czwartek, 19 czerwca 2014

Żarki. Kirkut na Kierkowie.

Kirkut w Żarkach.

Kirkut na Kierkowie w Żarkach. Krótkie zwiedzanie i parę fotek w późnym, wieczornym świetle. W świetle zachodzącego słońca. Atmosfera dość nietypowa i ciekawa, choć nie wiem czy udziela sią ona także okolicznym mieszkańcom, którzy mają tę nekropolię, po prostu, "za płotem". Wszak do wszystkiego się można przyzwyczaić.
Drugi cmentarz żydowski w Żarkach został założony w XVIII wieku przy obecnej ul. Polnej. Do dziś na powierzchni 1,5 hektara zachowało się kilkaset nagrobków z XIX i XX wieku. Najstarszy zidentyfikowany nagrobek pochodzi z około 1835 r. (data śmierci 1834 r.). Przez lata cmentarz był zaniedbany, jednak szczęśliwie większość nagrobków pozostała na swoich miejscach i nie uległa zniszczeniu. W południowo-wschodnim narożniku nekropoli wzniesiono murek o długości 35 metrów, do którego przytwierdzono fragmenty potłuczonych macew. Teren nie jest ogrodzony. Przy cmentarzu umieszczono informację: "W pobliżu ul. Polnej, na tzw. Kierkowie, zachował się jeden z obecnie największy i najciekawszych jurajskich cmentarzy żydowskich. Założony w 1821 roku był trzecim z kolei kirkutem w Żarkach, rozciągając się - po późniejszej rozbudowie - na powierzchni 1,5 ha. Inwentaryzacja z lat 1983 - 1985 odnotowała tu ok. 900 nagrobków. Wtedy też dzięki Eli Zborowskiemu, rodakowi żareckiemu, przewodniczącemu American and International Societies for Yad Vashem, cmentarz został uporządkowany i częściowo odnowiony - powstało między innymi lapidarium.
...
W 1836 roku powstał spór pomiędzy przeorem paulinów z Leśniowa, a żareckim dozorem bóżniczym, w związku z zamiarem obmurowania cmentarza. Żydzi przekonywali, że kirkut założyli na gruntach dworskich, za zgodą właściciela miasta. Przeor udowodnił, że zmarłych grzebano na gruntach klasztornych, a do całej sytuacji doszło w wyniku niedopatrzenia jednego z poprzednich przeorów. Zawarto umowę, w której Żydzi zobowiązali się płacić czynsz za korzystanie z cmentarza, ale kiedy zaniechali płacenia w latach 1847 - 1858 - sprawa trafiła do sądu, gdzie zakończyła się wygraną paulinów".

Przydatne linki

Reguły i zwyczaje panujące na kirkutach.

Kirkut czyli cmentarz żydowski to miejsce specyficzne. Cmentarze takie jako, że uważane są przez Żydów jednocześnie jako miejsce święte ale i nieczyste, budowane były w odległości co najmniej 25 metrów od ostatniego domu w mieście lub we wsi. Kirkutu nie należało odwiedzać bez wyraźnej przyczyny. Macewy to jedna z najpopularniejszych form nagrobków żydowskich. To pionowe płyty nagrobne, zdobione klasycznymi i powtarzającymi się na wielu kirkutach, symbolami takimi jak: złamane Drzewo lub Kwiat, Świecznik-Menora lub Ptak. Na macewach pozostawia się kamyki zamiast zniczy. Prawdopodobnie jest to pozostałość dawnych obrzędów grzebania zmarłych na pustyniach, gdzie trzeba było zabezpieczać groby przez drapieżnikami, zabezpieczenie grobu kamieniami było wyrazem szacunku dla zmarłego. Kirkuty miały wyróżnione, oddzielne części męskie, damskie i dziecięce. W pobliżu wejścia najczęściej chowano ważne, dla lokalnej społeczności, osobistości takie jak: rabini czy cadykowie. W tradycji żydowskiej panuje zasada nienaruszalności grobów, co oznacza, że zapełnionego cmentarza nie można zlikwidować ani przenosić zwłok. Istotna jest także integralność duszy z ciałem zmarłego, dlatego też wraz ze zmarłym grzebie się przedmioty, które zawierają jego krew. Przez szacunek dla zmarłych, na cmentarzu nie wolno spożywać jedzenia i pić. Mężczyźni na terenie kirkutu powinni nosić nakrycie głowy. Nie można też traktować cmentarza jako skrótu drogi. Ta ostatnia zasada jest na żareckim kirkucie złamana - przez cmentarz wiedzie wydeptana ścieżka używana przez mieszkańców okolicznych domostw. ]]>

