czwartek, 24 lipca 2014

Zamek w Toszku. Krótka wizyta.

Zamek w Toszku.

Krótka wizyta przy okazji małej roboty. Dawno tu nie byłem. krótki spacer i parę fotek. Na dziedzińcu trwają roboty konserwatorskie.
Całość pierwotnego założenia zamku znajduje się dziś pod ziemią. Prace archeologiczne pozwoliły stwierdzić, że do pierwszej murowanej budowli należy środkowa część bramy wjazdowej. Również czterokondygnacyjna baszta u podstawy czworoboczna, powyżej ośmioboczna stoi na swoim pierwotnym miejscu, kryjąc pod sobą głębokie lochy. Za czasów Colonna powstały dwie boczne flankujące wjazd wieże. Budynek od północnej strony muru obronnego był w XVII wieku stajnią, o czym świadczyły zachowane ozdobne żłoby końskie w formie wnęk; w XVIII wieku zamieniony został na oranżerię. Prace przy przebudowie zamku zlecił Colonny mediolańskiemu architektowi Janowi Seregno, który był prawdopodobnie autorem projektu dwóch kamiennych ozdobnych portali: mniejszego nad wjazdem do stajni (z herbem Colonnów) i głównego wiodącego do rezydencji. (Wikipedia)

Przydatne linki:


 

czwartek, 17 lipca 2014

Jak Klose z Podolskim razem w gliwickim Piaście "PRAWIE" grali.

No i mamy nowego mistrza Świata w piłce nożnej. Po 24 latach po puchar sięgnęli ponownie Niemcy. Grali dobrze i mistrzostwo im się należało. Miroslav Klose, ze swoimi 16 golami, został najbardziej bramkostrzelnym piłkarzem w historii mundiali. Lukasa Podolskiego jakoś nie było widać tym razem. Mój krótki artykulik napisałem po to by zwrócić uwagę na ciekawy fakt czy też zbieżność nazwisk, a wszystko jest związane z niemiecką piłką nożną. Tą dawną sprzed stu lat jak i z tą współczesną. Ta ciekawa zbieżność dotyczy nazwisk dwóch, wywodzących się ze Śląska piłkarzy grających w obecnej reprezentacji Niemiec. To co napisałem należy potraktować z lekkim przymrużeniem oka choć fakty, które przytaczam są jak najbardziej prawdziwe. Tak więc zaczynam od początku. Po zakończeniu I Wojny Światowej gminy, związki kombatanckie, parafie czy też organizacje, w tym sportowe honorowały swoich członków, mieszkańców miejscowości, którzy zginęli na froncie poprzez wystawianie pomników i tablic pamiątkowych z ich nazwiskami. Była to inicjatywa charakterystyczna nie tylko dla Niemiec, pomniki i obeliski z listami ofiar stoją w różnych krajach. Oprócz kilku przykościelnych pomników honorujących parafian jest w Gliwicach jedna tablica o dość ciekawym charakterze. Została ona umieszczona na elewacji istniejącej do dziś sali gimnastycznej przy ulicy Barlickiego, na tyłach Miejskiego Domu Kultury. Sala ta była siedzibą ówczesnego towarzystwa gimnastycznego i są na opisywanej tablicy umieszczone nazwiska członków tego klubu sportowego, którzy ponieśli śmierć na frontach w latach 1914-1918. Pierwsza organizacja o charakterze sportowym powstała w Gliwicach w roku 1878 . Była ona oparta na ogólnoniemieckim, zainicjowanym przez Friedricha Ludwiga Jahna, "Ruchu Turnerskim", który propagował rozwój fizyczny i duchowy poprzez sport. Podłoże tego ruchu było oczywiście obronne i wojskowe ale w tych czasach była to norma a polskim odpowiednikiem tej idei był "Sokół". Ta pierwsza gliwicka organizacja nazywała się Turn Verein Vorwärts Gleiwitz (Towarzystwo Gimnastyczne Naprzód Gliwice). Na początku działalności nie było drużyny futbolowej, "bala" dopiero zdobywała sobie popularność wśród mieszkańców Górnego Śląska a w tym i Gliwic. Pierwsza ujęta z ramy klubowe drużyna piłkarska powstała w Gliwicach w roku 1910 poprzez utworzenie sekcji piłkarskiej (Fußballabteilung) w ramach TV Vorwärts Gleiwitz. Tak więc Gliwice miały swoją drużynę reprezentujacą ją na boiskach piłkarskich już przed I Wojną Światową. Już po I Wojnie Światowej, w roku 1923, sekcja piłkarska została przekształcona w SC Vorwärts Gleiwitz. W roku 1926 w wyniku połączenia z innym klubem piłkarskim, RSV 1909 Gleiwitz powstał klub piłkarski SV Vorwärts-Rasensport Gleiwitz, który działał do stycznia 1945, czyli do momentu wkroczenia Armii Czerwonej. Po II Wojnie Światowej, w roku 1956, na gruzach tego klubu został powołany do życia Piast Gliwice. Z poprzednikiem dzisiejszego Piasta Gliwice łączy miejsce rozgrywek: przedwojenny Jahnstadion przy Liepzigerstrasse to dzisiejszy stadion Piasta Gliwice przy ulicy Okrzei, w latach 2010-2011 całkowicie przebudowany do dzisiejszej, nowoczesnej formy. A teraz najciekawsze. Na wspomnianej wcześniej tablicy pamiątkowej ofiar I Wojny Światowej, wśród wielu innych nazwisk są dwa, które rzucają się w oczy. Są to dwa znane dziś na całym piłkarskim świecie nazwiska: Klose i Podolski! Kto nie wierzy niech przyjrzy się fotografii poniżej. Oczywiście trudno dziś łączyć współczesnych, sławnych niemieckich piłkarzy z wymienionymi na tablicy gliwickimi sportowcami z przed wieku. Nie wiadomo nawet czy byli piłkarzami, może grali w siatkówkę lub hokeja? Jedno jest jednak pewne: obaj byli członkami jednego klubu sportowego z którego w pewien sposób wywodzi się dzisiejszy Piast Gliwice. No i obaj sto lat temu pojechali na "mundial". "Mundial" z którego już nie wrócili.  

