niedziela, 17 września 2017

Leśne łazikowanie.

Łazikowanie po lasach koło Rud to taka nasza tradycja. Tym razem grzybobranie przy użyciu aparatu fotograficznego. Bezpieczne, bo aparatem można spokojnie zbierać muchomory. Pogoda pochmurna ale na szczęście obyło się bez deszczu.

piątek, 8 września 2017

Skrzyczne i Malinowska Skała.

Piątkowa wycieczka na Malinowską Skałę i Skrzyczne. Tym razem z Ostrego. Ot, taki wypadzik po pracy, przy okazji interesów w Buczkowicach.

niedziela, 3 września 2017

Deszczowe rowerowanie.

Zachciało się nam pizzy. Najlepiej w pizzerii "U Rudika" w Łanach Wielkich. Najlepiej na rowerze, przez lasy i pola. I gdyby nie pogoda byłoby świetnie. Niestety dopadł nas deszcz i wracaliśmy w ulewie.


czwartek, 24 sierpnia 2017

Park Narodowy Eifel.

Wycieczka do Parku Narodowego Eifel.
Góry Eifel to niewysoki masyw górski wchodzący w skład Reńskich Gór Łupkowych, natomiast sam park narodowy obejmuje tereny położone w sąsiedztwie jeziora Rurtalsperre Schwammenauel. Nordrhein-Westfalen.

środa, 23 sierpnia 2017

Signal de Botrange.

Wycieczka w Hautes Fagnes w Ardenach w Belgii. Torfowiska i bagna porośnięte kwitnącymi o tej porze wrzosami oraz najwyższy punkt Belgii, Signal de Botrange (694 m npm). Sam "szczyt" to pewnego rodzaju kpina z gór. Płasko i zupełnie niegórsko, a brakujące sześć metrów wysokości do pełnych siedmiuset dobudowane w postaci pretensjonalnych "stairways to heaven". Ale za to w knajpce obok pyszne piwko i nie gorsza tarta z jagodami.

wtorek, 22 sierpnia 2017

niedziela, 13 sierpnia 2017

Karlsruhe O.S.

Niedzielna wycieczka rowerowa w okolicach Namysłowa. Drogi w większości asfaltowe, pogoda wreszcie znośna. Gwoździem programu była mała miejscowość Pokój. Niby wiocha jakich wiele ale pod dość zwyczajną powłoką kryje się swoista perełka. Miejscowość została założona jako letnia rezydencja księcia oleśnickiego Karola Wirtemberskiego w roku 1748. Pod względem urbanistycznym wzorem było południowo niemieckie Karlsruhe. Tak jak w położonym w Badenii- Wirtembergii pierwowzorze centrum miejscowości stanowił pałac od którego rozchodzą się promieniście ulice. Pałacu dziś już nie ma, został zniszczony w ramach tak zwanego "powrotu do macierzy", ostały się tylko ulice i nieproporcjonalnie wielkie rondo. To na środku tego ronda stał właśnie tenże pałac założyciela. A jak książe oleśnicki nazwał swoją nową rezydencję? Nie inaczej jak Karlsruhe (Carlsruhe) czyli "oaza spokoju Karola". Tak więc byliśmy w Karlsruhe... a potem jeszcze niemal zahaczyliśmy o Paryż - a wszystko to na Górnym Śląsku.

sobota, 12 sierpnia 2017

Namysłów.

Gdy w sobotę zjechaliśmy do Namysłowa godzina była już dość zaawansowana. Szybki obiadek i hajda na rower by jeszcze coś z tego dnia uszczknąć - a czasu tym mniej że wieczorem miał zapłonąć grill. Krótki, rowerowy rekonesans po najbliższych okolicach Namysłowa oraz zwiedzanie zabytków na starym mieście. Józefków, zalew na Widawie, Michalice z pięknym drewnianym kościołem p.w. Świętego Michała Archanioła, Kamienna a potem gotycki, ceglany kościół p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP. Na zakończenie samo stare miasto w Namysłowie: Rynek, kościół farny p.w. Świętych Piotra i Pawła i kościół Świętego Franciszka. Wracając do naszej "kwatery" przejechaliśmy pod samym Browarem Zamkowym w Namysłowie. Powiało zapachem fermentującej brzęczki - nogi same mocniej nacisnęły na pedały, Grill i zimne piwko już czekały!

niedziela, 6 sierpnia 2017

Głuchaczki.

Lajtowy weekend w Bazie Namiotowej SKPB Katowice na Głuchaczkach w Beskidzie Żywieckim. Upalna sobota i mokra, deszczowa niedziela. Spokojny spacerek Doliną Polhoranki na Przełęcz Jałowiecką w sobotnie popołudnie. Wieczorne ognisko, kiełbaski i piwko. A do tego wszystkiego wyśmienita herbatka parzona na mięcie rwanej na okolicznych łąkach.

A deszczowa niedziela to senne dopełnienie weekendowego wypoczynku polegającego na "górskim nic nierobieniu". Tak też czasem trzeba.

niedziela, 30 lipca 2017

Pilsko (1557m npm)

Pilsko w lejącym się z nieba żarze. Pogoda była aż za dobra. Upał i skwar. Podejście z Korbielowa żółtym szlakiem, atak szczytowy aż do słowackiego wierzchołka i powrót do cywilizacji przez Halę Malorkę, Przełęcz Przysłopy i Łabysówkę.

niedziela, 16 lipca 2017

Oflag IID Gross Born.

Czasem atrakcje które zwiedzamy trudno nazwać atrakcjami, niewiele mają bowiem wspólnego z wakacyjną zabawą. Ale też są warte zainteresowania. Albo inaczej - my jesteśmy winni im zainteresowanie.
Oflag IID Gross Born nieopodal Kłomina. Do dnia dzisiejszego ostał się właściwie tylko obozowy cmentarz.
Oflag II D Gross Born (Grossborn-Westfalenhof) – niemiecki obóz jeniecki dla oficerów wziętych do niewoli położony koło miejscowości Kłomino na Pomorzu istniejący w latach 1940-1945

Obóz został utworzony 1 czerwca 1940 r. na miejscu stalagu II E Gross Born na wschodniej części wzgórza zwanego Hundsberg (Psią Górką) w pobliżu miejscowości Westfalenhof (dzisiejsze Kłomino) na południowym krańcu poligonu wojskowego. Początkowo w obozie przebywali tylko francuscy jeńcy wojenni. W lutym 1941 r. przebywało w nim 3731 Francuzów (3166 oficerów i 565 ordynansów), a w kwietniu 1942 r. - 2826 (2408 oficerów i 418 ordynansów). Oflag II D znany był z ucieczek jeńców (pierwsza miała miejsce już 15 sierpnia 1940 r.). W połowie 1942 r. Francuzi zostali z obozu wywiezieni, a zamiast nich osadzono Polaków, z obozu w Arnswalde (Choszczno) których 1 czerwca 1942 r. było 2818 (2544 oficerów i 274 ordynansów), a także jeńców sowieckich, których było ok. 26 000. Liczba polskich jeńców znacznie wzrosła w latach 1944-1945; 20 stycznia przesunięto tu, na miejsce jeńców sowieckich, jeńców polskich z Stalagu II A w Neubrandenburgu. Na dzień 1 stycznia 1945 r. było 5391 Polaków (5014 oficerów i 377 ordynansów).

W obozie działała organizacja konspiracyjna Odra, na czele której stał płk dypl. Witold Dzierżykraj-Morawski, jednocześnie pełniący funkcję starszego obozu. Po jego aresztowaniu we wrześniu 1944 r. przejął ją płk Izydor Izdebski. Wychodziły także podziemne pisma, jak "Zadrucie", "Znaki", "Alkaloidy" czy „Przegląd Teatralny”. Jeńcy organizowali zajęcia kulturalno-oświatowe oraz sportowe (w lecie 1944 zorganizowano tu zawody sportowe określane jako XII Igrzyska Olimpijskie z ok. 100 zawodnikami w 16 dyscyplinach sportowych). Na terenie obozu istniała komórka Abwehry, która przekazywała do Gestapo w Pile jeńców podejrzanych o działalność antyhitlerowską. Do obozu trafiła – po upadku powstania warszawskiego – duża część powstańców. Wobec zbliżania się frontu Niemcy 29 stycznia 1945 r. ewakuowali jeńców na zachód do obozu Sandbostel; trasa przemarszu wynosiła ponad 700 km. Przemarsz był w bardzo złych warunkach, przynajmniej kilkunastu jeńców zmarło z wycieńczenia w trakcie marszu. Z powodu chaosu podczas opuszczenia obozu ok. 700-1200 jeńców zostało w obozie. Jeńcy nawiązali kontakt z 4 Dywizją 1 Armii; obóz został ostrzelany z placówki niemieckiej w Rederitz, dziś Nadarzyce, po czym jeńcy opuścili go w kierunku na Jastrowie. (źródło; Wikipedia)

sobota, 15 lipca 2017

Kłomino - miasto widmo.

Kłomino - miasto widmo. Najdziwniejsza agroturystyka w jakiej przyszło nam gościć. Dawny blok mieszkalny dla kadry oficerskiej Armii Radzieckiej. Wynajmuje się po prostu całe mieszkania. Standard jednak nie powala, w końcu to służbowe mieszkania jakiegoś radzieckiego lejtnanta. Układu mieszkań zmienić się nie da bo to nic innego jak radziecka "wielka płyta".
Kłomino (ros. Grodek lub Gródek/Гродек, niem. Westfalenhof) – osada leśna w woj. zachodniopomorskim, w powiecie szczecineckim, w gminie Borne Sulinowo, oddalona 12 km od miasta Borne Sulinowo.
Do 1992 roku miejscowość była bazą Armii Radzieckiej (stacjonował tam 82 Gwardyjski Pułk Strzelców Zmotoryzowanych) i podlegało jej administracji, zaś w 1993 roku zostało włączone do polskiej administracji wraz z sąsiadującym Bornem Sulinowem. W przeciwieństwie do Bornego Sulinowa Kłomino nie zostało zasiedlone. Swego czasu pojawiła się oferta sprzedaży Kłomina za 2 mln złotych, chętny się jednak nie znalazł. Aktualnie w Kłominie dobiegają końca prace związane z budową kotłowni olejowej, oczyszczalni ścieków, hydroforni i wysypiska śmieci. Od 2008 miasto jest wyburzane. Pozostaną tylko 4 budynki: 1 należący do urzędu gminy Borne Sulinowo, jeden prywatny blok oraz 2 należące do Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe.
Do 1992 roku w Kłominie mogło żyć nawet 5 tysięcy mieszkańców, dziś jest to miasto-widmo. Według stanu na 2012 Kłomino ma 12 mieszkańców.
Kłomino powstało w latach trzydziestych XX wieku. Stacjonowały tu niemieckie oddziały Służby Pracy, a później zorganizowano obóz jeniecki. W listopadzie 1939 roku w stalagu znajdowało się 6 tysięcy polskich jeńców wojennych oraz 2300 cywilów aresztowanych na terenach Polski. W 1940 roku miejsce to zajął Oflag II D Gross-Born. Do polskich jeńców dołączyli Francuzi i Rosjanie. W 1945 roku hitlerowcy ewakuowali jeńców. Po odejściu wojsk niemieckich, tereny przejęły wojska radzieckie, które więziły żołnierzy niemieckich. W okresie powojennym rozebrano 50 budynków poniemieckich, by odzyskać cegłę do budowy Pałacu Kultury w Warszawie. Po przejęciu przez Rosjan, wybudowano tu bloki, szpital, garaże, sklepy i kino. Kłomino opustoszało dopiero w 1992 roku, kiedy wyjechali stąd ostatni żołnierze rosyjscy. (źródło: Wikipedia)

Przydatne linki