Żarki. Zabytkowe stodoły.

Zespół zabytkowych stodół lub "dzielnica zabytkowych stodół" w Żarkach. Zabytek chyba najbardziej zaskakujący. Kościoły, pałace, dwory, zamki czy kirkuty to zabytki z urzędu. Ale stodoły?.

Zabytkowe stodoły

Genezą tego dość ciekawego zjawiska jest znaczna ciasnota zabudowy w dawnych Żarkach. Domy były dość ciasno upchane w zabudowie i nie było praktycznie miejsca na dodatkowe obiekty o charakterze gospodarskim i magazynowym. Stodoły powstały na przełomie XIX i XX wieku. Pierwotnie stodoły były drewniane i kryte słomą. Pożar z 1938 roku strawił budynki pełne zbiorów. Stodoły szybko odbudowano, tym razem z kamienia i cegły, a dachy pokryto dachówką. Stodoły służyły przede wszystkim jako spichlerze, jednak podczas I i II wojny światowej zamieniono je w koszary, w których kwaterowało wojsko przechodzące przez Żarki. Dziś w sąsiedztwie stodół mieści się jedno z największych targowisk w okolicy. Wiele stoisk zlokalizowanych jest między stodołami, a niektórzy kupcy wynajmują stodoły. Moje zwiedzanie "dzielnicy stodół" przypadło na wieczór. Już właściwie o zmroku. Było to praktycznie zakończenie rowerowej, "bożocielnej" wycieczki w okolice Żarek. Udało się jeszcze coś uchwycić na fotkach, choć światło było już słabe. Szczerze byłem zaskoczony charakterem tej zabudowy. A ponoć to nie jedyne takie miejsce na Jurze. Ponoć jeszcze Mstów i Lelów także mają swoje "dzielnice" - jak twierdzi Sopel. Trzeba sprawdzić.

Przydatne linki


Zrębice. Święty Idzi razy dwa.

Zrębice.

Wieś jakich wiele na Jurze. Podobnie jak w wielu innych miejscowościach jest tu coś co może zainteresować miłośnika zabytkowej architektury. Można rzec że Zrębice stoją Świętym Idzim. Pod tym wezwaniem są tu i kościół i kaplica w polach na północ od zabudowań wsi. By to wszystko połączyć i zcementować lokalny samorząd zorganizował i wyznakował w okolicy szlak turystyczny pod nazwą, a jakże by inaczej, "Dróżki Świętego Idziego". Czasem mam wrażenie że co za dużo to niezdrowo... Parafia i wieś Zrębice powstały w około 1334 roku. Nazwa "Zrębice" wskazuje na wyręby lasów, na których niegdyś powstała wioska. W spisach Świętopietrza Zrębice występują pod nazwą Sdrabicz. Około 100 lat później (ok. 1470 r.) Jan Długosz w "Liber Benef." opisuje wioskę jako Sdrzembicze. Parafia i wieś Zrębice po rozbiorach należały do najbiedniejszych. Z upadku materialnego podniósł ją ksiądz Jan Lelewicz w II połowie XIX wieku. W 1789 roku rozebrano modrzewiowy kościół parafialny, który wkrótce potem został odbudowany. W Parafii Zrębice 1 września obchodzony jest Odpust ku czci św. Idziego.

Kaplica Świętego Idziego.

