliwskiej. Powrót tak samo. Klasyka najprostszej prostej drogi z Gliwic na wioski. Zimny wiatr na polach przed Kozłowem, śmierdzące obory w Łanach, błoto w lasach przed Rachowicami i szpalery kasztanowych alei. Łącza Highway.

Wyremontowano dach w kościele w Rachowicach. Świeci świeżym drewnem gontów i szalowań.

Jechaliśmy powoli i niezdarnie. Zimno i szaroburo. Trasa o łącznym dystansie 43 kilometrów zajęła nam ponad dwie i pół godziny. Słabo. W niedzielnym Warsaw Orlen Marathon'ie najszybszy biegacz przebiegł taki dystans w dwie godziny i dziewięć minut. Żenada.


niedziela, 14 kwietnia 2013

Krótka wiosna.


W tym roku zima była długa, trzymała mocno do początku kwietnia. Wyczekiwana wiosna w końcu przyszła. Przyszła późno i chyba odeszła szybko. Bo w zasadzie mamy już lato - temperatury są wakacyjne.

Przyroda jednak jeszcze nie wybiła się z zimowego stłamszenia, choć trawa zieleni się coraz śmielej. Niedzielna wycieczka na Zieloną Klasę koło Rud była już jednak w zdecydowanie zielonej scenerii.


niedziela, 7 kwietnia 2013

Równica i Orłowa. Jeszcze na zimowo.

Ciągle jeszcze biało. Pojechaliśmy w góry bez najmniejszej nadziei że będzie inaczej. Zima w tym roku nie chce odpuścić.

Podjechaliśmy do Brennej Leśnicy i weszliśmy na Równicę a potem przez Orłową wróciliśmy do samochodu. Wycieczka niezbyt ambitna, trasa wręcz krótka i raczej spacerowa. Tyle że w warunkach letnich. A teraz jeszcze jest zima i szlaki są tak sobie ledwie przetarte. W lekko podtopionym śniegu chodzi się nie najłatwiej. Zejście z Orłowej do Brennej Leśnicy szlakiem żółtym, zupełnie nieprzetartym, zasypanym ciężkim, mokrym śniegiem to nie była miła i lekka przechadzka. Raczej upierdliwe brodzenie przerywane raz po raz głębszymi zapadliskami. Ale wszystko ma we wszechświecie jakiś sens, nawet taki mokry, wkurzający śnieg. Dzięki temu doświadczeniu wiemy ... czego nie chcemy doświadczyć w czasie najbliższego weekendu majowego. Bo ten zapowiada się w górach dość wczesno wiosennie. W górach jest jeszcze całkiem sporo śniegu.

piątek, 5 kwietnia 2013

Dolina Wodącej.


Biała, mokra, śnieżna, zimna wiosna tego roku zaczyna już mierzić. Codzień rano trzeba brnąć w obrzydliwej brei. Widoków na odmianę nie ma. Przynajmniej na szybką i natychmiastową. Prognozy meteo łudzą ciepłem dopiero w przyszłym tygodniu.

Stare slajdy zrobione jeszcze w ubiegłym tysiącleciu. Odszukane na dnie szafy i zeskanowane. Jura Krakowsko-Częstochowska, Dolina Wodącej koło Smolenia.

W zestawieniu z szaroburą rzeczywistością za oknami zieleń na fotkach drażni. Ale kiedyś nadejdzie prawdziwa wiosna...

czwartek, 4 kwietnia 2013

Dwór w Łopusznej na Podhalu.

To było dawno temu. Tak dawno że nawet nie pamiętam kiedy, jeszcze w czasach gdy w plecaku nosiłem aparat ładowany filmami a fotografia cyfrowa mi się nawet nie śniła.  Ale jednego jestem pewny: było wtedy lato, ciepłe lato. Trafiłem przed dwór w Łopusznej późnym popołudniem, muzeum było już zamknięte na cztery spusty. Musiałem się zadowolić jedynie zewnętrznością. I to w dość słabym już świetle zachodzącego gdzieś w oddali słońca.  Czarno-białe fotki to jedyne co pozostało po tej  chwili.  Oto jedna z nich.
Łopuszna – wieś w gminie Nowy Targ, powiecie nowotarskim w województwie małopolskim przy drodze wojewódzkiej nr 969 z Nowego Targu do Krościenka. W latach 1934-1954 i 1973-1976 miejscowość była siedzibą gminy Łopuszna. W latach 1975-1998 Łopuszna położona była w województwie nowosądeckim

iejscowość położona jest w Kotlinie Orawsko-Nowotarskiej nad Dunajcem, u podnóża Gorców. Jej zabudowa ciągnie się wzdłuż potoku Łopuszanka w głąb Gorców. Niektóre jej osiedla, jak np. Zarębek Wyżni i Koszary Łopuszańskie, położone są wysoko na zboczach Gorców, odosobnione od reszty wsi. Z miejscowości doskonałe widoki na Tatry i to nie tylko z wysoko położonego Zarębku Wyżniego, ale również z osiedli w dolinie Łopuszanki. Atrakcyjne położenie miejscowości i baza noclegowa sprawiają, że jest ona dobrą bazą wypadową do zwiedzania Gorców...

Główną atrakcją miejscowości jest XV-wieczny gotycki kościół drewniany pw. Świętej Trójcy i św. Antoniego Opata. W Łopusznej znajduje się również dwór tzw. dwór Tetmajerów z ok. 1790 r. (przebudowany pod koniec XIX w.), który przez pewien czas należał do Leona Przerwy-Tetmajera. Dwór obecnie jest filią Muzeum Tatrzańskiego i znajduje się w nim etnograficzne muzeum. Planowane jest utworzenie tam Muzeum Kultury Szlacheckiej. Miejscowość znajduje się na małopolskim Szlaku Architektury Drewnianej. ( za Wikipedią)

Więcej informacji o dworze w Łopusznej na stronach Oddziału Muzeum Tatrzańskiego

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Costa del Chechło.


Wiosna narazie nie wyszła...

Śnieg sypie jak w środku zimy. Spacer nad zalewem w Chechle wyszedł bardzo biały.