środa, 27 maja 2020

Przedwieczorne rowerowanie.

Turystyka w czasach zarazy #19.

 

Przedwieczorne rowerowanie po lasach rudzkich - to jest to!
Pętelka z Bargłówki na koniec dnia.


niedziela, 24 maja 2020

Okolice Woźnik.

Turystyka w czasach zarazy #18.

 

Prognozy pogodowe były niepewne, straszyły deszczem a nawet burzami. Lasów woźnickich eksploracji dalszy ciąg. Tym razem zatopioną kopalnię w Bibieli tylko minąłem i przez Kolonię Woźnicką i Dąbrowę Małą pomknąłem do Woźnik. Drewniany kościół p.w. Świętego Walentego, na cmentarzu grób Józefa Lompy, na wzgórzu przy drodze do Ligoty Woźnickiej Pomnik Żołnierzy Września 1939 - miasteczko tylko minąłem, liznąłem ledwie. Za Woźnikami lekkie wzgórza. Przez Lubszę i Babienicę, skrajem rezerwatu "Góra Grojec" przez Psary do Piasku. Rozpadało się dość zdecydowanie, jazda na rowerze zrobiła się nieprzyjemna. W planach miałem jeszcze Kalety ale z racji chłodu i deszczu skracam trasę i jadę prosto przez Sośnicę i Zieloną do Miasteczka Śląskiego gdzie rozpocząłem dzisiejszą wycieczkę.


czwartek, 21 maja 2020

Arbeitslager Blechhammer

Turystyka w czasach zarazy #17.

 

Popołudniowy wypad na rower w lasy w okolicy Łączy. Po drodze pozostałości Arbeitslager Blechhammer (Judenlager) w Sławięcicach. Obóz od 1944 roku był jednym z podobozów KL Auschwitz. Krematorium obozowe zachowane jest w całości.

niedziela, 17 maja 2020

Zatopiona kopalnia Bibiela.

Turystyka w czasach zarazy #16

 

Bibielskie złoża rudy żelaza zostały odkryte i skartowane w roku 1880. Sporą kopalnię oddano do użytku w roku 1889. Przez 28 lat swojej działalności kopalnia borykała się problemem silnego napływu wód lecz przez te wszystkie lata dzięki stałej pracy pomp udawało się zachować chwiejną równowagę. Do dnia 17 czerwca 1917 roku. Tego dnia około południa natrafiono w jednej ze sztolni na gwałtowny wyrzut wody, dwie godziny później w wyniku silnego tąpnięcia do wyrobisk kopalni zaczęła wdzierać się woda w ilości dotąd niespotykanej. Pracujące na kopalni pompy nie były w stanie poradzić sobie z taką ilością napływającej wody. W ciągu następnych dwóch godzin cała kopalnia znalazła się pod wodą. Tylko dzięki temu że dostęp do złóż miał formę sztolni a nie szybów z urządzeniami wyciągowymi wszyscy pracujący pod ziemią górnicy zdołali na czas wydostać się na powierzchnię.