Zbudowana na polu w okolicy wsi Zrębice kapliczka jako wyraz wdzięczności mieszkańców miasta dla Świętego Idziego. Pierwsza kaplica powstała mniej więcej na przełomie XVI i XVII wieku. Upamiętniała cud jakim było objawienie się w Zrębicach św. Idziego. Miał on wówczas pomóc mieszkańcom miasta pokonać panującą w okolicach zarazę. Na przełomie XVII i XVIII wieku wyremontowano i powiększono kaplicę. W tym okresie w kaplicy znajdowały się aż trzy ołtarze: św. Idziego Opata, Przemienienia Pańskiego i Pana naszego Jezusa Chrystusa. Rozbudowana kaplica nie przetrwała jednak zbyt długo -już pod koniec XVIII wieku z powodu złego stanu technicznego została rozebrana. kapliczki postawiono nową nieco mniejszą kamienną kapliczkę, którą możemy oglądać do dnia dzisiejszego.

Kościół p.w. Świętego Idziego.

Według kronik parafialnych kościół został ufundowany przez Kazimiera Wielkiego lub Władysława Opolczyka. Pierwotny modrzewiowy kościół parafialny pochodził z XIV wieku. Pierwotnie był zlokalizowany w miejscu, gdzie dziś stoi kapliczka. Zbudowano go w podzięce za uratowanie wsi od zarazy, jaka w tamtych czasach panowała. W 1778 kościół został rozebrany. W tym samym roku powstała nowa świątynia. W XIX wieku kościół z powodu braku funduszy jeszcze raz chylił się ku ruinie, jednak w II połowie XIX wieku został restaurowany przez wyżej wspomnianego księdza Jana Lelewicza. W 1789 roku do kościoła został przeniesiony obraz świętego Idziego. W kościele znajdował się zabytkowy obraz Matki Bożej Betlejemskiej (tzw. Betlejemka). Obraz pochodzi z XV wieku. Obraz wraz z figura Pana Jezusa Zmartwychwstałego został skradziony w 1998 roku. W kościele znajdują się także kamienna chrzcielnica z XVIII wieku, ołtarze barokowe z XVIII wieku oraz kropielnica miedziana w kruchcie.

1717 roku. Święty Idzi, łac. Sanctus Aegidius, fr. Saint Gilles l'Ermite (ur. ok. 640-650 w Atenach, zm. 1 września pomiędzy 720-725 w Saint-Gilles)– francuski opat, eremita z Gallii Narbonensis, święty Kościoła katolickiego i prawosławnego, jeden z Czternastu Świętych Wspomożycieli. W średniowiecznej Europie był jednym z najpopularniejszych świętych (obok świętego Marcina). Ku jego czci wystawiono wiele kościołów we Francji, w Belgii, w Niemczech, a także w Polsce. Relikwie św. Idziego znajdują się od XVI wieku w krakowskiej Katedrze i inowłodzkim kościele, od XVIII/XIX wieku Złotym Potoku (Cz) i Zrębicach. Wzywany jest w razie bezpłodności i przeciw chorobom psychicznym. Jest patronem karmiących matek, rybaków, myśliwych, pasterzy, handlarzy końmi, rozbitków, epileptyków, chorych, rannych, grzeszników, łuczników, żebraków, zbłąkanych, dobrej spowiedzi, Styrii i Karyntii, Edynburga, Norymbergi, Osnabrücku, Brunszwiku i Tuluzy. W ikonografii przedstawia się świętego w habicie zakonnym, często w jaskini lub na jej tle, z łanią i z ręką przebitą strzałą, czasem też z książką i laską pasterską w dłoni.

Linki

Rowerowa wycieczka z Żarek.

