sobota, 23 listopada 2019

Ropiczka i Praszywa.

Tym razem Beskidy. Trochę mi ostatnio brakowało łagodnych i lesistych grzbietów więc postanowiłem ten brak zaspokoić. Tym bardziej że jeszcze tydzień temu walczyłem z gorączką i przeziębieniem. Ligotka Kameralna czyli bliskie okolice Cieszyna i niezbyt wyczerpująca wycieczka na Ropiczkę oraz Praszywą. Bardzo słonecznie, nawet dość ciepło choć ostry wiatr na grzbietach skutecznie to ciepełko niwelował.

poniedziałek, 11 listopada 2019

Grzbiet Małej Fatry.


Dzień trzeci.

 
Pogoda zaczyna się poprawiać, w okolicy południa przeciera się na dobre. Postanawiamy uratować coś z tego wyjazdu. Mimo że to wstyd niebagatelny wjeżdżamy na Snilovske Sedlo wyciągiem. Wieje, chmury przelatują nad grzbietem jak szalone.

Wchodzimy na Velky Krivan, potem schodzimy do bufetu pod Chlebem. Wracamy przez Hromove i Chleb, w dół zjeżdżamy kolejką,
Udało się uratować nieco z tego dnia i weekendu. Widoki były rozległe, na górze już zima. Dla nas to rozpoczęcie sezonu zimowego.



sobota, 9 listopada 2019

Chata na Grúni.


Zapowiedzi pogodowe na zbliżający się długi weekend listopadowy były raczej mało optymistyczne. Mimo to wyjazd został utrzymany w mocy. Przyjechaliśmy do Terchovej jeszcze piątek wieczorem.

Dzień pierwszy.


Sobotni poranek pozbawił na niepotrzebnych złudzeń - szaro, wietrznie i deszczowo. Przełamujemy jednak słabości o podjeżdżamy na parking pod dolną stacją wyciągu w Starej Dolinie. Nie, nie, żadne wysokie grzbiety, ciągle pada deszcz.
Wchodzimy do Chaty na Groniu. Zupa gulaszowa, piwo... i tyle. Ciągle pada.


PS: Zdjęcia pstryknięte w czasie krótkich przerw w raczej ciągłym opadzie deszczu.



sobota, 2 listopada 2019

Dolina Wiercicy i okolice.


Krótka, jesienna, nieco szarawa wycieczka na Jurę Krakowsko Częstochowską. Pętelka po lasach w rejonie Doliny Wiercicy. Ostrężnik, Suliszowice, Brama Twardowskiego, Złoty Potok, Rezerwat "Parkowe". Wszystkiego razem 18 kilometrów.