niedziela, 22 lutego 2015

Pierwsze rowerowanie po zimie. Czechowice

Pierwsza przejażdżka na rowerze po zimie. Jeszcze resztki rozbabranego śniegu na leśnych drogach, jeszcze błocka. Wiosna pewnie będzie już wkrótce, póki co jeszcze szaro. Maszyna rozruszana, działa choć z pewnością przyda się jej czyszczenie i smarowanie łańcucha i napędu. Trasa krótka: do Czechowic i z powrotem.



niedziela, 8 lutego 2015

Góry Kamienne. Waligóra (936m npm)

Ostatni dzień ferii w Sudetach. Zaproszeni jesteśmy na kawkę i ciasto do rodziny w Szczawnie Zdroju. Gdzie Szczawno a gdzie Lewin...? Nie ma sprawy. Jedziemy w Góry Kamienne a wizyta w drodze powrotnej do domu.

Waligóra

Podjeżdżamy do Sokołowska. Zagubione pomiędzy górkami małe uzdrowisko jest świadectwem gospodarności na Ziemiach Odzyskanych. Spalone, do dziś straszące kikutami murów, dawne sanatorium Grunwald, snujący się po całej miejscowości węglowy dym z kominów, jakby najgęstszy w okolicach sanatorium chorób płuc... Idziemy w góry. Góry Kamienne nie są zbyt wysokie ale jednak dość ostre w swojej rzeźbie. Tak jakby Pieniny. Początkowo droga wiodąca dnem doliny bardziej przypomina spacer na nizinach lecz wkrótce nieprzetarty, zaśnieżony szlak wiodący do ruin Zamku Radosno przypomina nam o tym że jesteśmy w górach. Krótko i treściwie. Strome podejście, prawie zębami po ziemi. Pogoda jest zmienna, chwilowe zamiecie śnieżne przerywane są mocnym słońcem. Trasa na Waligórę choć zasypana śniegiem nie jest specjalnie trudna, czego nie można już powiedzieć o drodze ze szczytu do Schroniska Andrzejówka na Przełęczy Trzech Dolin. Teraz ostre zejście, pod świeżym śniegiem lód. Szybki powrót ze Schroniska do Sokołowska drogą uświadamia nam jak zakręconą drogą wchodziliśmy na szczyt Waligóry. Ale taki właśnie zakręcony był plan... Następny odfajkowany szczycik na mojej Koronie Gór Polski. PS: Ciastko w Szczawnie Zdroju... Mniam...


Przydatne linki:

sobota, 7 lutego 2015

Schronisko PTTK Pod Muflonem

Schronisko PTTK Pod Muflonem

Dzień odpoczynku. Zwiedzanie zabytkowej Papierni w Dusznikach Zdroju połączone z warsztatami wyrobu papieru czerpanego. Potem niezbyt długi spacerek w wiosennym słońcu do Schroniska PTTK Pod Muflonem w Górach Bystrzyckich. Trasa niezbyt porywająca, w schronisku chłód i pustki. Widoki na Góry Stołowe wynagrodziły te niedogodności.

Schronisko PTTK "Pod Muflonem" – schronisko górskie PTTK w Sudetach Środkowych, w Górach Bystrzyckich, w woj. dolnośląskim. Schronisko położone jest na wysokości 690 m n.p.m., w północno-zachodniej części Gór Bystrzyckich na stoku Ptasiej Góry (745 m n.p.m.). W 1963 r. zostało odbudowane po pożarze z października 1959 r. z zachowaniem poprzedniego stylu. Nazwa schroniska "Pod Muflonem" została nadana z powodu głowy muflona wiszącej w jadalni. Przy schronisku rośnie okazały stary jesion "Bolko" (pomnik przyrody). Z polany w okolicy schroniska oraz z tarasów widokowych rozciągają się widoki na Duszniki-Zdrój, Obniżenie Dusznickie i Góry Stołowe. (źródło: Wikipedia)
Przydatne linki:

piątek, 6 lutego 2015

Góry Orlickie. Czeskie bunkry

Góry Orlickie

Tym razem krótki ledwie spacer po okolicach Olesznicy. Kolejna próba jeżdżenia na nartach, tym razem nie do końca udana z racji bardzo silnego wiatru na granicy wichury. Wiatr i podrywany przezeń śnieg całkowicie zupierdliwiał jazdę. Moje wędrowanie z psem po okolicznych pagórkach także ukrócił. Odnaleźliśmy ledwie jeden bunkier. I tyle.


Przydatne linki:

czwartek, 5 lutego 2015

Góry Bystrzyckie. Jagodna (977 m npm)

Towarzystwo postanowiło jeździć na nartach. Jak muszą to niech jeżdżą. Odwożę narciarki do Zieleńca a sam, a właściwie w komitywie z psem, jadę na przełęcz Spaloną. Czas dołożyć coś do mojej Korony Gór Polski.