Choroń i Olsztyn

Przyjechałem do Żarek samochodem. Tak najszybciej. Zaparkowałem bez problemu i niezwłocznie ruszyłem w drogę. Same Żarki zwiedzać będę wieczorem. Zacząłem wycieczkę dość późno. Wyjechałem z miasteczka w stronę Wysokiej Lelowskiej i Przybynowa. Dobra, asfaltowa droga, ruch samochodowy nieznaczny. W Przybynowie kościół p.w . Świętego Mikołaja.
Parafia rzymsko-katolicka pw. św. Mikołaja jest wymieniana w źródłach po raz pierwszy w 1306 r., ale zapewne jej początki sięgają 2. połowy XIII w. Pierwszy kościół drewniany pw. św. Piotra i Pawła Apostołów wspomniany jest w 1306 r. kiedy został obrabowany przez najemnych żołnierzy. Pisze o nim Jan Długosz w "Liber Beneficiorum" w 1470 r. Kościół przetrwał przypuszczalnie ok. 250 lat. w 1595 r. w Przybynowie był już kościół murowany, zbudowany prawdopodobnie w połowie XVI w. na miejscu poprzedniego, sfinansowany zapewne przez fundację Myszkowskich. Był on krótszy o 1/3 od dzisiejszego kościoła, wieżę z podłużnym piramidalnym zwieńczeniem posiadał od frontu. Pokryty był gontem, nie miał sklepienia, lecz pułap. Pierwotnie renesansowy, przebudowany został w 1770 r. w stylu barokowym. Proboszczem był wówczas ks. Marcin Koźlicki, a przebudowę ufundował hrabia Adam Męcicki, starosta bodaczowski. Konsekracji dokonano 22 lipca 1777 r. a dokonał tego Ignacy Kozierowski - biskup sufragan gnieźnieński. W pierwszej połowie XIX w. świątynia znacznie podupadła. W 1862 r. poddano ją gruntownemu remontowi. Wieżę pokryto wówczas blachą. W 1863 konsekrował go ponownie po remoncie biskup Maciej Majerczak, administrator diecezji kieleckiej. Kościół ten nie uniknął pożaru, podczas którego stopiły się dwa dzwony umieszczone w wieży kościelnej. Było to w 1849 r. Dzwony odlane potem na miejscu przez Jana Żucha z Żarnowca zabrali Austriacy. Po nieudanym odlewie nowych dzwonów w 1926 r. sprowadzono z Węgrowca obecnie używane o wadze 607 kg. W latach 1911-1912 staraniem ks. Adama Adamka powiększono kościół dodając dwa przęsła, arkady, zakrystię i nową kopulastą wieżę. (Wikipedia)
Krótkie zwiedzanie i dalej w drogę w kierunku Choronia. Teraz droga zrobiła się bardziej jurajska. Kamienie, wkrótce piach. Na Masłoniowiźnie sypki piach uniemożliwił jazdę i trzeba było pchać. W Choroniu jest piękna kuesta jurajska racząca wspaniałym i szerokim widokiem na okolice Częstochowy. miejscowość właściwie jest podzielona na część dolną, poniżej uskoku i na cześć górną, na szczycie. W Choroniu jest także kościół p.w. Świętego Jana Chrzciciela. Kościół choć stary to jednak poprzez liczne późniejsze przebudowy, ostatnie już w wieku dwudziestym, zatracił swój pierwotny charakter. Nad portalem wejściowym przyozdobionym na święto Bożego Ciała powiewają flagi: maryjna, papieska, oczywiście polska oraz ... Unii Europejskiej. Tym sposobem oswojona została libertyńska zgnilizna Zachodu? Z Choronia wyjechałem polną drogą w kierunku Biskupic i Olsztyna. Znów jurajskie piachy i upał w sosnowych, suchych lasach. Podjechałem do Olsztyna choć samego centrum i ruin zamku już nie zwiedziłem. To znaczy: tym razem nie zwiedziłem bo wcześniej niejednokrotnie bywałem w tych miejscach. Tak wyszło jak wyszło. Najpierw przyjemny popas w jednej z knajpek usytuowanych w cienistym, zielonym lesie a potem czarne chmury i deszczyk. atrakcje olsztyńskie odpuściłem spiesząc w kierunku Zrębic. Deszcz tylko postraszył...
