niedziela, 27 grudnia 2015

Góra Świniuszka (488 m npm)

Święta generalnie przesiedziane w fotelu. Jednym słowem: norma.
Ale każde święta się kiedyś kończą i można ruszyć w teren. Tym razem Jura. Góra Świniuszka - tam w sumie jeszcze nie byłem.
Pogoda zupełnie jesienna choć to podobno zima i grudzień. Śniegu ani wspomnienia po zeszłej zimie, trawy zaczynają się zielenić a bazie bielą się na wierzbach.
Parkujemy w Ryczowie koło Ogrodzieńca i przez Żelasko dochodzimy na szczycik Góry Świniuszka. Wrażenia zbyt dużego nie robi, ot kilka skałek w lesie i zupełny brak widoków.
Świniuszka (488 m n.p.m.) – najwyższe wzniesienie w Rodakach.
Wzniesienie pokryte jest ogromną ilością jurajskich skał, grot oraz jaskiń. Ze szczytu góry można obserwować panoramę Rodak, odległe tereny, pobliskie wioski i nawet (przy sprzyjającej pogodzie) Pustynię Błędowską. Na północno-zachodnim stoku góry, wśród skałek znajduje się wejście do jednej z najgłębszych jaskiń na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – Jaskini Na Świniuszce (Brzęczki). Jest długa na 127 m i szeroka na 37. U stóp góry wybija źródło z krystalicznie czystą wodą, po którą przyjeżdżają turyści z odległych miejscowości. Woda ta jest ceniona ze względu na smak.
W lasach często występuje dzikie zwierzęta takie jak: borsuki, lisy, zające, sarny, łasice. W jaskiniach można spotkać całe stada nietoperzy. Są tam również liczne sowy. W lesie najczęściej rosną sosny na piaskach, lecz także znajdują się jodły, buki, lipy i świerki.
Klimat przypomina kontynentalny, ponieważ istnieje duża amplituda temperatur rocznych oraz dobowych które mają do kilkunastu stopni. W lecie temperatury sięgają nawet do 38–39 °C, w mroźne zimy temperatura spada maksymalnie do −30 °C. (źródło: Wikipedia)

niedziela, 13 grudnia 2015

Widoczek na Łysą Górę.

No cóż... Tak bywa że jakiś mały wirus rozłoży człowieka na niemal tydzień. Z planowanego wyjazdu w góry nie wyszło nic. Ledwie na pocieszenie, lub jak inni mówią jeszcze większą złość, przyroda dała krótkie przedstawienie. Taki krótkometrażowy film, ledwie niewielka przerwa w deszczowej szarudze. W roli głównej: Łysa Góra, a jak w Cieszynie mówią: Gigula. Widowisko oglądane z loży dla VIP-ów czyli balkonu mojego mieszkania w Gliwicach.

niedziela, 29 listopada 2015

Kręcichwosty.

Nocowaliśmy w "Chatce na Zagroniu". Murzyn, jak to On ma w zwyczaju, zwiózł jakieś rzutniki i ekrany by do późnej nocy pokazywać kolorowe foty z wyjazdów bliższych i dalszych.
Rano powiało cieplejszym powietrzem i cienki śnieżek począł się robić mokrawy. Na grzbieciku ponad chatką stara kapliczka jak stała tak stoi nadal. Zadbana nawet.
Zeszliśmy do Ujsołów, trasą najkrótszą, przez Kiczorę. Na dole, w dolinie było już błocko.
Górskie, małe osiedle, w którym położona jest i wspomniana chata i kapliczka, na popularnych mapach jest oznaczone i opisane jako Kręcichwosty.

sobota, 28 listopada 2015

Cmentarz wojenny w Rajczy.

Rajcza na Żywiecczyźnie. Tu nigdy nie doszło do żadnej bitwy podczas I wojny światowej a mimo to jest cmentarz wojenny. W miejscowym pałacu należącym do Habsburgów w czasie I wojny mieścił się szpital wojenny specjalnie zorganizowany dla polskich legionistów. Na wydzielonej z cmentarza parafialnego kwaterze pochowano legionistów którzy zmarli w chorób w latach 1914-1919. Dodatkowo, w późniejszym okresie, pochowano na tej kwaterze kilku byłych legionistów zmarłych w latach 30-tych, a poza tym osoby będące ofiarami represji w czasie II wojny światowej oraz dwóch żołnierzy WOP-u poległych w 1946 roku.