Jagodna

Jagodna jest najwyższym szczytem Gór Bystrzyckich. Może lepiej napisać: "wzniesieniem" bo Góry Bystrzyckie to raczej rozległe i płaskie na górze bałuchy. Wchodzę na szczyt ze schroniska PTTK Jagodna na przełęczy Spalonej. Lekko wznoszące się, szerokie drogi służące zimą za ścieżki do narciarstwa biegowego. Trasy przygotowane pierwszorzędnie, wyratrakowany sztruks a po bokach ślady do techniki klasycznej. Wchodzę szybko na wierzchołek bo jako piechur wyglądam wśród narciarzy jakoś tak "nieadekwatnie". Trudno to wejście nazwać wyprawą górską. Jedynie mróz ratuje honor... Po zejściu kawka i szarlotka w Schronisku PTTK Jagodna. W środku masa psów, schroniskowych i przybyłych tu w gości. Dochodzi do małego ścięcia pomiędzy Bąblem a psim szefem schroniska. No cóż... kurduplowaty buldog francuski musi podkreślić swoją rangę.
Wzniesienie położone jest w środkowo-wschodniej części Gór Bystrzyckich około 5 km na zachód od miejscowości Długopole Zdrój. Jagodna jest najwyższą górą w Górach Bystrzyckich. Wzniesienie o mało podkreślonym wierzchołku, wznoszącym się zaledwie kilka metrów ponad wierzchowinę i bardzo stromo opadającym wschodnim zboczu, w stronę kotlinowatego obniżenia, w którym położone są Wyszki, Ponikwa i Poręba. Zbocze zachodnie, ponacinane dolinami dopływów Dzikiej Orlicy, stromo opada w kierunku Doliny Dzikiej Orlicy. Wzniesienie wznosi się w środku wysokiego rozciągniętego południkowo masywu w kształcie niewielkiego grzbietu, który tworzy z dwoma sąsiednimi wzniesieniami. Grzbiet z trzema mało widocznymi wzniesieniami, położony jest między Przełęczą Spaloną na północy a Przełęczą nad Porębą na południu. Góra zbudowana jest z odpornych na wietrzenie granitognejsów należących do metamorfiku Gór Bystrzyckich i Orlickich oraz z górnokredowych piaskowców. Na początku XX wieku miejscowy oddział Kłodzkiego Towarzystwa Górskiego zbudował na szczycie Jagodnej 17-metrową wieżę widokową. Przed 1939 r. na miejscu widokowej ustawiono wieżę triangulacyjną, resztki wieży stoją do dnia dzisiejszego. (źródło: Wikipedia)

Przydatne linki:

źródło: Kłodzki zakątek.

środa, 4 lutego 2015

Božanovský Špičák (773 m npm)

Broumovské stěny

Pierwszy dzień naszego łazikowania po Sudetach. Jedziemy samochodem do Pasterki, małej wioski położonej u stóp Szczelińca w Górach Stołowych. Dojazd zaśnieżonymi drogami sam w sobie stanowi atrakcję a na miejscu biała zima dopada nas na całego. Parkujemy pod kościołem i kierujemy się w stronę Broumowskich Ścian czyli tego czym Góry Stołowe kontynuują się po czeskiej stronie granicy. Bąbel, wyposażony w stosowny "paszport zwierzęcia domowego", po raz pierwszy będzie za granicą. Ledwie kilka kilometrów ale zawsze. Trasa jest łatwa i w zasadzie pozbawiona porywających podejść. Wygodne drogi, latem doskonałe do jazdy na rowerze teraz przysypane śniegiem służą jako trasy do narciarstwa biegowego. Mijamy granicę państwową i wchodzimy w las poprzerastany piaskowcowymi skałami. Skalne grzyby i inne fantazyjne kształty, miejscami skał jakby więcej niźli drzew.

Božanovský Špičák

Mijamy Machovský Kříž, stojący na dawnej drodze z Machova do Radkowa, wkrótce okrążając szczyt Špičáka docieramy do kolejnej polany z kolejnym kamiennym krzyżem. To jest tak zwany Pánův kříž. Na polanie na której stoi ten krzyż w dawnych czasach zatrzymywali sie na odpoczynek pielgrzymi zdążający do Wambierzyc.

Na rozległy wierzchołek Špičáka wiedzie szlak wijący się pomiędzy skałami, miejscami przeciskający się wąskimi przesmykami. Na końcu ścieżka wyprowadza na skraj urwiska opadającego na północno zachodnią stronę. Widok jest rozległy. Widać cały masyw Hejszowiny, oba Szczelińce. Wyraźnie widoczne jest północne urwisko Gór Stołowych opadające stromymi ścianami w stronę Radkowa. Wracamy do Pasterki tą samą drogą, geografia tych gór nie daje szansy na inne rozwiązanie.
Bożanowski Szpiczak (czes. Božanovský Špičák, 773 m n.p.m.) – szczyt w czeskiej części Gór Stołowych (cz. Broumovská vrchovina) w Broumowskich Ścianach (cz. Broumovské stěny) Bożanowski Szpiczak jest najwyższym wzniesieniem Broumowskich Ścian, położony jest na obszarze Czech w granicach czeskiego parku narodowego Narodni Přírodní Rezervace Broumovské Stěny, około 6 km na północny zachód od Radkowa, w południowo-wschodniej części Broumowskich Ścian, które są czeską częścią Gór Stołowych. Góra wznosi się na około 50 m ponad środkowe piętro Gór Stołowych, o charakterystycznym kształcie i zboczach przechodzących w pionowe ściany z wyraźną płaską częścią szczytową. Położona jest na kolistej wierzchowinie szczytowej, zbudowanej z górnokredowych piaskowców ciosowych, które opadają we wszystkich kierunkach pionowymi ścianami kilkudziesięciometrowej wysokości, a w niższych partiach przechodzą w strome zbocza. Pomimo niedużej wysokości bezwzględnej wzniesienie widoczne jest z daleka jako blok skalny porośnięty lasem iglastym. Piaskowcowa powierzchnia szczytu jest zwietrzała, popękana i poprzecinane małymi labiryntami skalnymi, dzięki czemu tworzy różnorodne formy skalne. Na szczycie znajdują się liczne skałki przypominające swoim wyglądem postacie ludzkie oraz zwierzęta. Szczyt stanowi punkt widokowy na polską część Gór Stołowych, Kotlinę Broumovską, Góry Kamienne (Góry Suche) i Góry Sowie. (źródło: Wikipedia)
  Przydatne linki:

wtorek, 3 lutego 2015

Ferie w Sudetach. Lewin Kłodzki.

Lewin Kłodzki.

No i pojechaliśmy na ferie zimowe. Tym razem Lewin Kłodzki. Mała wioska o miejskiej zabudowie przypominającej dawną świetność tego miejsca. Noclegi w Ośrodku Wypoczynkowym "Maria". Standard stosunkowo niski ale cena odpowiednio niewysoka a i można było przyjechać z psem. Do jakości noclegów przykładaliśmy poślednią miarę, zamierzaliśmy wędrować po okolicy, trochę pojeździć na nartach. Pogoda dopisała, zima się udała.

Kaplica Świętego Jana Nepomucena.

Lewin, a dokładnie jego część zwana Laskiem Miejskim przywitała nas zimowego popołudnia od razu przypominając że jesteśmy w Sudetach, górach pełnych zabytków. Zabytków najczęściej zapomnianych i wymagających konserwacji. Na rozstaju dróg, tuż obok naszego ośrodka stoi nieco zniszczona i zaniedbana kaplica p.w. Świętego Jana Nepomucena. Kaplica a właściwie mały kościółek, z pełnym wyposażeniem. W środku ołtarze, na chórze nawet organy a nad wszystkim, na sklepieniu kopuły odnowiona już polichromia przedstawiająca scenę wyłowienia zwłok Świętego Jana Nepomucena z Wełtawy. Ta kaplica to jak dotąd największy "nepomuk" z jakim się spotkałem...
Murowany budynek kaplicy stoi na rozwidleniu dróg, skierowany frontem do Lewina Kłodzkiego. Wyposażenie kaplicy, podobnie jak i ona sama jest barokowe i niezmienione od czasu powstania. Patronem jest św. Jan Nepomucen, a obrazy wewnątrz ukazują sceny z życia i męczeńską śmierć świętego. Wszystko zachowane jest w dobrym stanie i kaplica pełni dalej swą rolę sakralną, raz w tygodniu odprawiane są tu msze śwKaplica powstała w pierwszej połowie XVIII wieku jako wotywna. Ufundował ją miejscowy młynarz w podzięce za uzdrowienie córki darując na budowę 300 guldenów. Natomiast działkę podarowało miasto. Kaplicą opiekowali się pustelnicy, którzy mieszkali obok aż do końca XIX wieku. Jeden z nich ufundował nawet leżącą obok na wzgórzu Drogę Krzyżową.
Oraz kilka starych zdjęć, podlinkowanych z witryny www.dolny-slask.org.pl


 Przydatne linki:

niedziela, 1 lutego 2015

Zimowy weekend na Jurze, Bobolice i Mirów.

Bobolice i Mirów

Dzień drugi. Robimy pętelkę z Mirowa. Najpierw masyw Wielkiej Góry z jaskiniami: Piętrową Szczeliną i Kamiennego Gradu, potem Grzęda Mirowska od Bobolic do Mirowa. Pogoda nadal wspaniała. Zamek w Bobolicach całkiem nowy, ruiny w Mirowie na szczęście jeszcze w ruinie.
"Bobolice. Przez ponad 300 lat stały tu ruiny zamku królewskiego wzniesionego przez króla Kazimierza. Rekonstrukcja Bobolic to jedna z najbardziej spektakularnych takich inwestycji w kraju. " Czytaj więcej: w Dzienniku Zachodnim

Przydatne linki