Nazwa Olsztyn jest mutacją wcześniejszej formy Holsztyn i wywodzi się z języka niemieckiego. W pierwotnej postaci brzmiała ona prawdopodobnie Holstein, bądź Hohlenstein i nawiązywała do miejsca pochodzenia osadników zakładających miejscowość. (Wikipedia) ..
Pierwsza wzmianka o zamku olsztyńskim, wtedy identyfikowanym jako zamek w Przemiłowicach, pochodzi z roku 1306 a zawarta została w aktach drugiego procesu biskupa krakowskiego Jana Muskaty, wytoczonego mu w roku 1306 przez arcybiskupa gnieźnieńskiego, Jakuba Świnkę. Z tego też powodu w 2006 roku obchodzono Jubileusz 700 lecia Zamku Olsztyńskiego. Pierwsza wzmianka o Zbyszku, burgrabim olsztyńskim pochodzi z 1349 r. Istniejącą od drugiej połowy XIII wieku strażnicę rozbudował w XIV wieku Kazimierz Wielki jako jeden z najbardziej warownych zamków na pograniczu śląsko-małopolskim. Według tradycji za jego panowania więziony był w zamku wojewoda poznański Maćko Borkowic, który zmarł w niej skazany na śmierć głodową za zorganizowanie spisku przeciw królowi. Według podań duch wojewody, jęki, brzęk kajdan i zawodzenia do dziś mają straszyć w okolicy zamku. W 1370 r. król Ludwik Węgierski przekazał Olsztyn z ziemią wieluńską w lenno swemu siostrzeńcowi, księciu opolskiemu Władysławowi Opolczykowi za popieranie swych planów dynastycznych. W 1391 r. Władysław Jagiełło po tygodniowym oblężeniu zdobył zamek i przywrócił go Koronie. W 1406 r. podgrodowa osada nazywana wówczas Olsztynkiem została siedzibą starostwa. W 1488 r. Kazimierz IV Jagiellończyk nadał jej prawa miejskie. W XV wieku zamek odegrał znaczącą rolę przy odpieraniu napadów ze strony książąt śląskich. W tym czasie został rozbudowany, potem był kilkakrotnie przebudowywany z powodu kruszenia się murów wskutek osuwania się skał. W 1552 Olsztyn uzyskał przywilej na targi i jarmarki. Miasto nigdy nie rozwinęło się ze względu na nieurodzajną, piaszczystą glebę oraz położenie z dala od szlaków handlowych.
W 1587 r. atakowany był przez wojska austriackie arcyksięcia Maksymiliana, pretendenta do tronu polskiego. Dowódcą załogi był wówczas starosta Kacper Karliński. Jego porwany kilkumiesięczny syn wraz z piastunką wystawiony został pod zamek na pierwszą linię ognia. Obrona się powiodła, z poświęceniem jednak życia syna dowódcy. Doszło też do zniszczeń zamku. Wydarzenie to znalazło swój wyraz w twórczości Władysława Syrokomli i Aleksandra Fredry. W 1656 r., w czasie potopu, Szwedzi zrujnowali zamek i spalili miasto. Był to początek jego upadku. W latach 20. XVIII wieku rozebrano duże fragmenty dolnych partii zamku. Do końca tego stulecia przetrwało starostwo olsztyńskie. Wkrótce także odebrano Olsztynowi prawa miejskie. (Wikipedia)