Rachowiec w śniegu i mgle.

Rachowiec na biało. Krótka wycieczka z niedoleczonym jeszcze kolanem, w sumie chyba głupota.
Niezbyt męczące podejście ze Zwardonia, zejście nieco chaotyczne w kierunku Soli. Mgła i śnieg. Biało, całkiem biało.
Rachowiec (954 m) – szczyt w Beskidzie Żywieckim w Grupie Wielkiej Raczy. Znajduje się w bocznym grzbiecie, który odgałęzia się w kierunku wschodnim od punktu zwornikowego o nazwie Gomułka, położonego w głównym grzbiecie po południowej stronie Przełęczy Zwardońskiej. Zachodnie stoki grzbietu Rachowca opadają do dolin potoków Roztoka, północne i wschodnie do doliny Czernej, południowe do doliny potoku Słanica.
Szczyt nie jest zalesiony, dlatego rozpościera się z niego widok na Wielką Raczę, Rycerzową, Bendoszkę Wielką i Muńcuł, a także na Małą Fatrę. (źródło: Wikipedia)

piątek, 13 listopada 2015

Blechnarka i Stebnicka Huta

W związku z lekką kontuzją kolana wycieczka nieco lżejsza. Podjeżdżamy na koniec Blechnarki i idziemy na Słowację. Docieramy do Stebnickiej Huty. Troszkę pomagamy sobie autobusem. Wysiadamy na górnym krańcu wsi i wracamy do Polski dawną drogą wojenną podchodzącą pod sam, niewysoki w tym miejscu grzbiecik graniczny.
Blechnarka (dodatkowa nazwa w j. łemkow. Бліхнарка, trb. Blichnarka) – wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie gorlickim, w gminie Uście Gorlickie. Nazwa wsi pochodzi od słowa blechnar, oznaczającego prawdopodobnie rzemieślnika bielącego surowe płótno. Miejscowość leży w górnym biegu rzeki Ropy, w pobliżu źródlisk na wysokości 570 m n.p.m. Od wschodu wznosi się nad nią Wysota (788 m) i już w głównym grzbiecie Borsuczyna (734 m). Na południu w wododziale Płaziny (825 m), Buków Garb (764 m), Czerszla (772 m), a dalej ku zachodowi Jawor (720 m) i Cigielka (807 m).
Założona na surowym korzeniu w 1528 przez polskich rycerzy Gładyszów ze Szymbarku i lokowana na prawie wołoskim. W jej okolicach mieli swoje okopy konfederaci barscy. W lipcu 1770 Rosjanie rozbili obóz konfederatów pod dowództwem Kazimierza Pułaskiego, broniący się nad Blechnarką. (źródło: Wikipedia)
Stebnícka Huta (węg. Esztebnekhuta, do 1899 Sztebnikhuta) – wieś na Słowacji w kraju preszowskim, powiecie Bardejów. Od północy wieś graniczy z Polską, z powiatem gorlickim. Pierwsza wzmianka o Stebníckiej Hucie pojawiła się w 1600. I (źródło: Wikipedia)
Schodząc z grzbietu odwiedzamy cmentarz wojenny nr 49. Wybudowany według projektu Dušana Jurkoviča. Pochowano na nim żołnierzy austro-węgierskich i rosyjskich poległych na przełomie 1914 i 1915 roku w bitwie o przełęcze karpackie.
"Zajęci pokojową pracą/ Trwaliśmy w zażyłości/ Z ukochaną ziemią./ Z własnego, cichego świata/ Wyrwało nas wycie wojny/ Wiodąc przez nędzę, zgryzoty/ I upojenie zwycięstwem/ W ramiona śmierci"

Z Wysowej do Czarnej.

Wycieczka z Wysowej do Czarnej czyli bardzo długi spacer z psem po bezdrożach Beskidu Niskiego.
Wysowa - Zrub - Bziany - Dolina Ropki - Dzielec - Bordiów Wierch - Czarna.


czwartek, 12 listopada 2015

Jaworzyna Konieczniańska.

