Pustynia Siedlecka.

Turystyka w czasach zarazy #14.

Znów Jura. Tym razem pustynnie. Druga jurajska pustynia – Pustynia Siedlecka. Mniejsza od Błędowskiej ale za to śmielsza w formie. O ile Błędowska jest równa niemal jak stół to tu, na Pustyni Siedleckiej, są górki i wydmy. Niestety wszystko rozjeżdżone quadami, motorami i samochodami. No i wisienka na torcie: linia wysokiego napięcia przez sam środek.

Po zwiedzeniu pustyni, by jakieś kilometry złapać, jeszcze piesza pętelka przez Złoty Potok. Zdążyłem do samochodu przed deszczem.

Więcej zdjęć.

Ważne Młyny.

Turystyka w czasach zarazy #13.

Jeśli ktoś powie że mam mentalny problem z górami to będzie miał rację – znów pojechałem w drugą, dokładnie przeciwną stronę. Jakoś tak się ten mój proces decyzyjny dziwnie układa. Dziś dalekie zaplecze właściwej Jury, coś co niektórzy nazywają nawet Jurą Wieluńską, ale to chyba już jest naciąganie faktów. Jednodniowa wycieczka nad Wartę. Pętelka z Ważnych Młynów przez Płaczki, Orczuchy, Zimną Wodę i Stoczki. Pustkowie i odludzie, ledwie pojedyncze sztuki homo sapiens, gdzieś pogubione po polach i lasach. Może to właśnie moje pragnienie samotności zwycięża? I dlatego góry, zazwyczaj ludne i gwarne w czasie majówki, przegrywają z … województwem łódzkim?

Więcej zdjęć.

Grodzisko Pańskie.

Turystyka w czasach zarazy #12.

Tak więc dalej tłuczemy Jurę… Dzisiejsza trasa wiodła w przewadze po terenach dla mnie nowych. Udało się to osiągnąć dzięki wyłuskiwaniu z Jury perełek i tematów nie do końca oczywistych. Smoleń, Dolina Wodącej, Grodzisko Pańskie, Strzegowa Poduchowne, Kąpiołki, Grzebień, Smoleń Doły. Z premedytacją minąłem zamek Pilcza, minąłem bokiem Skały Zegarowe. Grodzisko Pańskie, ze swoim karnawałem skał i budzącej się do wiosennego kwitnienia wapieniolubnej flory, wynagrodziło wszystkie niedogodności i trudy. Na tak małym skrawku znaleźć można i skalny most, i wąski wąwóz pomiędzy skałami, są nawet pomosty pomiędzy skałami – jak w zupełnie poważnych górach. No i widoki aż po horyzont, zakończony na południu masywem Babiej Góry.

Więcej zdjęć.

Pniów, Zacharzowice, Wilkowiczki.

Turystyka w czasach zarazy #10

I znów trasa nieszablonowa i nieuczęszczana. Pętelka w Pniowa przez Zacharzowice, Wilkowiczki, skrajem Toszka do Pisarzowic a nazad. Przyroda powoli budzi się do życia, coraz więcej zieleni na polach i łąkach. Lasy jeszcze jednak niemal bezlistne, ale i to wkrótce się zmieni. Wróciłem do domu lekko spalony na twarzy – pierwsze wiosenne słońce daje taki nagły efekt. Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie!

Więcej zdjęć.

Łubie i Księży Las.

Turystyka w czasach zarazy #9.

Dziś włóczęga po rozległych polach, zakurzonymi drogami wśród szerokich pagórów. Widoki były rozległe, aż po Beskidy! Siedemnaście kilometrów w nogach, do tego pierwsza w tym roku, wiosenna burza. Lekka i niezbyt mokra ale trzymająca fason – dziś w końcu “Lany Poniedziałek”.
Karchowice – Jaśkowice – Łubie – Księży Las – Łubki – Karchowice.

Więcej zdjęć.

Sieroty i okolice.

Turystyka w czasach zarazy #8

No w końcu kiedyś trzeba wyprowadzić psa! Zwierze szału dostaje zamknięte w czterech ścianach, podobnie z resztą jak ja. Ja to nawet bardziej od zwierza…
Sieroty, Gajowice, Wiśnicze i Kotliszowice. Niezbyt długa trasa szerokimi, połogimi wzgórzami obfitującymi w dalekie i piękne widoki. Drewniany kościół w Sierotach, kaplica “w Goju” a do tego… jeszcze nie ukończona budowa gazociągu DN1000 MOP 8,4 MPa Kędzierzyn – Tworóg.

Więcej zdjęć

Góra Świętej Anny.

Turystyka w czasach zarazy #6

Wczorajsza wiosna rozpłynęła się wraz z północnym wiatrem niosącym ze sobą zimny niż skandynawski. Zrobiło się szaro, ziąb przenikał aż do kości. Góry, nie góry. Właściwie jedna góra – Góra Świętej Anny. Pozostałości kirkutu w Leśnicy, dróżki kalwaryjskie rozsiane po okolicy, Sanktuarium Świętej Anny a na koniec amfiteatr w dawnym kamieniołomie i Pomnik Czynu Powstańczego. Trasa niezbyt długa ale wystarczająca na dzisięjszą pogodę straszącą deszczem nieustannie a później i niebezpodstawnie. Leśnica, Poręba, Góra Świętej Anny. Powrót tak zwaną Drogą Bawarską.

Więcej zdjęć.

Góry Sokole.

Turystyka w czasach zarazy #3.

Na początku tego roku pozwoliłem sobie zauważyć że rok rozpoczynany wycieczką na Jurę zazwyczaj bywał rokiem dobrym. Chwilowo coś się w tym temacie pieprzy ale nie można załamywać rąk. Póki się nie poprawi trzeba tłuc Jurę do bólu. Bólu nóg oczywiście. Tym razem Góry Sokole, Biakło zwane Jurajskim Giewontem i okolice zamku w Olsztynie. Wspaniałe pustki…

Więcej zdjęć.

Podzamcze. Pętelka z Ryczowa.

Turystyka w czasach zarazy #2.

Dziś słoneczna Jura. Bardzo słoneczna, lśniąca białymi ostańcami. Wycieczka z Ryczowa w kierunku Podzamcza. Włóczęga pośród skał oraz kilka spojrzeń na puste i zamknięte tym razem na cztery spusty ruiny średniowiecznego Zamku Ogrodzienieckiego. Tegoż samego który w ostatnim odcinku pierwszej serii netflixowego Wiedźmina robił za twierdzę Sodden.

Więcej zdjęć.