Linki

Zrębice

Przedarłem się do Zrębic skrajem Gór Sokolich. Tym razem dałem sobie spokój z pchaniem roweru na wierzchołek Donicy i jedynie omsknąłem się o rezerwat na jego północnym skraju. Dotarłem do Zrębic od strony kaplicy Świętego Idziego czyli od północy. Zwiedziłem także drewniany kościół pod tym samym wezwaniem, położony w centrum miejscowości. Zrębice stoją Świętym Idzim.

Linki.



Pustynia Siedlecka.

Pustynia Siedlecka to dawne wyrobiska kopalni piasków formierskich, położone w pobliżu wsi Siedlec w powiecie częstochowskim na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. Pustynia zajmuje obszar 25 hektarów, reszta dawnej powierzchni pustynnej licząca około 30 ha. została zadrzewiona w latach 60 XX wieku. Część terenu przed pustynią nosi nazwę Siedlec Piekło. Legenda głosi, że diabeł, który gonił uciekającego na kogucie Twardowskiego był tak blisko, iż przed czarnoksiężnikiem otworzyły się bramy piekieł a piekielny ogień wypalił ziemię zamieniając ją w pustynię. Na terenie Pustyni Siedleckiej znajduje się oczko wodne ze skupiskiem roślin szuwarowych nazywane Oazą.

Linki

Powrót do Żarek

Powrót do Żarek to "sama Jura w sosie własnym". Kilka mniejszych wioseczek a pomiędzy nimi głównie piaszczyste drogi. Pagóry pełne wykrotów i skałek zagubionych w sosnowych lasach. Czasem wapienne kamienie na polnej drodze. Troszkę "pól malowanych zbożem rozmaitem". Krajobraz "sielski i anielski". Zjazd do Żarek z Jaroszowa jest szybki. Szybkie pakowanie roweru do samochodu i zwiedzanie Żarek. Kirkut na Kierkowie i "Dzielnica Stodół". Udało się przed zmrokiem.
Po raz pierwszy Żarki wzmiankowano w spisie świętopietrza z lat 1325-1327. W 1370 roku osadę otrzymał jako lenno książę Władysław Opolczyk. Prawa miejskie miasto uzyskało przed 1382 rokiem. W 1406 r. Władysław Jagiełło przeniósł je z prawa polskiego na prawo średzkie. W 1466 roku miał istnieć tu zamek, którego bronił podczas najazdu Jakub Kreza. W 1556 roku ustanowiono w mieście targ, który odbywał się w każdy wtorek i trzech jarmarków w roku. Około 1620 roku Mikołaj Koryciński rozpoczął tu budowę dworu obronnego. W 1664 r. miasto zostało zniszczone przez wielki pożar. W 1827 ludność żydowska stanowiła ok. 27% mieszkańców. Żarki utraciły prawa miejskie za udział mieszkańców w powstaniu styczniowym. Po wybuchu II Wojny światowej, w dniu 4 września 1939 roku żołnierze niemieccy rozstrzelali w Żarkach 104 mieszkańców. Podczas likwidacji getta żydowskiego, w dniu 6 października 1942 roku Niemcy rozstrzelali na kirkucie grupę trzystu Żydów. W dniu 1 lipca 1949 r. Żarki odzyskały prawa miejskie (miasto utworzono z gromad Żarki i Leśniów na podstawie rozporządzenia Ministra Administracji Publicznej z 9 sierpnia 1949 r.). (Wikipedia)

Linki

wtorek, 17 czerwca 2014

Brzezinka czerwcowym wieczorem.

Pierwsze próby i testy mojego, starego, poczciwego Pentaxa K200D po kalibracji Autofocusa. Kalibracji wykonanej samodzielnie, ma się rozumieć. W zeszłym roku, w czasie wyjazdu do Wojcieszowa i w Góry Kaczawskie, aparat zaliczył tragiczny lot. Rozbity został obiektyw a i body wyglądało na zniszczone. Mimo nowego obiektywu nie dało się zrobić ostrego zdjęcia. Właściwie to już się żegnałem ze starym korpusem, prawie już miałem zakupić nowe K30D. Ostatnią deską ratunku była regulacja BF i FF. Po dłuższych poszukiwaniach, gdzieś na jakimś anglojęzycznym forum, udało się znaleźć "tajemne" kody" do aktywacji trybu serwisowego Pentaxa K200D. Jak się okazuje ustawienie +170 mikronów chyba załatwia sprawę.

sobota, 14 czerwca 2014

Zamek Smoleń i Skały Zegarowe.

Sobotnia, jednodniowa, wycieczka na Jurę Krakowsko Częstochowską. Pogoda zmienna - raz słońce, raz deszcz.

Zamek Smoleń.

Na samym zamku Smoleń byliśmy chyba piętnaście lat temu. Może i więcej. Na pewno było to dawno, Smoleń wtedy był dziką ruiną, pełną zielska i krzaków. Tym razem jest już inaczej, można rzec "europejsko". Ruiny są systematycznie zabezpieczane i udostępniane zwiedzającym, częściowo nawet odtwarzane. Wprawdzie zmienia to zupełnie charakter tego miejsca ale chyba to dobre rozwiązanie. Na szczęście nikt nie wpadł na pomysł by ruiny zamku całkowicie odbudować jak ma to miejsce w Bobolicach a zakres prowadzonych prac budowlanych nie przekracza granicy zdrowego rozsądku. A widok z tarasu widokowego na szczycie wieży zamkowej jest wyśmienity. Mimo słabej i zmiennej pogody widzieliśmy Beskidy na południu a na północy Górę Kamieńsk. Zamek Smoleń koło Pilicy - to może być dobra propozycja na wschód lub zachód słońca, na klarowną panoramę w czasie jesiennej przejrzystej pogody.
Zamek w Smoleniu – zamek rycerski znajdujący się we wsi Smoleń w województwie śląskim oraz na Szlaku Orlich Gniazd oraz Jurajskim Rowerowym Szlaku Orlich Gniazd. faza I (zamek górny) Zamek został wzniesiony w stylu gotyckim w połowie XIV wieku, najprawdopodobniej przez Ottona z Pilczy herbu Topór i zastąpił istniejącą tu być może wcześniej drewnianą strażnicę. Pierwszy zamek składał się z murów obwodowych biegnących wokół skalnej platformy, budynku mieszkalnego we wschodniej części i cylindrycznej wieży (stołpu) o średnicy ok. 7,5 m. Wejście do stołpu znajdowało się na wysokości kilku metrów (dzisiejsze wejście na poziomie gruntu powstało znacznie później). faza II (zamek wschodni) Otton z Pilczy i jego żona Jadwiga z Melsztyna po roku 1350 wznieśli na wschód od zamku górnego "zamek dolny" składający się z kamiennego muru obronnego o grubości do 2 metrów założonego na planie pięciokąta. Na teren zamku dolnego wjeżdżało się przez zachowaną do dzisiaj gotycka ostrołukową bramę, w której znajdują się widoczne wgłębienia służące do spuszczania brony. Być może w tej części zamku znajdowała się wzmacniająca obronę wieża. W pd-wsch części tego dziedzińca na skale mury niespodziewanie załamują się kilkukrotnie co wskazuje na prawdopodobne istnienia w tym miejscu wieży obserwacyjnej założonej na planie zbliżonym do prostokąta. Na dziedzińcu zamkowym znajduje się studnia, którą według tradycji wykuć mieli jeńcy tatarscy, a jej głębokość miała wynosić 200 m (inne źródła podają 100 m - tak naprawdę nie wiadomo, są to wyłącznie dywagacje, studnia obecnie jest zasypana do głębokości 26 m). faza III (zamek zachodni) Prawdopodobnie Elżbieta Granowska lub jej syn Jan Pilecki po roku 1450 na zachód od "zamku górnego" zbudowali zachodnią część zamku dolnego połączona z zamkiem górnym murem biegnącym po skale. Wjazd na dziedziniec prowadził od strony południowej. W tej części zachowały się ślady budynku mieszkalnego z oknami ostrołukowymi i pozostałości bramy. ( źródło: Wikipedia)

Skały Zegarowe.

Mijaliśmy często, nigdy dotąd nie byliśmy na samych skałach. Wystarczał nam widok na skały z Doliny Wodącej. W sumie z tej perspektywy Skały Zegarowe prezentują się całkiem dobrze.
Zegarowe Skały – grupa skał wapiennych, położona na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej w dolinie Wodącej pomiędzy wsiami Smoleń a Złożeniec w gminie Pilica. Najwyższa ze skał – Grodzisko Pańskie – ma wysokość ok. 480 m n.p.m. Na jej wierzchołku znajduje się platforma widokowa. W obrębie skał znajdują się jaskinie: Jaskinia Zegarowa (Zegar), Jaskinia Jasna oraz Jaskinia na Biśniku. (źródło: Wikipedia)

Przydatne linki:

niedziela, 1 czerwca 2014

Opactwo w Sulejowie.

