niedziela, 1 marca 2015

Ogrodzieniec. Góra Birów i ruiny zamku w Podzamczu

Ogrodzieniec

Szybki pomysł i szybka realizacja, tym bardziej że w obecnych czasach dojazd na Jurę to ledwie godzinka, godzinka "i kapke". Parkujemy pod remizą w Ogrodzieńcu, w nieodległym sąsiedztwie osiemnastowiecznego kościoła Przemienienia Pańskiego. Pogoda robi wrażenie wiosennej, świeci słonko, błota dawno wyschły. Wychodzimy z miasteczka w kierunku północno wschodnim, kierując się na Górę Birów. Miłe wrażenie psuje jedynie nieodzowne na polskiej ziemi śmietnisko rozciągające się po lasach i zagajnikach. To taki "polski krajobraz kulturowy". Niestety.
Ogrodzieniec to: Ważny ośrodek produkcji cegieł i materiałów budowlanych. W latach 1913-1999 działała tu cementownia Wiek – jeden z największych zakładów w regionie. Drugim ważnym budynkiem przemysłowym była zamknięta w 1998 fabryka PMIB Izolacja Ogrodzieniec produkująca materiały ociepleniowe z wykorzystaniem azbestu. (źródło: Wikipedia)

Góra Birów.

Klucząc po marnych jurajskich lasach dochodzimy do Góry Birów. Góra Birów to grupa skał na wzgórzu położona na północ od Podzamcza. Przez długie lata znana była tylko wspinaczom i zapalonym jurajskim turystom, aż do roku 2008 gdy na szczycie wybudowano rekonstrukcję średniowiecznego grodziska. W sezonie zimowym tenże "nowy zabytek" jest zamknięty, więc możemy się w spokoju nacieszyć widokiem skałek i jaskiń. Bąbel próbuje wspinaczki skałkowej. Nawet dobrze mu idzie ale w końcu trzeba ściągać go z większego kamienia. Nóżki krótkie niestety...
Góra Birów (461 m n.p.m.) – wzniesienie znajdujące się na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej we wsi Podzamcze koło Ogrodzieńca. Góra posiada charakterystycznie zwieńczenie w postaci niecki otoczonej licznymi ostańcami skalnymi tworzącymi strome urwiska. Dzięki takiemu ukształtowaniu terenu posiadała bardzo dobre cechy obronne. Góra była miejscem osadnictwa wielu różnych kultur. (źródło: Wikipedia)

Ruiny zamku w Podzamczu.

W końcu docieramy do Podzamcza. Zamek Ogrodzieniecki znamy już od dawna. Ruiny jak stały tak stoją. Poczyniono tylko trochę prac zabezpieczających i poprowadzono trasę dla zwiedzających przez nowe rejony zamku, zbudowano kilka nowych pomostów. Pod zamkiem za to" hulaj dusza piekła nie ma" albo słowami piosenki Turnaua i Sikorowskiego: "człowiek jak stwórca nieobliczalny". Puste niegdyś łąki i pola pod zamkiem dziś gęsto zastawione budami, straganami i dość idiotycznymi centrami rozrywki typu galeria miniatur zamków czy park doświadczeń fizycznych. Teraz, wczesną wiosną, wszystko jest na szczęście puste a zwiedzających niewiele, ale można sobie wyobrazić co się tu dzieje w czasie, na przykład, długiego weekendu majowego...?
Zdaniem niektórych badaczy zjawisk paranormalnych Zamek Ogrodzieniec jest miejscem nawiedzonym, gnieżdżą się tu siły mroczne i potężne. Słynny Czarny Pies z Ogrodzieńca pojawia się niekiedy nocami, biegnąc po murach i wokoło ruin zamku. Wedle relacji osób, które miały okazję widzieć owo widmo, jest to czarny pies, wielkością znacznie przekraczający psa, nawet bardzo dużego, jego oczy płoną, a biegnąc ciągnie za sobą ciężki łańcuch. Zjawa ma ponoć być duszą kasztelana krakowskiego Stanisława Warszyckiego. Co ciekawe – kasztelan straszy także niedaleko ruin zamku w Dankowie jako jeździec bez głowy. (źródło: Wikipedia)

Przydatne linki:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wpisz swój komentarz...