sobota, 24 października 2015

Dolina Pięciu Stawów Polskich.

Dolina Pięciu Stawów Polskich. Wejście do schroniska. Nic wielkiego gdyby nie upierdliwe oblodzenie szlaku. Miejscami szklanka, lodowa glazura na kamieniach.
Wysokogórska, polodowcowa dolina o długości 4,0 km i powierzchni 6,5 km², położona jest na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, na wysokości ok. 1625–1900 m n.p.m. Mieczysław Klimaszewski uważa, że jest ona "zawieszonym i nieodmłodzonym odcinkiem doliny plioceńskiej". Krajobraz doliny tworzą granitowe szczyty Tatr Wysokich, rozległe płaśnie, gruzowiska dużych głazów, piarżyska, migotliwe tafle jezior, murawy i połacie kosodrzewiny. Lodowiec wyżłobił w dolinie obszerne dno w kształcie sierpa z wierzchołkami skierowanymi na północny zachód (pod Świnicę) i północny wschód (pod Świstową Czubę). W dolinie znajduje się kilka polodowcowych jezior o łącznej powierzchni 61 ha. Największe z nich to Wielki Staw Polski położony na wysokości 1665 m n.p.m. (31,14 ha, głębokość 79,3 m). Pozostałe jeziora to: Zadni Staw Polski, Czarny Staw Polski, Mały Staw Polski, Przedni Staw Polski oraz Wole Oko. Ostatni staw jest jeziorem okresowym i mniejszym od pozostałych, dlatego nazwa doliny uwzględnia jedynie 5 największych jezior. (źródło: Wikipedia)
Przydatne linki

piątek, 23 października 2015

Gęsia Szyja.

Rusinowa Polana i Gęsia Szyja (1490m npm). Czyli to co można zrobic w Tatrach w czasie krótkiego, jesiennego popołudnia. Skończyliśmy wycieczkę w ciemnościach. Latarkę zapomniałem zabrać do plecaka...
Palenica Białczańska - Rusinowa Polana - Gęsia Szyja - Rówień Waksmundzka - Wodogrzmoty Mickiewicza  - Palenica Białczańska.
Rusinowa polana... Poza wymienioną powyżej polana nosiła i nosi szereg nazw: Rusinowa Jaworzyna, Rusinka, Rusinówka i Polana. Jest to polana o całkowitej powierzchni 100 ha (w tym 20 ha łąk) w partii reglowej Tatr Wysokich. Leży pomiędzy Gęsią Szyją (1489 m n.p.m.) a Gołym Wierchem (1205 m n.p.m.). Polana graniczy od północnego zachodu z odnogą doliny Filipki – Doliną Złotą (oddziela je Złoty Potok) i od południa z Doliną Waksmundzką. Polana jest przełamana i ma dwa piętra. Rozciąga się na wysokości od około 1170 m n.p.m. do 1300 m n.p.m.
Z rzadkich w Polsce gatunków roślin stwierdzono występowanie złoci małej. (źródło: Wikipedia)
Gęsia Szyja – szczyt o wysokości 1489 m n.p.m. położony w reglowej części Tatr Wysokich. Jest najwyższy w grupie masywu o tej samej nazwie. Jego zbocza porośnięte są lasami świerkowymi. Grupę Gęsiej Szyi od Koszystej oddziela Rówień Waksmundzka. (źródło: Wikipedia)

niedziela, 18 października 2015

Leskowiec z Targoszowa.

Tym razem coś w rodzaju "doktoratu z Beskidów". Leskowiec i Groń Jana Pawła II, na którym byliśmy już nie raz i który znamy dość dobrze. Tym razem jednak wejście z Targoszowa, niewielkiej wioski w jednej z dolin opadających na południe od głównego grzbietu Beskidu Małego. Trasa dość nieoczywista, czekająca na zrealizowanie od lat. Dojazd do Targoszowa, choć nietrudny to jednak na okrętkę i przez kilka pomniejszych grzbiecików. Wszystkie uciążliwości dojazdu wynagradza nam cisza i spokój, zupełny brak ludzi na szlaku. I pogoda, która z porannych mgieł podniosła się na wyżyny jesiennego słońca.
Targoszów położony jest w dolinie potoku Targoszówka oraz na południowych zboczach Leskowca (918 m) i Czarnej Góry (808 m) w Beskidzie Małym. Z Targoszowa roztacza się panorama na najwyższe partie Beskidu Żywieckiego Grupę Romanki i Pilska, Pasmo Jałowieckie, Pasmo Babiej Góry i Policy, a także na Grupę Żurawnicy położoną już w Beskidzie Średnim. Wieś usytuowana jest w północnej części gminy Stryszawa, na pograniczu powiatów suskiego (w którym leży), żywieckiego i wadowickiego, a także na granicy dwóch województw: małopolskiego i śląskiego. Targoszów sąsiaduje z pięcioma miejscowościami: Kukowem, Lasem, Rzykami, Tarnawą Górną i Krzeszowem.

Miejscowość w całości leży w obszarze Parku Krajobrazowego Beskidu Małego. Przez Targoszów biegnie kilka znakowanych szlaków turystycznych, znajduje się tu również jedno z dwóch schronisk PTTK w Beskidzie Małym, położone kilkadziesiąt metrów poniżej szczytu Gronia Jana Pawła II. (Wikipedia)

Przydatne linki

piątek, 16 października 2015

Skały Rzędkowickie w październikowej mgle.

Sprawy służbowe w Woźnikach jakoś się tak wysypały. Jak zwykle: nikt nic nie wie, bajzel wielki. Miały być odbiory na budowach, okazało się że nie ma co odbierać bo poprawki jeszcze nie wykonane. Koło południa zbuntowałem się i wsiadłem w samochód. Ale nie pojechałem do domu czy biura tylko dokładnie w drugą stronę - czyli na Jurę. Generalnie szary i mglisty dzień właśnie w okolicach południa przetarł się i zrobiło się ładnie i słonecznie. Decyduję się na krótki spacer z aparatem po Skałach Rzędkowickich.

Słońca starczyło ledwie do Żarek. Gdy na dobre wszedłem pomiędzy skały na świat opadła szarawa mgła. Na szczęście obyło się bez deszczu ale cały, oczekiwany, wymarzony wręcz, obraz błyszczących w słońcu białych skał pomiędzy jesiennymi, czerwono-złotymi drzewami jasny szlag trafił.
Podszedłem południową, wystawioną do nieobecnego słońca stroną Skał Rzędkowickich do polany-obozowiska na ich wschodnim krańcu. Widoki takie sobie blade, bez porywów.
Wrócić postanowiłem po stronie północnej, generalnie zalesionej i pozbawionej jakichkolwiek szerszych widoków. I zdecydowanie mniej atrakcyjnej, w porównaniu do strony południowej.

Tak jak napisałem jest zazwyczaj. Jednak dziś nie było "zazwyczaj" i ciemny, cienisty, mokry i zamglony las dał mi wspaniałe widowisko dla oczu. Dla aparatu także. Tego mi trzeba było!

P.S. Skałki Rzędkowickie zimą wyglądają tak.

niedziela, 4 października 2015

Olsztyn. Niedziela na Jurze.

Tym razem niedzielna wycieczka na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Okolica znana i zwiedzana już wcześniej. By uniknąć tłoku i nerwowości przy parkowaniu auta podjeżdżamy do Zrębic. Tu miejsca jest dużo. Trasa przez Sokole Góry, Górę Biakło na Zamek w Olsztynie to całkiem przyjemny spacer. W Olsztynie popas i obiadek w knajpce, Bąbel kąpie się w fontannie w ogródku restauracyjnym - nie mógł sobie tego odmówić. Wracamy do Zrębic północnym skrajem Sokolich Gór.

Rezerwat przyrody Sokole Góry – leśny rezerwat przyrody, położony na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, na południe od wsi Olsztyn w gminie Olsztyn (województwo śląskie).
Rezerwat został utworzony w roku 1953 i zajmuje powierzchnię 215,95 ha i jest drugim po Dolinie Racławki największym rezerwatem na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.
Rezerwat stanowią wzgórza wapienne (m. in. Góra Pustelnica - najwyższe wzniesienie około 400 m n.p.m., Puchacz, Donica, Karzełek, Knieja, Jodłowa, Setki) z bogatymi formami krasowymi (na powierzchni i podziemne – jaskinie: Olsztyńska i Wszystkich Świętych, Komarowa, Maurycego, Pod Sokolą Górą, Studnisko i inne). Jaskinie są wykorzystywane przez liczne gatunki nietoperzy jako miejsce hibernacji (snu zimowego). W Jaskini Studnisko znajduje się również kolonia rozrodcza (letnia) nocków dużych. Jest to jedna z dwóch w Polsce kolonii rozrodczych nietoperzy zlokalizowanych pod ziemią – na północ od Alp i Karpat kolonie takie formują się zwykle na strychach budynków lub (w przypadku innych gatunków) w dziuplach drzew. W Jaskini Pod Sokolą Górą znalazły swoją ostoję dwa gatunki chrząszczy (Choleva aquilonia gracilenta i Catops tristis infernus), będące reliktami ostatniego zlodowacenia. Korzystają one z utrzymującej się tam przez cały rok temperatury +3 °C. Chronione są też lasy (buczyna sudecka i storczykowa oraz grąd) porastające zbocza wzgórz. (źródło: Wikipedia)
Zamek Olsztyn - Pierwsza wzmianka o zamku olsztyńskim, wtedy identyfikowanym jako zamek w Przemiłowicach, pochodzi z 1306 r., a zawarta została w aktach drugiego procesu biskupa krakowskiego Jana Muskaty, wytoczonego mu w 1306 r. przez arcybiskupa gnieźnieńskiego, Jakuba Świnkę. Z tego też powodu w 2006 r. obchodzono Jubileusz 700-lecia Zamku Olsztyńskiego.

Pierwsza wzmianka o Zbyszku, burgrabim olsztyńskim pochodzi z 1349 r. Istniejącą od drugiej połowy XIII w. strażnicę rozbudował w XIV w. Kazimierz Wielki jako jeden z najbardziej warownych zamków na pograniczu śląsko-małopolskim. Według tradycji za jego panowania więziony był w zamku wojewoda poznański Maćko Borkowic, który zmarł w niej skazany na śmierć głodową za zorganizowanie spisku przeciw królowi. Według podań duch wojewody, jęki, brzęk kajdan i zawodzenia do dziś mają straszyć w okolicy zamku.

W 1370 r. król Ludwik Węgierski przekazał Olsztyn z ziemią wieluńską w lenno swemu siostrzeńcowi, księciu opolskiemu Władysławowi Opolczykowi za popieranie swych planów dynastycznych. W 1391 r. Władysław Jagiełło po tygodniowym oblężeniu zdobył zamek i przywrócił go Koronie. W 1406 r. podgrodowa osada nazywana wówczas Olsztynkiem została siedzibą starostwa. W 1488 r. Kazimierz IV Jagiellończyk nadał jej prawa miejskie. W XV w. zamek odegrał znaczącą rolę przy odpieraniu napadów ze strony książąt śląskich. W tym czasie został rozbudowany, potem był kilkakrotnie przebudowywany z powodu kruszenia się murów wskutek osuwania się skał. W 1552 r. Olsztyn uzyskał przywilej na targi i jarmarki. Miasto nigdy nie rozwinęło się ze względu na nieurodzajną, piaszczystą glebę oraz położenie z dala od szlaków handlowych.

W 1587 r. atakowany był przez wojska austriackie arcyksięcia Maksymiliana, pretendenta do tronu polskiego. Dowódcą załogi był wówczas starosta Kacper Karliński. Jego porwany kilkuletni syn wraz z piastunką wystawiony został pod zamek na pierwszą linię ognia. Obrona się powiodła, z poświęceniem jednak życia syna dowódcy. Doszło też do zniszczeń zamku. Wydarzenie to znalazło swój wyraz w twórczości Władysława Syrokomli i Aleksandra Fredry.

W 1656 r., w czasie potopu, Szwedzi zrujnowali zamek i spalili miasto. Był to początek jego upadku. W latach 20. XVIII w. rozebrano duże fragmenty dolnych partii zamku. Do końca tego stulecia przetrwało starostwo olsztyńskie. Wkrótce także odebrano Olsztynowi prawa miejskie. (źródło: Wikipedia)