Sulejów, miasteczko pomiędzy Opocznem a Piotrkowem Trybunalskim. Wracamy do domu obżarci i nieruchawi - takie oto są następstwa zabaw weselnych. By weekend nie okazał się całkiem przesiedziany za stołem, przeżarty i przepity, zatrzymujemy się w Sulejowie na krótkie zwiedzanie. Nasz wybór pada na pozostałości klasztoru cystersów mieszczące się w Podklasztorzu, niegdyś samodzielnej miejscowości , dziś części Sulejowa. Udaje się nam zwiedzić romański kościół p.w. Świętego Tomasza Kantuaryjskiego. Kościół ten jest ciekawym zabytkiem albowiem zachował się do dzisiejszych czasów w przeważającej części niezmieniony i nieprzebudowany. Zachowana została romańska bryła budowli, portale wejściowe, rozeta nad portalem oraz wiele romańskich elementów wykończenia wnętrza takich jak kolumny, ich głowice czy sklepienia naw i transeptu.

Opactwo w Sulejowie.

Fundacja klasztoru miała miejsce rzekomo w roku 1176, najprawdopodobniej jednak dopiero kilkanaście lat później. Dokonał jej książę Kazimierz II Sprawiedliwy, sprowadzając zakonników z opactwa Morimond w Burgundii (obecnie w Szampanii) i przeznaczając im ziemie położone nieopodal przeprawy przez Pilicę w Sulejowie. Inicjatywę księcia wsparli, także finansowo, biskup krakowski Fulko oraz arcybiskup gnieźnieński Piotr Łabędź, szczególnie zasłużony opiekun konwentów cysterskich. Legenda o powstaniu klasztoru mówi o polowaniu księcia Kazimierza w porastającej tę okolicę puszczy. Książę miał się podczas pogoni za jeleniem odłączyć od drużyny. Tymczasem nadeszła silna burza. Szukającego – wśród wichury, błyskawic i zacinającego ulewnego deszczu – otuchy w modlitwie księcia dobiegł z nieba głos: "Zbuduj w tym miejscu kościół, a doprowadzę cię do sług twoich". Słysząc to, książę padł na ziemię i przyrzekł spełnić wolę Bożą. Gdy wstał, ujrzał wokół siebie dwanaście lwów, które doprowadziły go do dworzan. Na pamiątkę tego zdarzenia miano umieścić w kościele dwanaście rzeźb lwów. Kazimierz Sprawiedliwy przekazał cystersom wieś Sulejów, leżącą na szlaku handlowym łączącym północ i zachód Europy z Rusią. We wsi była komora celna, przy której funkcjonował spory targ, zatem posiadłość ta przynosiła niemały dochód. Cystersi dostali od księcia także kilka innych wsi, a leżące nad Nerem wsie Kępa, Mianów, Puczniew, Piotrów i Stefanów przekazał niezidentyfikowany komes, którego imię jest zapisane jako "Raslaus". Do fundacji klasztoru przyczynił się też rycerz Bałdrzych, nadając swą wieś Bałdrzychów wraz z istniejącym kościołem. W sumie klasztor otrzymał jedenaście wsi, dochody z trzynastu (przekazane przez biskupa krakowskiego i arcybiskupa gnieźnieńskiego), regalia z komory celnej w Sandomierzu (skóry bobrowe oraz sól), targ w Sulejowie oraz kilkudziesięciu niewolnych, których status klasztor zmienił na przypisańców. Kilka lat później zakonnicy dokonali komasacji gruntów, wymieniając z księciem wsie, co doprowadziło do uzyskania dwóch zwartych kompleksów dóbr, wokół Sulejowa i Bałdrzychowa. Konsekracja pierwszego kościoła klasztornego według miejscowej tradycji odbyła się 8 sierpnia 1178 roku.

Przydatne linki: