czwartek, 30 stycznia 2014

Dziwne obrazki z okolic Szyndzielni.

Bardzo dawno temu. W ubiegłym, dwudziestym wieku. Można rzec: sto lat temu! Dziś nic już się nie zgadza... Fototechnika: skanowane stare slajdy, enerdowskie ORWO. Kto wie co to znaczy: ORWO? Kto wie co to znaczy: "enerdowskie"? No, kto..?
SST na Karkoszczonce. Dziś prywatna "Chata Wuja Toma".
Dziś wokół chaty wszystko zabudowane

Skrzyczne - jeszcze bez masztu telekomunikacyjnego.
Widok z Karkoszczonki.
Błatnia - SST "Wysoki Zamek".
 Chatka poszła z dymem w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie została odbudowana.

środa, 29 stycznia 2014

Karkoszczonka. Zimowy weekend.

Kolejny archiwalny wpis. Dla potomności, by nie uległ całkowitemu zapomnieniu.

Karkoszczonka. 3 lutego 2008 roku.

Weekendowy wypad do Chaty Wuja Toma na Przełęczy Karkoszczonka, między Szczyrkiem a Brenną. Biała zima, ładne słońce, piękne widoki. Wycieczka na Klimczok.
Przełęcz Karkoszczonka (729 m n.p.m.) - głęboka przełęcz w głównym grzbiecie Beskidu Śląskiego, między Beskidem (860 m n.p.m.) na południu a Trzema Kopcami (1082 m n.p.m.) na północy. Jeśli pominąć Bramę Wilkowicką, jest Karkoszczonka najniższym punktem w wododziale Wisły (tu: Brennicy) i Soły (tu: Żylicy) na terenie Beskidu Śląskiego. Tym samym jest najniższym i najwygodniejszym przejściem między Szczyrkiem a Brenną, używanym zresztą przez miejscową ludność od wielu wieków. Od strony wschodniej, ze Szczyrku, na przełęcz wyprowadza droga wiodąca doliną potoku Biła, natomiast od strony zachodniej, z Brennej Bukowej - droga wiodąca dolinką źródłowego cieku Brennicy. Obie drogi w większej części są pokryte wąskim dywanikiem asfaltowym, jednak przejazd przez przełęcz jest zamknięty dla ruchu samochodowego (szlaban po stronie Brennej - droga leśna, w dyspozycji Administracji Lasów Państwowych). Co pewien czas pojawiają się w prasie informacje o zamiarach przebudowy tej drogi i jej otwarcia dla ruchu publicznego - na razie skutecznie przeciwstawiają się temu pomysłowi Lasy Państwowe, organizacje ekologiczne i zwyczajny brak środków. Do niedawna przełęcz nazywano powszechnie "Skałką", co związane było zapewne ze starą nazwą Klimczoka. Obecna nazwa została przeniesiona z dawnego osiedla pasterskiego na polanach opadających spod przełęczy na wschodowi, ku dolinie Biłej. Pochodzi od słowa "karkosze", oznaczającego w góralskiej gwarze gałęzie, odrąbane ze ściętych drzew iglastych. Wśród mieszkańców Szczyrku Biłej przełęcz zwana jest też czasem „Granicą”. Jest to odniesienie do granicznej funkcji grzbietu Beskidu Śląskiego, który rozdzielał w tym miejscu Żywiecczyznę, należącą aż do rozbiorów do Królestwa Polskiego (później: Galicję) od Księstwa Cieszyńskiego (części Górnego Śląska). Po II wojnie światowej biegła tym grzbietem granica województw krakowskiego i katowickiego, a także granica powiatów żywieckiego i cieszyńskiego (co ma miejsce również obecnie). Wspomniany grzbiet był również przez ponad dziewięć wieków granicą dwóch diecezji kościoła katolickiego w Polsce: krakowskiej i wrocławskiej. Jednocześnie jest naturalną granicą językową i etnograficzną (Brenna: strój górali śląskich, Szczyrk: strój górali żywieckich). (źródło: Wikipedia)

niedziela, 26 stycznia 2014

Zimowa wycieczka na Szyndzielnię i Błatnią.

Styczeń 2008.

To była pierwsza wycieczka górska w roku 2008. Oczywiście, biorąc pod uwagę porę roku: zimowa wycieczka. Najbliższy mi Beskid Śląski. Najbliższy geograficznie, najbliższy sercu. W sumie nic nowego ale zawsze cieszy.


Pierwsza zimowa wycieczka w roku 2008.

Schronisko na Szyndzielni - to mój pierwszy cel tego dnia. Parkuję samochód na parkingu nieopodal zapory w Wapienicy. Jest wietrznie, nawet mocno wietrznie i dość ciepło. W powietrzu wilgoć, jest odwilż. Podejście na grzbiet jest dość jednostajne i monotonne, po prostu trzeba zrobić wysokość. Im wyżej to śniegu więcej a aura robi się bardziej zimowa. Na podszczytowej polanie, nieopodal górnej stacji wyciągu, niewielki ruch narciarski. Pogoda jest w sumie nieprzyjemna, wiec i chętnych na jej używanie mało. W schronisku spotykam towarzysza moich wędrówek górskich. Spotkanie umówione i zaplanowane, dalej będziemy wędrować wspólnie. Po krótkim odpoczynku wspartym drugim śniadaniem ruszamy w kierunku szczytu Klimczoka. Wchodzimy na szlak wiodący na grzbietem, z każdym kilometrem robi się mniej mniej przyjemnie. Wieczorna szaruga dopada nas gdzieś między Klimczokiem a Trzema Kopcami. Do schroniska na Błatniej dochodzimy już po ciemku. W środku ciepło, można zjeść jakiś obiad. Korzystamy z gościny. Wracamy do doliny Wapienicy szlakiem wiodącym przez szczyt Palenicy. Na dole dalej szalejąca odwilż. Krajobraz niemal bezśnieżny. Mokro.

Postscriptum.

Życie pokazało że wycieczka ta była jedną z najdroższych w mojej karierze - w drodze powrotnej do domu trafiliśmy na lodowisko na szosie i wylądowaliśmy w rowie. Na dachu, kołami do góry. Nikomu nic się nie stało. Auto na złom.

środa, 22 stycznia 2014

Lipowska i Rysianka.

Grudzień 2007.
Dalej starocie. Ale przynajmniej zdjęcia białe. W tym roku zima, jak dotąd, jakaś taka zielona. Sześć lat temu w Beskidach było biało i widokowo. Mała Fatra błyskała słonecznymi refleksami odbijanymi przez lodową skorupę.
Lipowska, grudzień 2007.

niedziela, 12 stycznia 2014

Sandkolonie.

12 stycznia 2014. Pierwsze wyjście na rower w 2014 roku. Pogoda do bani, szaro, chłodno i nijak. Kolonię Piaskową w Zabrzu czyli Zandkę obiecywałem sobie już od jakiegoś czasu. Nie jest to jakaś wielka wyprawa, myślałem że raczej przy okazji, po drodze, tam zawitam. Ale przyszła niedziela taka jak ta, szara i krótka. Niektórzy pojechali w góry a ja na rower. Pomysł z Zandką pośpiesznie odkurzyłem. Tak by niedziela nie była całkiem "o kant d..y potłuc".

„Zandka” (Sandkolonie - Kolonia Piaskowa)

Osiedle Huty Donnersmarcka z lat 1900-1921 z domami dla robotników i urzędników przy obecnych ulicach Krakusa i Stalmacha – liczy około 40 budynków. Większość domów oparta była na typowym rzucie mieszczącym po cztery mieszkania na trzech kondygnacjach. Każde z mieszkań składało się z dwóch izb i kuchni z loggią. Toalety – po jednej na dwa mieszkania zlokalizowane były w ryzalicie i dostępne z półpięter klatki schodowej. Osiedle miało stanowić wizytówkę huty, dlatego projekt zakładał iż budynki (z charakterystycznymi dla pejzażu miasta elementami muru pruskiego) będą zróżnicowane elewacjami. Więcej na stronie www.gliwiczanie.pl.

sobota, 11 stycznia 2014

ATB. Zakazana i Barachowska.

Sobotni spacer z Bąblem. Piękna wiosna w styczniu, mocne słońce, 8 stopni na plusie. Dziesięć kilometrów po lasach koło Rud dla zmęczenia psa, dla poprawienia trawienia, dla większej mocy w nóżkach. A dla siebie dla chwili świętego spokoju. Leśne drogi o wdzięcznych nazwach: "Zakazana" i "Barachowska" z Brantołki.


 

piątek, 3 stycznia 2014

Park Narodowy Ujście Warty. Bardzo krótka wizyta.

Park Narodowy Ujście Warty.

Najmłodszy Park Narodowy w Polsce. Drzew mało, wielkie i mokre przestrzenie. Płasko. Skręciliśmy z głównej drogi by zobaczyć rozlewiska Warty i Postomii. Podjechaliśmy za Słońsk i Przyborów. Zaparkowaliśmy na początku ścieżki przyrodniczej "Ptasim Szlakiem". Teren Parku Narodowego Ujście Warty nie jest terenem do wędrówek. Wyznaczone ścieżki to tylko małe, nie łączące się ze sobą trasy na wielkiej płaskiej przestrzeni. Przestrzeni zalanej w większości wodą, w czasie wysokich stanów wody zalanej w całości. W tym miejscu się nie wędruje a podgląda i fotografuje ptaki. W okresie masowych przelotów musi być tu strasznie tłoczno i gwarno. Teraz ptactwa niedużo a i tak wrzask niósł się nad rozlewiskami.
Park o powierzchni 8074 ha obejmuje rozlewiska u ujścia rzeki Warty do Odry, wytwarzane w dużej mierze przez rzekę Postomię. Siedziba dyrekcji parku znajduje się w Chyrzynie koło Kostrzyna nad Odrą. Park znajduje się na terenie czterech gmin Górzyca, Kostrzyn nad Odrą, Słońsk i Witnica. Symbolem Parku jest gęś zbożowa. Park został założony dla ochrony unikatowych terenów podmokłych, rozległych łąk i pastwisk, które są jedną z najważniejszych w Polsce ostoją ptaków wodnych i błotnych. Na terenie Parku stwierdzono obecność 245 gatunków ptaków, w tym 174 lęgowych. Aż 26 z nich należy do gatunków ginących w skali światowej. Są to m.in. wodniczka, derkacz, rycyk, żuraw, bąk, bączek, rybitwa czarna. Tutaj znajduje się największe w Polsce zimowisko arktycznego gatunku łabędzia krzykliwego, a także około 50 bielików, które przyciąga obfitość zimujących kaczek, stanowiących ich pokarm. (źródło Wikipedia)
Więcej informacji na temat tego terenu można uzyskać na oficjalnej stronie PN Ujście Warty.

Kostrzyn nad Odrą. Miasto którego nie ma.

Kostrzyn nad Odrą. Miasto którego nie ma. To znaczy... Dla ścisłości szybka informacja: miasto jako takie jest, nie ma za to Starego Miasta które zostało doszczętnie zniszczone w ostatnich miesiącach II wojny światowej. I nie odbudowano tego co legło w gruzach.
Kostrzyn nad Odrą (do 2003 Kostrzyn; niem. Küstrin, łac. Cozsterine) – miasto w północno-zachodniej części województwa lubuskiego, w powiecie gorzowskim ziemskim. Według danych z 2012 miasto miało 18 125 mieszkańców. W 1997 została utworzona Kostrzyńsko-Słubicka Specjalna Strefa Ekonomiczna, w której powstało wiele firm reprezentujących branże: papierniczą, spożywczą, maszynową, mięsną, tekstylną, budowlaną, motoryzacyjną, tworzyw sztucznych, wyrobów z drewna, włókienniczą, urządzeń elektrycznych, placów zabaw oraz recyklingu. Na skutek zaciętych walk w 1945 zniszczone zostało w blisko 100% – jest uznawane za najbardziej zniszczone wojną miasto na terenie dzisiejszej Polski, nazywane czasem "polską Hiroszimą". Kostrzyńska Starówka stanowi obecnie zarośnięte pole z resztkami ruin dawnej zabudowy. W Kostrzynie znajdują się pozostałości potężnej twierdzy pruskiej, której zasadniczą część wzniesiono w XVI w. Odrestaurowane zostały niektóre obiekty miasta-twierdzy: Brama Berlińska, Brama Chyżańska, Bastion Filip, Bastion Brandenburgia oraz Promenada Kattego. Na terenie twierdzy znajduje się również Bastion Król (przez kilkadziesiąt lat był tam cmentarz wojenny żołnierzy radzieckich poległych w II wojnie światowej) oraz ruiny kościoła i zamku (wysadzonego w 1969 do poziomu piwnic). Miasto należy do Euroregionu Pro Europa Viadrina.
Twierdza Kostrzyn A.D. 1921
wierdza Kostrzyn A.D. 1921 (Wikipedia)

czwartek, 2 stycznia 2014

Bałtyk zimą.

Morze Bałtyckie zimą. Szarą i burą, niespecjalnie urodziwą. Takie dziwactwo... Kąpieli nie było...

Plaża w Dziwnowie. Ląd stały.

  
Klif Gosań. Wyspa Wolin.



Kamień Pomorski czyli to czego nie udało się zobaczyć.

Nasza wizyta w Kamieniu Pomorskim miała miejsce dzień po tragicznym wypadku w którym pijany kierowca zabił sześć osób. Tak wyszło. Nie mieliśmy zamiaru szukać sensacji, wizytę w miecie planowaliśmy jeszcze przed tym wydarzeniem. W mieście żałoba, flagi na urzędach i przed Katedrą opuszczone do połowy masztów i przewiązane czarnym kirem, w miejscu wypadku łan płonących zniczy i masa ludzi, w całym mieście pełno samochodów przeróżnych stacji telewizyjnych i radiowych czatujących na informacje pod budynkiem prokuratury lub próbujących znaleźć jakiś materiał zdatny do wyemitowania.
Poszliśmy zwiedzać to co zaplanowaliśmy. Rynek i marne pozostałości Starówki oraz przede wszystkim romańsko-gotycki kościół p.w. Świętego Jana Chrzciciela. Niestety zwiedzanie wyszło średnio, mimo chęci najszczerszych i podjętych prób odnalezienia osoby dzierżącej klucz do kościoła, musieliśmy się zadowolić zewnętrzną powłoką katedry. Wirydarz udało się nam zobaczyć jedynie przez dziurkę od klucza. No cóż, być może, te utrudnienia pośrednio zawinione były zamieszaniem w mieście.

Konkatedra Najświętszej Marii Panny, św. Jana Chrzciciela i św. Faustyny w Kamieniu Pomorskim – kościół parafii rzymskokatolickiej św. Ottona w Kamieniu Pomorskim. Historyczna katedra diecezji pomorskiej.
W latach 1972-1992 świątynia pełniła funkcję konkatedry diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Obecnie jest konkatedrą archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.
1 września 2005 roku konkatedra oraz sąsiadujący z nią zespół budynków rozporządzeniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zostały uznane za Pomnik historii (…)
Katedrę ufundował w 1176 roku książę pomorski Kazimierz I w miejscu wcześniejszego drewnianego kościółka przygrodowego. Budowa świątyni związana była z przeniesieniem siedziby biskupów pomorskich z pobliskiego Wolina.
Pierwotnie świątynia była wznoszona w stylu romańskim. W latach 1180-1210 wzniesiono część prezbiterium. Około 1250 roku zbudowano portal w transepcie południowym z rzeźbionymi archiwoltami i tympanonem przedstawiającym Adorację Baranka. Wybudowano także paradyz. W 1308 nieukończoną budowlę zniszczyły wojska brandenburskie. Po wznowieniu prac, budowę bazyliki kontynuowano w stylu gotyckim. Po 1310 roku wzniesiono krużganki po północnej stronie, a w latach 1325-1350 nad skrzydłem wschodnim katedry dobudowano pomieszczenie gotyckie, w którym w późniejszych czasach mieścił się katedralny skarbiec.
Na początku XIV wieku powstały malowidła na sklepieniu prezbiterium oraz w konsze absydy. W tym samym czasie zbudowano korpus bazylikowy świątyni na pierwotnym fundamencie romańskim, gotycką wieżę ceglaną i lektorium przed prezbiterium. We wnętrzu katedry ustawiono ołtarze, stalle kanonickie, granitową chrzcielnicę i wielki krucyfiks mistyczny. Około 1382 roku świątynia została wyposażona w pierwsze organy.
Na początku XV wieku w katedrze wzniesiono ażurową attykę ceglaną nad nawą południową. W 1419 roku zbudowano przylegającą do nawy południowej kaplicę Lepelów. (za Wikipedią)
Kościół ukończono w pod koniec XV wieku. Zbudowano wówczas przylegający do prezbiterium od strony południowej kapitularz oraz wyposażono katedrę w nowe organy fundacji biskupa Benedykta Wallensteina. Około 1480 roku w prezbiterium ustawiono ołtarz główny
W 1535 katedra przeszła w ręce Pomorskiego Kościoła Ewangelickiego. Świątynią luterańską pozostawała do 1945 roku. Pomimo wprowadzenia protestanckiej ordynacji kościelnej zachowano rangę katedralną świątyni i do XIX wieku przy kościele istniała kapituła katedralna.
Podczas wojny trzydziestoletniej doszło do zniszczenia wnętrza. Dzięki hojności księcia Ernesta Bogusława von Croya świątynia w drugiej połowie XVII wieku uzyskała nowe barokowe wyposażenie oraz istniejące do dziś organy. W 1802 roku została zburzona gotycka wieża katedry. W 1855 w świątyni zostały przeprowadzone prace renowacyjne oraz wzniesiono nową neogotycka dzwonnicę. W 1888 przeprowadzono renowację barokowych organów. W 1934 roku dokonano kolejnej restauracji katedry, a także zmieniono wygląd wieży.
W latach 60. XX wieku dokonano regotyzacji i renowacji świątyni oraz przystosowano ją do potrzeb posoborowej formy rytu łacińskiego.

 Niestety w związku z tym że nie udało się nam wejść do katedry, nie mogliśmy zobaczyć tego co jest chyba najbardziej znane i głośne. Głośne w przenośni i dosłownie. W katedrze kamieńskiej są bowiem organy uznawane za jedne z najcenniejszych i najpiękniejszych w Polsce. Najpiękniejszych pod względem zdobień jak i brzmienia. Najwyraźniej będziemy musieli jeszcze kiedyś wrócić do Kamienia.


środa, 1 stycznia 2014

Nowy Rok 2014

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!


P.S. Tym razem Nowy Rok powitaliśmy nad morzem. Dokładnie na plaży w Międzyzdrojach. Pomysł nietypowy by nie rzec dziwny. Na pewno oryginalny. Przynajmniej dla nas, górołazów z południa.