czwartek, 15 maja 2014

Zieloność lasu

Na deprechę i ostry atak lenistwa w pracy najlepsze jest... całkowite zanurzenie w zieloność lasu. A w maju, w nieco deszczową pogodę, ta zieloność jest chyba najbardziej wysycona. Krótka, rowerowa przejażdżka na pożarzyska w okolicy Bargłówki i Rud. Trochę błota w zębach, mnóstwo zwierza.

 

piątek, 9 maja 2014

Kuesta jurajska koło Żarek.

Ruiny kościoła p.w. Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika na Górze Jaworznickiej (Leskowiec) koło Żarek.
"Kościół św. Stanisława, biskupa męczennika, został zbudowany przed 1782 r. z łamanego kamienia wapiennego, na wzgórzu Laskowiec, w miejscu starej drewnianej kaplicy, gdzie - jak głosi podanie - położona była też ówczesna osada Żarki. Wzmiankowany był w 1595, 1748 i 1763 r. jako przydrożna drewniana kaplica, stojąca przy ważnym trakcie handlowym prowadzącym z Krakowa do Częstochowy. Od połowy XIX w. kościół był już w ruinie. Ten niewielki, orientowany, jednonawowy obiekt był otynkowany wewnątrz, posiadał pokaźne, wielobocznie zamknięte prezbiterium (XVIII-wieczne odbicie gotyku), trzy ołtarze, dwa wejścia: główne od zachodu, zamknięte półkoliście, drugie od północy - z łukiem koszowym. Nawę prawdopodobnie przykrywał dwuspadowy, a prezbiterium wielospadowy, niższy dach, kryty gontem. Przy kościele znajdował się cmentarz grzebalny. W latach 1982-1983, dzięki członkom Towarzystwa Przyjaciół Żarek, kościół został odgruzowany, ponadto przeprowadzono badania archeologiczne, w wyniku których odkryto pochówki, datowane na drugą połowę XV w. W 1989 r. dokończono prace, wypełniając ubytki murów i zabezpieczając ich koronę. Pochodzenie kościoła wiąże się być może z wcześniejszym kultowym przeznaczeniem tego wzgórza, a później z miejscem grzebalnym. Ludowe podanie mówi też, że świątynię ufundował bogaty rycerz, jako wotum za szczęśliwy powrót z wyprawy wojennej." (http://www.polskaniezwykla.pl/web/place/12264,zarki-kosciol-sw--stanislawa.html)

Kuesta (próg denudacyjny, próg strukturalny) - stromy, asymetryczny stopień lub próg powstały na obszarze o budowie monoklinalnej wskutek różnej odporności warstw skalnych na denudację (erozja selektywna). Typowa kuesta - progi Basenu Paryskiego. Charakterystyczna kuesta występuje na terenie Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Zachodnia krawędź tej wyżyny nazywana jest kuestą jurajską. (za Wikipedią).

Cmentarz żołnierski w Kotowicach.

Jura widziana w nieco inny sposób. Tu, podobnie jak w Beskidzie Niskim, wędrując można spotkać cmentarze wojenne z I Wojny Światowej. Podobnie jak na beskidzkich cmentarzach, pochowani są tu wspólnie żołnierze walczących ze sobą armii. Leżą obok siebie żołnierze cesarskiej armii Niemiec, cesarsko-królewskiej Armii Austro-Węgier oraz żołnierze carskiej Armii Rosyjskiej. W tym roku mija setna rocznica wybuchu I Wojny Światowej.
Cmentarz wojenny w Kotowicach to nekropolia, na której pochowani są żołnierze trzech armii zaborczych, polegli w 1914 w czasie walk w południowo-wschodniej części Królestwa Polskiego. Powstał on prawdopodobnie na początku 1915, jako duży obiekt (drugi pod względem wielkości na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej) i spoczęło na nim ok. 800 żołnierzy. W 1936 w wyniku komasacji przeniesiono tutaj zwłoki z cmentarzy z Huciska (10 Austriaków i 147 Rosjan), Jaworznika (196 Austriaków i 17 Rosjan), Ludwinowa (5 Austriaków, 52 Rosjan), Łutowca (32 Niemców, 16 Austriaków, 27 Rosjan), Morska (19 Austriaków, 30 Rosjan), Nowej Wsi (22 Niemców i 1 Austriak), Parkoszowic (145 Austriaków, 149 Rosjan), Podgaju (5 Niemców, 45 Austriaków) oraz Przewodziszowic I i II (odpowiednio 44 Niemców, Austriak, 68 Rosjan oraz 33 Niemców). W sumie w Kotowicach spoczywa obecnie 1200 żołnierzy z armii austro-węgierskiej, niemieckiej i rosyjskiej, co jest wyjątkiem na terenie Jury. Największy krzyż w miejscu pochówku pochodzi z Ludwinowa. Na cmentarzu występuje aż 6 różnych rodzajów żeliwnych krzyży (trzy typy łacińskie i trzy prawosławne; pochowano tutaj również muzułmanów z armii austriackiej, ale nie wiadomo, czy w przeszłości zaprojektowano dla nich osobne znaki nagrobne) oraz charakterystyczne żeliwne tablice na betonowych postumentach. Część krzyży żeliwnych, które padły ofiarą złodziei, zastąpiono obecnie drewnianymi replikami. Cmentarz został w 2000 wyremontowany; jest otoczony żywopłotem, a obok znajduje się starsza kapliczka (to prawdopodobnie przesądziło o lokalizacji nekropolii). Mimo iż jest wpisany do rejestru zabytków, był on wielokrotnie okradany i dewastowany; również zlecane prace konserwatorskie prowadzone były czasem niefachowo i przyczyniły się do dalszych zniszczeń. Na cmentarzu spoczywa w imiennym grobie major Gerhard von Bessewitz z 2 batalionu 2 gwardyjskiego pułku piechoty z Berlina, najwyższy rangą Niemiec pochowany w tym rejonie. (za Wikipedią)

czwartek, 1 maja 2014

Rysianka i Romanka.

I nastał maj. Wielka majówka rozpoczęta. Wielka dla innych, dla mnie jakoś tak zwyczajnie bo i po co się napinać. W sumie żadna przyjemność tłoczyć się w skwarze na drogach i stać w korkach. Majówkę najlepiej zrobić poza majówką.

Ale by nie było, że nic nie było... Jednodniowa wycieczka w Beskid. Żywiecczyzna, dokładnie Rysianka. Pogoda wiosenno letnia. Widoki niezbyt odległe. Bliskie otoczenie widoczne wprawdzie całkiem wyraźnie jednak to co na Słowacji już zatopione w ciepłej i parnej mgiełce. To jednak norma w Beskidach, po prostu wszystko co jest na południu jest także "pod słońce" więc najczęściej jest zasnute jakby papierową zasłoną. Na Romankę wchodziliśmy już w porze przedwieczornej i wtedy zaczęło się robić ładnie i przyjemnie. Niskie słońce i dziki, górnoreglowy, smrekowy las na szczycie dopełniały się znakomicie. Trasa: Sopotnia Wielka - Rysianka - Romanka - Sopotnia Wielka.


Widoki z Rysianki mogą być imponujące. Takie były w grudniu 2007 roku.
Lipowska, grudzień 2007.