Pierwszy dzień łażenia po górach i dolinach Beskidu Niskiego w czasie naszego kilkudniowego pobytu w Wysowej. Wyszliśmy z Wysowej doliną Medwidka i dalej przez Obycz, przełęcz Regietowska Woda na szczyt Jaworzyny Konieczniańskiej. Pogoda taka że trudno pomyśleć że to już jesienny listopad, raczej można by sądzić że wiosna nadchodzi.
Jaworzyna Konieczniańska (881 m n.p.m.) – szczyt górski w Beskidzie Niskim, na granicy Polski i Słowacji.
Na północno-wschodnim stoku grzbietu Jaworzyny, opadającym w kierunku południowo-wschodnim, ku dolinie potoku Riečka, już na terenie Słowacji, znajduje się rezerwat przyrody Becherovská tisina, chroniący największe skupisko cisów na terenie słowackich Karpat fliszowych. (źródło: Wikipedia)
Planowaliśmy powrócić do Wysowej przez Regietów a potem przez Kozie Żebro. Niestety na zejściu w Jaworzyny odnowiła się moja kontuzja kolana. Niezaleczona do końca po ostatniej eskapadzie tatrzańskiej. Nic wielkiego ale trochę dawało sie we znaki. Skróciliśmy trasę i zakończyliśmy w Regietowie.
Regietów (dodatkowa nazwa w j. łemkow. Рeґєтiв, trb. Regietiw; do 1968 Regetów) – wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie gorlickim, w gminie Uście Gorlickie, nad potokiem Regetówka.
Dawniej były to dwie wsie – Regetów Wyżny i Niżny, które zostały całkowicie wysiedlone po II wojnie światowej w ramach Akcji „Wisła”. Później w Regetowie Niżnym powstał PGR i wieś została ponownie zasiedlona, podczas gdy Regetów Wyżny pozostaje do dziś niemal bezludny (spośród pojedynczych zabudowań, warta uwagi jest znajdująca się tutaj prawosławna czasownia Przeniesienia Relikwii św. Mikołaja). (źródło: Wikipedia)

sobota, 24 października 2015

Dolina Pięciu Stawów Polskich.

Dolina Pięciu Stawów Polskich. Wejście do schroniska. Nic wielkiego gdyby nie upierdliwe oblodzenie szlaku. Miejscami szklanka, lodowa glazura na kamieniach.
Wysokogórska, polodowcowa dolina o długości 4,0 km i powierzchni 6,5 km², położona jest na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, na wysokości ok. 1625–1900 m n.p.m. Mieczysław Klimaszewski uważa, że jest ona "zawieszonym i nieodmłodzonym odcinkiem doliny plioceńskiej". Krajobraz doliny tworzą granitowe szczyty Tatr Wysokich, rozległe płaśnie, gruzowiska dużych głazów, piarżyska, migotliwe tafle jezior, murawy i połacie kosodrzewiny. Lodowiec wyżłobił w dolinie obszerne dno w kształcie sierpa z wierzchołkami skierowanymi na północny zachód (pod Świnicę) i północny wschód (pod Świstową Czubę). W dolinie znajduje się kilka polodowcowych jezior o łącznej powierzchni 61 ha. Największe z nich to Wielki Staw Polski położony na wysokości 1665 m n.p.m. (31,14 ha, głębokość 79,3 m). Pozostałe jeziora to: Zadni Staw Polski, Czarny Staw Polski, Mały Staw Polski, Przedni Staw Polski oraz Wole Oko. Ostatni staw jest jeziorem okresowym i mniejszym od pozostałych, dlatego nazwa doliny uwzględnia jedynie 5 największych jezior. (źródło: Wikipedia)
Przydatne linki

piątek, 23 października 2015

Gęsia Szyja.

Rusinowa Polana i Gęsia Szyja (1490m npm). Czyli to co można zrobic w Tatrach w czasie krótkiego, jesiennego popołudnia. Skończyliśmy wycieczkę w ciemnościach. Latarkę zapomniałem zabrać do plecaka...
Palenica Białczańska - Rusinowa Polana - Gęsia Szyja - Rówień Waksmundzka - Wodogrzmoty Mickiewicza  - Palenica Białczańska.
Rusinowa polana... Poza wymienioną powyżej polana nosiła i nosi szereg nazw: Rusinowa Jaworzyna, Rusinka, Rusinówka i Polana. Jest to polana o całkowitej powierzchni 100 ha (w tym 20 ha łąk) w partii reglowej Tatr Wysokich. Leży pomiędzy Gęsią Szyją (1489 m n.p.m.) a Gołym Wierchem (1205 m n.p.m.). Polana graniczy od północnego zachodu z odnogą doliny Filipki – Doliną Złotą (oddziela je Złoty Potok) i od południa z Doliną Waksmundzką. Polana jest przełamana i ma dwa piętra. Rozciąga się na wysokości od około 1170 m n.p.m. do 1300 m n.p.m.
Z rzadkich w Polsce gatunków roślin stwierdzono występowanie złoci małej. (źródło: Wikipedia)
Gęsia Szyja – szczyt o wysokości 1489 m n.p.m. położony w reglowej części Tatr Wysokich. Jest najwyższy w grupie masywu o tej samej nazwie. Jego zbocza porośnięte są lasami świerkowymi. Grupę Gęsiej Szyi od Koszystej oddziela Rówień Waksmundzka. (źródło: Wikipedia)

niedziela, 18 października 2015

Leskowiec z Targoszowa.

Tym razem coś w rodzaju "doktoratu z Beskidów". Leskowiec i Groń Jana Pawła II, na którym byliśmy już nie raz i który znamy dość dobrze. Tym razem jednak wejście z Targoszowa, niewielkiej wioski w jednej z dolin opadających na południe od głównego grzbietu Beskidu Małego. Trasa dość nieoczywista, czekająca na zrealizowanie od lat. Dojazd do Targoszowa, choć nietrudny to jednak na okrętkę i przez kilka pomniejszych grzbiecików. Wszystkie uciążliwości dojazdu wynagradza nam cisza i spokój, zupełny brak ludzi na szlaku. I pogoda, która z porannych mgieł podniosła się na wyżyny jesiennego słońca.
Targoszów położony jest w dolinie potoku Targoszówka oraz na południowych zboczach Leskowca (918 m) i Czarnej Góry (808 m) w Beskidzie Małym. Z Targoszowa roztacza się panorama na najwyższe partie Beskidu Żywieckiego Grupę Romanki i Pilska, Pasmo Jałowieckie, Pasmo Babiej Góry i Policy, a także na Grupę Żurawnicy położoną już w Beskidzie Średnim. Wieś usytuowana jest w północnej części gminy Stryszawa, na pograniczu powiatów suskiego (w którym leży), żywieckiego i wadowickiego, a także na granicy dwóch województw: małopolskiego i śląskiego. Targoszów sąsiaduje z pięcioma miejscowościami: Kukowem, Lasem, Rzykami, Tarnawą Górną i Krzeszowem.

Miejscowość w całości leży w obszarze Parku Krajobrazowego Beskidu Małego. Przez Targoszów biegnie kilka znakowanych szlaków turystycznych, znajduje się tu również jedno z dwóch schronisk PTTK w Beskidzie Małym, położone kilkadziesiąt metrów poniżej szczytu Gronia Jana Pawła II. (Wikipedia)

Przydatne linki

piątek, 16 października 2015

Skały Rzędkowickie w październikowej mgle.

Sprawy służbowe w Woźnikach jakoś się tak wysypały. Jak zwykle: nikt nic nie wie, bajzel wielki. Miały być odbiory na budowach, okazało się że nie ma co odbierać bo poprawki jeszcze nie wykonane. Koło południa zbuntowałem się i wsiadłem w samochód. Ale nie pojechałem do domu czy biura tylko dokładnie w drugą stronę - czyli na Jurę. Generalnie szary i mglisty dzień właśnie w okolicach południa przetarł się i zrobiło się ładnie i słonecznie. Decyduję się na krótki spacer z aparatem po Skałach Rzędkowickich.

Słońca starczyło ledwie do Żarek. Gdy na dobre wszedłem pomiędzy skały na świat opadła szarawa mgła. Na szczęście obyło się bez deszczu ale cały, oczekiwany, wymarzony wręcz, obraz błyszczących w słońcu białych skał pomiędzy jesiennymi, czerwono-złotymi drzewami jasny szlag trafił.
Podszedłem południową, wystawioną do nieobecnego słońca stroną Skał Rzędkowickich do polany-obozowiska na ich wschodnim krańcu. Widoki takie sobie blade, bez porywów.
Wrócić postanowiłem po stronie północnej, generalnie zalesionej i pozbawionej jakichkolwiek szerszych widoków. I zdecydowanie mniej atrakcyjnej, w porównaniu do strony południowej.

Tak jak napisałem jest zazwyczaj. Jednak dziś nie było "zazwyczaj" i ciemny, cienisty, mokry i zamglony las dał mi wspaniałe widowisko dla oczu. Dla aparatu także. Tego mi trzeba było!

P.S. Skałki Rzędkowickie zimą wyglądają tak.