Linki

wtorek, 15 lipca 2014

Ostrężnik. Marne pozostałości warowni.


Marne pozostałości warowni. Jednej z najmniej poznanych jurajskich warowni. Byliśmy tu już kiedyś. Dawno temu, już ponad dwanaście lat minęło od tej chwili. Postanowiliśmy powtórzyć zwiedzanie ruin zamku Ostrężnik. Choć nawet ruin to są ledwie resztki, więcej skał i rumowisk kamiennych. Wzgórze zamkowe porasta dorodny las, las który skrywa wszystko w swojej zieloności.
O istnieniu zamku nie zachowały się niemal żadne informacje w kronikach. Według badań archeologicznych z lat 2000-2003 (Stanisław Kołodziejski) przypuszcza się, że zamek ten wzniesiono na początku XIV wieku prawdopodobnie z inicjatywy Jana Muskaty, biskupa i starosty krakowskiego. Brak późniejszych warstw kulturowych pozwala przypuszczać, że zamek mógł nie zostać ukończony (ujawniono pryzmy kamienia do budowy) lub był użytkowany bardzo krótko. Nie jest wykluczone, że służył on za więzienie dla wielmożów i wszelkie informacje o nim były utajnione; lub też był siedzibą rycerzy-rabusiów. Jedyna wzmianka historyczna pochodzi z rejestrów częstochowskich, gdzie jest mowa o tym, iż w Ostrężniku stoi "rudera wieży czy zamku". Nie wiadomo w jakich okolicznościach i kiedy zamek uległ zniszczeniu. Zachowane resztki pozwalają przypuszczać, że obiekt składał się kiedyś z zamku górnego i dolnego, z dwoma podzamczami i otoczony był głęboką fosą. Zamek dolny otaczał kamienny mur oraz wały z palisadą, które oddzielały poszczególne podzamcza. Położony na wapiennej skale zamek górny miał regularne założenie o powierzchni około 1200 m². W północno-zachodniej części dziedzińca mieścił się budynek mieszkalny wzniesiony na planie prostokąta. Od południa stała wysunięta przed linię murów czworoboczna baszta. Mury miały 144 m długości i ok. 2 m grubości. Skała, na której wznosił się zamek górny jest stroma i niedostępna od północy i od zachodu. Od strony południowej oraz wschodniej jest łagodniejsza i tam rozwinęło się podzamcze. Pełniło ono funkcję gospodarczą i zajmowało powierzchnię około 2000 m² (niektóre źródła mówią nawet o 7000 m²). (Wikipedia)
Przydatne linki:
Zamek Ostrężnik stoi na skale dziurawej jak szwajcarski ser. U podnóża dawnego zamku znajduje się jedna z ciekawszych jaskini jurajskich - Jaskinia Ostrężnicka. Jej charakterystyczny, rozdzielający się na dwa korytarze otwór wejściowy nosi nazwę Płuca.
Jaskinia Ostrężnicka położona jest w gminie Janów, w dolinie Wiercicy, w rezerwacie przyrody „Ostrężnik” Olbrzymi, masyw skalny na Ostrężniku, podobny do bryły sera szwajcarskiego kryje w swoim wnętrzu jedną z ciekawszych jaskiń w jurajskiej krainie ostańców wapiennych. Długość jaskini: 90 m. Znana jest od dawna. Osady w jaskini zwane namuliskiem zawierają cenny materiał mineralny i organiczny np. kości zwierząt czy ślady pobytu człowieka prehistorycznego. Jaskinia Ostrężnicka pozbawiona jest nacieków, ponieważ zostały zniszczone przez procesy związane z wietrzeniem mrozowym zachodzącym w warunkach klimatu zimnego. Na wzgórzu nad masywem jaskini znajdują się ruiny a właściwie rumowisko po Zamku Ostrężnik. Jaskinia pozioma, miejscami niska, zwiedzanie bez trudności. Jaskinia znajduje się w lesie u podnóża dużej grupy skal po południowej stronie drogi Żarki - Janów, ok. 200 m na zachód od domów osady Ostrężnik. Obszerne, łatwe do znalezienia otwory położone są wokół cypla skalne­go. W jaskini tej odnaleziono dwa kły niedźwiedzia jaskiniowego (Klub Podróżników Śródziemie).
Przydatne linki:

Staw Amerykan.

Staw Amerykan.

Staw Amerykan w Złotym Potoku na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Miejsce znane i lubiane. Bywaliśmy tu niejednokrotnie. Dawno temu, jeszcze chyba w ubiegłym tysiącleciu nocowaliśmy na biwaku, który mieścił się nad stawem. Dziś po polu biwakowym zostały tylko ruiny toalet, resztka wiaty i pozostałości murowanego paleniska czy tez grilla. Kilka lat temu trafiliśmy na "remont" stawu, woda była spuszczona a w okolicach zastawki powyżej stawu oraz na samej grobli prowadzone były jakieś prace. Dziś wszystko już jest zrobione i działa jak należy. Gastronomia z piwkiem, dmuchane zamki dla dzieci, park linowy w sąsiedztwie i masa ludzi w ciepły sierpniowy dzień. By spokojnie kontemplować piękno przyrody trzeba chyba przyjechać w zimie...
Staw zlokalizowany w pięknej dolinie, na rzece Wiercicy, nosił nazwę, którą pierwotnie nadał mu Zygmunt Krasiński w 1857 roku –„Staw Gorzkich Łez”. Tu Zygmunt wypłakiwał się po śmierci swojej 4-letniej córeczki Elżbietki. Następnie staw znalazł się jako fragment większego założenia dóbr złotopotockich, wchodzącego w skład Pstrągarni Raczyńskich z 1881 roku i został przedzielony pierwotnie groblą. Jednocześnie Raczyńscy uznali, że minął okres żałoby po śmierci Elżbietki i zmienili nazwę stawu na AMERYKAN na cześć senatora amerykańskiego , który przywiózł zalęgową partię ikry pstrąga tęczowego z Ameryki do Złotego Potoku. (serwis Gminy Janów)
Przydatne linki:

niedziela, 13 lipca 2014

Koskowa Góra z Bąblem.

I trafiła się wolna niedziela. Pod opieką tylko psiak, ale to nie problem bo z Bąbla jest całkiem przyzwoity górołaz. Ostatnimi czasy wyszukuję białe plamy na moich mapach turystycznych. Wyszukuje i staram się te białe plamy likwidować. W bliskiej odległości Gliwic miejsc niepoznanych w polskich górach mam coraz mniej ale Beskid Makowski jako całość jest przypadkiem szczególnym - w sumie więcej w nim opisywanych białych łat niż terenów rozpoznanych i schodzonych. No cóż, tak to już jest z pasmami górskimi, które swa marną wysokością i nieśmiałością kształtów nie porywają turystów zmierzających w Gorce, Tatry czy na Babią Górę.

Ostrysz.

