Archiwum kategorii: Pieszo

Wszelkiego typu aktywność piesza, czyli tylko an własnych dwóch nogach.

Sucha Góra i Góra Cipiorg .

Korona Tarnowskich Gór czyli Sucha Góra (352m npm) i Góra Cipiorg (340m npm).

Suchogórski Labirynt Skalny i Doły Piekarskie. Mała wycieczka na granicy dnia i nocy, w ciepłym świetle zachodzącego słońca. Ale ciepłe było tylko to światło słoneczne bo temperatura powietrza jakoś koło 8 stopni Celsjusza.

Lasy rudzkie.

W tym dniu tylko lasy wokół Rud. Tak to jest gdy masa pracy, niezrobione projekty po nocach się śnią a niespiesznie lecz zdecydowanie zbliżają się zaplanowane wyjazdy. Jeszcze czas ale roboty tyle że nie można sobie pozwolić na zbyt wiele wolnego, tym bardziej że po styczniowej grypie-niegrypie tyłów sporo.

By jakoś odzyskać resztki sprawności i kondycji szybki spacerek po lesie. Zielona Klasa, Stary Barach, Zakazana. 12 kilometrów. Pogoda zmienna, raz słońce, raz padający śnieg.

Czarny Staw.

Staw nr 727 zwany także Czarnym Stawem. Ze swoimi imiennikami w Tatrach i Pirenejach ma niewiele wspólnego. Staw ten to pogórnicze zapadlisko więc zamiast urzekać pięknem raczej straszy wodą zalatującą mułem i tonącym, umierającym lasem.

Zdjęcia te dedykuję różnej maści zamorskim patriotom mieszkającym gdzieś na Wyspach Brytyjskich (daleko to i bezpiecznie) i rojącym sobie o wielkości polskiego górnictwa węglowego. Gardłującym tu i ówdzie o wspaniałych jego perspektywach tak “podle” blokowanych przez Niemcy i Unię Europejską.

Zabierzcie do siebie ten cały pokopalniany syf, zapadliska, szkody górnicze, zniszczone domy, zatrute rzeki i umierające lasy. Zabierzcie do siebie i tam sobie ten patriotyczny węgiel kopcie.

Katowice, Stare Panewniki.

Biwak na Rysiance.

Beskidy jak za dawnych lat.

Wiosenny weekend w Beskidach. Jak za dawnych lat.

W sobotę wejście z Węgierskiej Górki przez Abrahamów i Słowiankę na szczyt Romanki. Potem dalej na Rysiankę, na biwak pod namiotami. W niedzielę zejście przez Boraczą i Prusów do Ciśca.

Wreszcie wiosna, wreszcie słońce…

Wyjazd był pomyślany jako ostatnie sprawdzenie ludzi i sprzętu przed nieco większą wyprawą w góry. Pomysł okazał się być słusznym. Wnioski i zalecenia są jasne i klarowne – drobniejsze i mniej drobne naprawy i uzupełnienia sprzętowe. Do tego nowy namiot bo stary niby dobry ale niski i ciasny. Ludzie też do lekkiej poprawki… Ale to już chyba “in the next live”… 🙂

Więcej zdjęć.