niedziela, 29 marca 2015

Rowerowa inauguracja sezonu w Łączy.

Rowerowa inauguracja sezonu. Do Łączy klasycznie, powrót przez Bojszów i Brzezinkę. Stanica Myśliwska niestety zamknięta. Coś tam zgrzyta w rowerze, trzeba się brać za serwis.

sobota, 21 marca 2015

Paczółtowice i Dolina Racławki.

Krótka, sobotnia wycieczka na Jurę. Ledwie pół dnia łącznie z dojazdami. Pogoda wiosenna. Słońce, niebo niemal bezchmurne. Trasę wokół Paczółtowic miałem przygotowaną w myślach już od jakiegoś miesiąca. Teraz realizacja.

Paczółtowice

Zaparkowałem samochód na parkingu w środku wsi, pod drewnianym kościołem p.w. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Świątynia jest sanktuarium w którym mieści się obraz Matki Boskiej Paczółtowskiej. Krótkie zwiedzanie i ruszam w drogę. Najpierw w dół do Doliny Racławki.

Pierwszy Kościół powstał w 1326 r. (potwierdzony źródłowo w 1335). Obecny wybudowany został przez jednego z kilku Paczółtowskich, współwłaścicieli przed 1515 r. Inną datę (1518–1520) podaje M. Kornecki. Odnowiony w latach 1671–1681, przez kamieniarza z pobliskiego Dębnika, Adama Negowicza. Podczas restauracji kościół podmurowano, nakryto nowym dachem, odnowiono wnętrza oraz otoczono murem obwodowym. Około 1528 dobudowano słupową drewnianą wieżę a w 1889 przebudowano zakrystię. Kolejna restauracja miała miejsce w 1820, a ostatnia w latach 1991–1996. Kościół jednonawowy konstrukcji zrębowej, z prezbiterium zamkniętym trójbocznie. Okna w południowej ścianie korpusu, zbudowany z drewna modrzewiowego w stylu późnogotyckim. Od frontu kwadratowa wieża konstrukcji słupowo-ramowej z kruchtą w przyziemiu. Dach dwuspadowy, kryty gontem z drewnianą wieżyczką na sygnaturkę. Portale z nadprożami wyciętymi w ośli grzbiet, drzwi do zakrystii okute w skośną kratę z antabą i zamkiem z poł. XVI w. Ś.P. ksiądz kanonik Jan Kopytko (proboszcz parafii) zbadał drzewo, z którego zrobiony jest kościół. Wbrew powszechnemu uznaniu, że jest to modrzew, okazało się, że budulcem jest jodła. (źródło: Wikipedia)

Dolina Racławki

Za ostatnimi domami Paczółtowic zaczyna się jakby inny świat. Porośnięta lasem, dość głęboka dolina, której dnem płynie w sumie spora rzeczka. Wszystko wygląda bardziej górsko niż jurajsko. Bąbel od razu wykąpał się w lodowatej wodzie. Ale on tak ma...

Rezerwat przyrody Dolina Racławki – krajobrazowy rezerwat przyrody o powierzchni 473,66 ha, znajdujący się w Dolinie Racławki, nad rzeką Racławka w powiecie krakowskim. Utworzony został w 1962 r. i jest największym rezerwatem w województwie małopolskim. Obejmuje dno doliny oraz przyległe partie zboczy na odcinku ponad 3 km, między skrajem wsi Paczółtowice a Dubiem (gdzie wpływa potok Szklarka z pobliskiej Doliny Szklarki tworząc odtąd rzekę Rudawka). Zbocza doliny są bardzo strome, miejscami skaliste (niżej karboński wapień węglowy, wyżej wapień górnojurajski oraz wapień dewoński). Największe wyodrębnione skały to: Widoma, Opalona, Bażana, Łom Hrabski. Na terenie rezerwatu w Lesie Pisarskim w Wąwozie Żarskim znajduje się Jaskinia Żarska, a w Wąwozie Stradlina Jaskinia Beczkowa i Źródło Bażana. Całą dolinę pokrywa las bukowy (trzy typy buczyn: karpacka, ciepłolubna i kwaśna) oraz lasy grądowe (grab z innymi domieszkami), a także łęgi olszowe. Na terenie rezerwatu stwierdzono występowanie 27 gatunków roślin chronionych, m.in.: buławnik mieczolistny, kruszczyk szerokolistny, pokrzyk wilcza jagoda, widłak goździsty, żłobik koralowy, śnieżyczka przebiśnieg, orlik pospolity. Rośnie tutaj najpiękniejszy spośród „polskich” storczykowatych – obuwik pospolity. Znajdują się tu pomniki przyrody (3 buki, lipa). Dość obfity potok Racławka płynie bystro, tworzy jary, baseniki i niewielkie wodospady lub bystrza. (źródło: Wikipedia)
Przydatne linki