Wybór pada na Koskową Górę. Postanawiam wystartować z Żarnówki. Zaparkowałem samochód pod kościołem w samym środku wsi. Właśnie trwała msza. Bąbel musiał zaznaczyć swoją obecność głośno szczekając na każde wezwanie księdza wzmacniane poprzez głośniki. Szybko zabrałem się z tego miejsca, lepiej od razu iść w góry, niż siać zgorszenie we wsi, może nawet dostać w pysk od rozmodlonej tłuszczy. Wpierw łagodnie asfaltem przez przysiółek Piekarzówka. Na mapie turystycznej Compass'a, wydanej w roku 2003, wypatrzyłem kilka polnych dróg odchodzących z tego miejsca wprost na grzbiet w rejonie Ostrysza. Dziś juz żadnej z nich nie udało się znaleźć. Siłą rozpędu dotarłem do końca asfaltowej ulicy i poszedłem dalej po marnym śladzie dawnej drogi. Śladzie bo używanej drogi to już nie przypominało i wkrótce zakończyło się trawami po pas. No cóż, trzeba kiedyś w końcu pochaszczować. Pnąc się w górę pomiędzy krzewami, maliniskami, pokrzywami i wysokimi trawami dotarłem w końcu do linii lasu. W lesie było już lepiej i wkrótce udało się osiągnąć grzbiet którym przebiegał wygodny szlak na Koskowa Górę. Opisany przeze mnie odcinek nieznakowanego wyjścia z doliny na grzbiet to obraz zmian jakie zaszły w ostatnich kilkunastu latach w polskich górach. Gospodarkę rolną zarzucono niemal całkowicie a pola uprawne puszczono odłogiem. Polskie góry na powrót dziczeją. W sposób chaotyczny i nieuporządkowany przez człowieka, las odzyskuje swoje dawniej utracone tereny. Może kiedyś będzie w takich miejscach rosła piękna, karpacka buczyna, póki co panoszy się gęsty "krzal".

Koskowa Góra.

Na wierzchołek Koskowej Góry docieram wygodnym szlakiem. Szlak prowadzi drogą leśną, miejscami mokrą i błotnistą ale to w Beskidach standard. Na szerokim i rozległym szczycie ludno. Co bardziej leniwi wjeżdżają na samą górę samochodami. Tłumy wręcz kotłują się w borówczyskach. Beskid żyje. Beskid taki zwyczajny, z domkami letniskowymi niemal na samym wierchu, Beskid okablowany pajęczyną drutów, Beskid nadziany masztami telekomunikacyjnymi. Widać Tatry! Taki widok zawsze mnie cieszy, nawet wtedy gdy, tak jak tego dnia, jest mglisty i mało wyrazisty. Wysoko pod tatrzańskimi szczytami widać płaty śniegu. Jest połowa lipca. Wracam zasadniczo tą samą drogą, jedynie odcinek nieznakowany robię innym wariantem. W nadziei że trafi mi się lepsza trasa z grzbietu do doliny Żarnówki schodzę inną, lepiej zapowiadającą się, drogą. Ale jak to w życiu zazwyczaj bywa: miłe złego początki a nadzieja matką głupich. Schodząc zaliczam chaszczowanie leśne. W odróżnieniu od tego polno-łąkowego którego posmakowałem przed południem. Na koniec wycieczki Bąbel kąpie się w górskim potoku. Nie mam siły go strofować, tapicerka w aucie będzie musiała to znieść. W sumie to mu trochę zazdroszczę, po dusznym i upalnym dniu sam bym wskoczył do tej wody, nawet w ubraniu.
Koskowa Góra (867 m) – najwyższy szczyt pasma Koskowej Góry. w Beskidzie Makowskim. Wznosi się pomiędzy miejscowościami Bogdanówka i Bieńkówka. W południowym kierunku odchodzi od Koskowej Góry grzbiet, który poprzez wzniesienia Bargłowej Góry, Syrkówki i Magurki opada do doliny Krzczonówki. Szczyt Koskowej Góry jest płaski i rozległy. Jest w większości bezleśny, dzięki czemu rozciąga się z niego panorama widokowa obejmująca cały horyzont. Dawniej pokrywały go pola uprawne, o czym świadczą zarośnięte trawą i krzewami sterty kamieni zbierane z tych pól. Obecnie pola na kopule szczytowej już nie są uprawiane, zamieniły się w łąki, stopniowo zarastające lasem. Na północnym stoku Koskowej Góry widoczny jest jeszcze wijący się zygzakami rów strzelecki wykonany przez Niemców w 1944 r. Toczyły się tutaj walki 28 stycznia 1945. Na szczycie góry umiejscowione są trzy przekaźniki telekomunikacyjne, wśród nich jest przemiennik krótkofalarski na pasmo 2 m/70 cm (SR9P/SR9PC). Na przełęczy między Koskową Górą a Parszywką (Praszywką) stoi murowana kapliczka ufundowana około 1910 roku przez Jana Koska. Jest pokryta gontem, wewnątrz znajduje się figura z nazwiskiem fundatora przedstawiająca Chrystusa upadającego pod krzyżem po raz trzeci. Jak głosi podanie, rzeźbę zamówiono w Sidzinie dla Kalwarii Zebrzydowskiej. Podczas transportu trzy pary wołów zatrzymały się na grzbiecie nad Bogdanówką i nie chciały się ruszyć z miejsca. Uznano to za Bożą wolę i wybudowano w tym miejscu kaplicę, w której umieszczono rzeźbę. W pobliżu kapliczki znajduje się kamienny postument, obok zaś drewniany krzyż z ludową rzeźbą Chrystusa. Przy kapliczce tej kończy się droga krzyżowa. (źródło: Wikipedia)

Przydatne linki

czwartek, 10 lipca 2014

Osiedle Gibasy.

Potrójna - Madohora - Osiedle Gibasy

Beskid Mały. Jednodniowa wycieczka w Beskidy. Upragniona przerwa w pracy. Taka wolna sobota, tyle że w czwartek. Przez ostatnie dwa weekendy projektowania było aż nadto, tylko statyka, wytrzyma i potem rysowanie. Ale w końcu robota została wykonana, wszystko przerobiłem i przyszedł czas na odpoczynek. Krótki niestety odpoczynek. Postanowiliśmy wyskoczyć na jeden dzień w góry. Góry dość bliskie, choć jeszcze nie do końca poznane. Tak! Udało mi się znaleźć kawałek Beskidu wciąż nieznanego i czekającego na poznanie. Czekającego do teraz. Na Osiedlu Gibasy oraz Ścieszków Groniu nie byłem jeszcze. Beskid Mały to takie góry w miniaturze. Pozbawione oszałamiających wysokości, ze szczytami ledwie muskającymi 900 metrów ponad poziom morza. Ale potrafiące zaskoczyć formą, rzeźbą i widokami. I brakiem zasięgu telefonii komórkowej. Czyż nie piękne?! Zaparkowaliśmy auto w Kocierzu Górnym tuż pod kościołem i zrobiliśmy piesze kółko po okolicznych grzbietach. Najpierw na Kiczorę, dalej już grzbietem na szczyt Potrójnej. Jagody aż pękały w słońcu więc popas na wierzchołku wyszedł nieco za długi. Następnie powędrowaliśmy na Łamaną Skałę która była dla nas punktem zwrotnym tego dnia. Zwiedzamy rezerwat Madohora, chwilę odpoczywamy na rozstaju Anula. Powrót sąsiednim grzbietem przez Osiedle Gibasy oraz Łysinę czyli Ścieszków Groń. W sumie dzień spędzony w lesie, poprzetykanym widokowymi polanami. Tego mi trzeba było.
Rezerwat Madohora - rezerwat przyrody znajdujący się na terenie Parku Krajobrazowego Beskidu Małego, obejmuje partie szczytowe oraz zbocza Łamanej Skały (Madohora). W części szczytowej występują wychodnie skalne zbudowane z piaskowców i zlepieńców warstw istebniańskich dolnych dochodzące do kilkunastu metrów wysokości. W niżej położonych częściach rezerwatu występują piaskowce godulskie. Znajdują się tu ciekawe formy skalne. Gleby w części szczytowej mają odczyn silnie kwaśny (związane jest to z występowaniem świerczyny górnoreglowej), w niższych partiach gleba bielicowa i brunatna, a w okolicy źródeł gleby torfiaste. Gatunki mszaków znajdujące się na "Czerwonej liście mchów zagrożonych w Polsce":
  • Dicranella humilis
  • Rhabdoweissia crispata
Paprotniki, rośliny nagonasienne i okrytonasienne są tu reprezentowane przez 129 gatunków. Oto kilka podlegających ścisłej ochronie:
  • omieg górski
  • podrzeń żebrowiec
  • widłak wroniec
  • widłak jałowcowaty
  • widłak goździsty
Kilka gatunków roślin podlegających częściowej ochronie:
  • kopytnik pospolity
  • goryczka trojeściowa
  • paprotka zwyczajna
  • pierwiosnek wyniosły
Drzewostan składa się ze starzejącej się generacji świerka pospolitego (Picea excelsa) prawdopodobnie naturalnego pochodzenia, stopniowo zastępowanego naturalnym odnowieniem jodły, jarzębiny, buka i jaworu. Wyróżniony przez prof. Myczkowskiego zespół roślinny nawiązujący florystycznie do górnoreglowego boru świerkowego ulega stopniowym przemianom w kierunku dolnoreglowego boru jodłowo-świerkowego. W rezerwacie żyje np. 10 gatunków ssaków (w tym dwa chronione: ryjówka aksamitna, ryjówka górska), 42 gatunki ptaków (w tym tylko trzy nie podlegające ochronie), 4 gatunki gadów i 6 gatunków płazów. (źródło: Wikipedia).

Przydatne linki