wtorek, 3 lutego 2015

Ferie w Sudetach. Lewin Kłodzki.

Lewin Kłodzki.

No i pojechaliśmy na ferie zimowe. Tym razem Lewin Kłodzki. Mała wioska o miejskiej zabudowie przypominającej dawną świetność tego miejsca. Noclegi w Ośrodku Wypoczynkowym "Maria". Standard stosunkowo niski ale cena odpowiednio niewysoka a i można było przyjechać z psem. Do jakości noclegów przykładaliśmy poślednią miarę, zamierzaliśmy wędrować po okolicy, trochę pojeździć na nartach. Pogoda dopisała, zima się udała.

Kaplica Świętego Jana Nepomucena.

Lewin, a dokładnie jego część zwana Laskiem Miejskim przywitała nas zimowego popołudnia od razu przypominając że jesteśmy w Sudetach, górach pełnych zabytków. Zabytków najczęściej zapomnianych i wymagających konserwacji. Na rozstaju dróg, tuż obok naszego ośrodka stoi nieco zniszczona i zaniedbana kaplica p.w. Świętego Jana Nepomucena. Kaplica a właściwie mały kościółek, z pełnym wyposażeniem. W środku ołtarze, na chórze nawet organy a nad wszystkim, na sklepieniu kopuły odnowiona już polichromia przedstawiająca scenę wyłowienia zwłok Świętego Jana Nepomucena z Wełtawy. Ta kaplica to jak dotąd największy "nepomuk" z jakim się spotkałem...
Murowany budynek kaplicy stoi na rozwidleniu dróg, skierowany frontem do Lewina Kłodzkiego. Wyposażenie kaplicy, podobnie jak i ona sama jest barokowe i niezmienione od czasu powstania. Patronem jest św. Jan Nepomucen, a obrazy wewnątrz ukazują sceny z życia i męczeńską śmierć świętego. Wszystko zachowane jest w dobrym stanie i kaplica pełni dalej swą rolę sakralną, raz w tygodniu odprawiane są tu msze śwKaplica powstała w pierwszej połowie XVIII wieku jako wotywna. Ufundował ją miejscowy młynarz w podzięce za uzdrowienie córki darując na budowę 300 guldenów. Natomiast działkę podarowało miasto. Kaplicą opiekowali się pustelnicy, którzy mieszkali obok aż do końca XIX wieku. Jeden z nich ufundował nawet leżącą obok na wzgórzu Drogę Krzyżową.
Oraz kilka starych zdjęć, podlinkowanych z witryny www.dolny-slask.org.pl


 Przydatne linki:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój komentarz...