wtorek, 17 marca 2015

Kolonia robotnicza w Rudzie.

Kolonia robotnicza w Rudzie Śląskiej.


Służbowy wyjazd do Rudy Śląskiej, inwentarka budynku dla celów projektowych. Pogoda jest rewelacyjna, piękny, rześki, wiosenny poranek. Pomiary szybko zrobione - a teraz małe zwiedzanie. Ulica Wolności w Rudzie to główna arteria tej dzielnicy. Sporo budynków stojących wzdłuż tej drogi to bardzo dobrze utrzymane, zabytkowe relikty dawnej zabudowy robotniczego osiedla patronackiego Ballestremów. Budynki mieszkalne przy skrzyżowaniu z ulicą Zabrzańską, kwartał w rejonie ulic Kościelna, Staszica, Wieniawskiego i Mickiewicza. Dalej, już przy samych torach kolejowych dawny pałac Ballestremów, dziś hotel. Całość tworzy spójną całość architektoniczną. Ciekawa forma budynków, ich rozsądny rozmiar jak i całkowite odejście od popularnego w tamtych czasach, koszarowego stylu budowania familoków powoduje że rejon ten nabiera swoistego uroku i naprawdę warty jest odwiedzenia. Budynki są zadbane , co nie jest częste w przypadku takiej zabudowy - widać oko miejskiego konserwatora zabytków i pieniądze z budżetu miasta. A jak dojechać do tego miejsca? Jadąc ulicą Wolności w pewnym miejscu natkniemy się na charakterystyczny, kamienny krucyfiks. Wysoki, zdobiony i ustawiony w wielkiej wnęce w narożniku budynku mieszkalnego. Nie sposób tego przeoczyć, to właśnie oznacza że jesteśmy na miejscu, w samym środku kolonii robotniczej "Kościelna - Staszica" w Rudzie Śląskiej.

Przydatne linki

niedziela, 8 marca 2015

Ojcowski PN. Dolina Sąspowska i Ojców.

Ojcowski Park Narodowy.

Ojców po raz n-ty. Ile razy już byliśmy w Ojcowie? Ale taka była wola w społeczeństwie więc pojechaliśmy. Pogoda dopisała, słońce pięknie świeciło. Auto zaparkowaliśmy tam gdzie zawsze: na Złotej Górze.

Dolina Sąspowska

Spacer Doliną Sąspowską to taka nasza klasyka. Krótkie zejście do doliny ze Złotej Góry, chwila jakby w górach a potem już tylko błoto i resztki śniegu. Bąbel nie omieszkał wykąpać się w Sąspówce. Woda w potoku zimna jak nie wiem co ale jemu to nie przeszkadzało, widocznie zwierze ma inne odczucie zimna. Po zacienionej stronie doliny trochę chłodno, w słońcu ciepluteńko. Pod skałkami napotykamy pierwsze kwiatki tej wiosny: przylaszczki pospolite.
Dolina Sąspowska – druga co do wielkości dolina w Ojcowskim Parku Narodowym, objęta ochroną ścisłą. Na obszarze OPN, gdzie znajduje się jej środkowa i dolna część, ma długość ok. 5 km. Jej dnem płynie potok Sąspówka, prawy dopływ Prądnika. Dolina jest prawie niezabudowana (jedynie w górnej części rzadkie zabudowania). Płynąca nią Sąspówka charakteryzuje się wyjątkowo czystą wodą (I klasa czystości). Potok zasilany jest licznymi źródłami, m. in są to: źr. Harcerza, Spod Graba, Ruskie, źr. im. W. Filipowskiego. W źródle Harcerza żyje wypławek alpejski, będący reliktem ostatniej epoki lodowcowej. W Saspówce żyją bobry, sprowadzone tu w 1985 r. Płaskie dno doliny stanowią łąki, obydwa zbocza porośnięte są lasem, w którym występują liczne skały wapienne. W lewym zboczu są to: Wykotna, Iłowa, Oborzysko, Wrota, Bramka, Krzyżówka, Czubatka, Szalej, Framugi, Muszla, Skały Lisie, Langiewicza. Skały te kryją w sobie ciekawe jaskinie, których jest w dolinie aż 164. Jedną z nich jest Jaskinia Sąspowska i Jaskinia Koziarnia Z doliny skały są jednak prawie niewidoczne, gdyż zasłaniają je drzewa, najlepiej widoczne są wiosną, przed rozwinięciem liści. W grupie skał Framugi znajduje się schronisko Wylotne, w którym odkryto jedno z najstarszych miejsc pobytu człowieka w tych okolicach. Do doliny uchodzi jeszcze kilka niewielkich bocznych wąwozów: Koziarnia, Słupianki, Jamki, Pradła, Puklowiec, Błotny Dół. Obok wylotu wąwozu Jamki są Skały Chmielewskiego. W dolnej części doliny znajduje się zbiorowa mogiła Żydów rozstrzelanych przez Niemców w 1943 r. (źródło: Wikipedia)

Ojców.

Spacer Doliną Prądnika. Tu już ludzi było sporo. Idziemy zobaczyć Bramę Krakowską. Skały nad doliną Prądnika lśniły w mocnym słońcu. W Ojcowie knajpeczki już wytoczyły się do ogródków piwnych i można przysiąść na ławkach pod parasolkami. Na koniec idziemy obejrzeć Kaplice na Wodzie.
Kaplica „Na Wodzie” pod wezwaniem św. Józefa Robotnika jest zabytkowym drewnianym obiektem sakralnym znajdującym się w Ojcowie na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego. Wzniesiona została w 1901 roku, nad dwoma brzegami potoku Prądnik. Jak głosi legenda, niezwykłe usytuowanie obiektu wynikało z ominięcia w ten sposób carskiego zakazu budowania "na ziemi ojcowskiej". Kapliczka utrzymana jest w stylu tzw. szwajcarsko-ojcowskim. Elementy architektury alpejskiej widoczne są w ażurowej wieżyczce-sygnaturce. Natomiast wnętrze nawiązuje do stylu zakopiańskiego, modnego na początku XX wieku. (źródło: Wikipedia)

Przydatne linki:

środa, 4 marca 2015

Miasteczko Śląskie. Kościół Wniebowzięcia NMP.

Kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Miasteczku Śląskim. Krótka przerwa w drodze na naradę w Urzędzie Miejskim w Woźnikach.
Kościół wybudowany został w 1666 roku, konsekrowany 8 maja 1670 roku. Do 1914 kościół przynależał do parafii w Żyglinie. W roku 1883 postawiono w kościele neogotycki ołtarz. Kościół był restaurowany w latach 1927 oraz 1955-56. Stojąca obok kościoła dzwonnica powstała również w 1666 roku. Wkomponowana w ogrodzenie kościoła pełni równocześnie funkcję bramy. W ogrodzeniu znajduje się również kapliczka św. Jana Nepomucena z XVIII wieku. Wokół kościoła znajdował się cmentarz, czynny do 1815 rok (źródło: Wikipedia)

Przydatne linki:

niedziela, 1 marca 2015

Ogrodzieniec. Góra Birów i ruiny zamku w Podzamczu

Ogrodzieniec

Szybki pomysł i szybka realizacja, tym bardziej że w obecnych czasach dojazd na Jurę to ledwie godzinka, godzinka "i kapke". Parkujemy pod remizą w Ogrodzieńcu, w nieodległym sąsiedztwie osiemnastowiecznego kościoła Przemienienia Pańskiego. Pogoda robi wrażenie wiosennej, świeci słonko, błota dawno wyschły. Wychodzimy z miasteczka w kierunku północno wschodnim, kierując się na Górę Birów. Miłe wrażenie psuje jedynie nieodzowne na polskiej ziemi śmietnisko rozciągające się po lasach i zagajnikach. To taki "polski krajobraz kulturowy". Niestety.
Ogrodzieniec to: Ważny ośrodek produkcji cegieł i materiałów budowlanych. W latach 1913-1999 działała tu cementownia Wiek – jeden z największych zakładów w regionie. Drugim ważnym budynkiem przemysłowym była zamknięta w 1998 fabryka PMIB Izolacja Ogrodzieniec produkująca materiały ociepleniowe z wykorzystaniem azbestu. (źródło: Wikipedia)

Góra Birów.

Klucząc po marnych jurajskich lasach dochodzimy do Góry Birów. Góra Birów to grupa skał na wzgórzu położona na północ od Podzamcza. Przez długie lata znana była tylko wspinaczom i zapalonym jurajskim turystom, aż do roku 2008 gdy na szczycie wybudowano rekonstrukcję średniowiecznego grodziska. W sezonie zimowym tenże "nowy zabytek" jest zamknięty, więc możemy się w spokoju nacieszyć widokiem skałek i jaskiń. Bąbel próbuje wspinaczki skałkowej. Nawet dobrze mu idzie ale w końcu trzeba ściągać go z większego kamienia. Nóżki krótkie niestety...
Góra Birów (461 m n.p.m.) – wzniesienie znajdujące się na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej we wsi Podzamcze koło Ogrodzieńca. Góra posiada charakterystycznie zwieńczenie w postaci niecki otoczonej licznymi ostańcami skalnymi tworzącymi strome urwiska. Dzięki takiemu ukształtowaniu terenu posiadała bardzo dobre cechy obronne. Góra była miejscem osadnictwa wielu różnych kultur. (źródło: Wikipedia)

Ruiny zamku w Podzamczu.

W końcu docieramy do Podzamcza. Zamek Ogrodzieniecki znamy już od dawna. Ruiny jak stały tak stoją. Poczyniono tylko trochę prac zabezpieczających i poprowadzono trasę dla zwiedzających przez nowe rejony zamku, zbudowano kilka nowych pomostów. Pod zamkiem za to" hulaj dusza piekła nie ma" albo słowami piosenki Turnaua i Sikorowskiego: "człowiek jak stwórca nieobliczalny". Puste niegdyś łąki i pola pod zamkiem dziś gęsto zastawione budami, straganami i dość idiotycznymi centrami rozrywki typu galeria miniatur zamków czy park doświadczeń fizycznych. Teraz, wczesną wiosną, wszystko jest na szczęście puste a zwiedzających niewiele, ale można sobie wyobrazić co się tu dzieje w czasie, na przykład, długiego weekendu majowego...?
Zdaniem niektórych badaczy zjawisk paranormalnych Zamek Ogrodzieniec jest miejscem nawiedzonym, gnieżdżą się tu siły mroczne i potężne. Słynny Czarny Pies z Ogrodzieńca pojawia się niekiedy nocami, biegnąc po murach i wokoło ruin zamku. Wedle relacji osób, które miały okazję widzieć owo widmo, jest to czarny pies, wielkością znacznie przekraczający psa, nawet bardzo dużego, jego oczy płoną, a biegnąc ciągnie za sobą ciężki łańcuch. Zjawa ma ponoć być duszą kasztelana krakowskiego Stanisława Warszyckiego. Co ciekawe – kasztelan straszy także niedaleko ruin zamku w Dankowie jako jeździec bez głowy. (źródło: Wikipedia)

Przydatne linki: