poniedziałek, 13 lutego 2017

Lodowa Brantołka.

Lodowa Brantołka. Troszkę upierdliwy spacer zlodziałymi i śliskimi drogami w okolicy Rud Raciborskich. W końcu zaczyna wychodzić słońce...


poniedziałek, 6 lutego 2017

Zejście z Doliny Będkowskiej do Rudawy.

Zejście z Doliny Będkowskiej do Rudawy. Byle do pociągu. Pogoda się popsuła, rano lunął krótki acz rzęsisty deszcz. Śnieg zrobił się mokry i szary. Odechciało się nam ambitnego przecinania dolin i wzgórz. Zapadła decyzja o najprostszym zejściu na dworzec do Rudawy.  Po drodze, w Brzezince, natknęliśmy się na starą kapliczkę. A na kapliczce na tablicę poświęconą jej fundatorom. Tablicę opatrzoną osobliwą inskrypcją.


niedziela, 5 lutego 2017

Ojcowski Park Narodowy i Dolina Będkowska.

Ojcowski Park Narodowy i Dolina Będkowska. Kolejne urodziny naszego specjalisty od slajdowisk. Tym razem impreza na Jurze. Wybór padł na Brandysówkę w Dolinie Będkowskiej. Postanawiamy zrobić z tego klasyczną. dwudniową wycieczkę o otwartej trasie. Żadnych dojazdów samochodem pod same drzwi schroniska. Zaczynamy trasę w sobotę pod zamkiem w Pieskowej Skale. Jest mgła, widoczność w sumie parszywa, szaro-buro. Przez pola w okolicach Wielmoży dochodzimy do wylotu Doliny Zachwytu do Doliny Prądnika. Po krótkim odpoczynku rozpoczynamy podejście do Grodziska koło Skały. Wokół kościoła pustki, ni żywej duszy.
Do Ojcowa dochodzimy drogą asfaltową. W samym centrum Parku Narodowego, który zazwyczaj napchany jest ludźmi i samochodami dziś cicho i pusto. Na parkingu jakieś trzy auta, w Piwnicy pod Nietoperzem ledwie dwie osoby.
Z Doliny Prądnika wychodzimy przekraczając Bramę Krakowską i dalej przez Dolinę Ciasne Skałki. Szlak wiodący do drogi olkuskiej pełen mokrego śniegu. Szosę przekraczamy w Jerzmanowicach, schodzimy asfaltowymi drogami do górnego wylotu Doliny Będkowskiej. Przed zmrokiem jesteśmy już w Brandysówce.
 Dolina Będkowska, zwana też Doliną Będkowicką lub Będkówką – piękna krajobrazowo i posiadająca duże walory przyrodnicze, geologiczne i historyczne dolina potoku Będkówka spływającego z Wyżyny Olkuskiej do Rowu Krzeszowickiego. Jest jedną z siedmiu dolin wchodzących w skład Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie. Ma długość 7–8 km i jest jedną z najdłuższych dolin Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Rozpoczyna się obniżeniem terenu przy drodze krajowej nr 94 z Krakowa do Olkusza, a kończy w przysiółku Łączki. Wygodnym miejscem, skąd można zwiedzić dolinę są Będkowice, gdyż znajdują się w środku pomiędzy doliną Będkowską a Doliną Kobylańską, można więc stamtąd zwiedzić obydwie doliny.

Wyżłobiona w wapieniach jurajskich dolina ma charakter wąwozu o stromych ścianach wschodnich i łagodniejszych zboczach zachodnich. Jest doliną krasową i można w niej zaobserwować niemal wszystkie formy geologiczne i zjawiska charakterystyczne dla krasu. Od głównej doliny odchodzą boczne dolinki o różnorodnym charakterze – albo są to skaliste wąwozy typu kanion, albo jary o bardziej łagodnych stokach porośnięte lasem. Są też jaskinie, źródła i wywierzysko. Wiele skał udostępnionych jest do wspinaczki. Dnem głównej doliny prowadzi droga (zakaz wjazdu pojazdów) i znajdują się nieliczne zabudowania. (źródło: Wikipedia)

Przydatne linki

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Równia pod Śnieżką.

Równia pod Śnieżką. Tylko Równia pod Śnieżką bo na sam szczyt już sił jakby brakło. W sumie chyba głupota, nie doleczona do końca grypa albo inne przeziębienie, jeszcze kilka dni wcześniej gorączka i paracetamol. Wyciąg na Kopę nie działał. Może i dobrze bo ceny biletów na granicy rozboju a ciśnienie w społeczeństwie zapewne by było duże by wjechać. A tak trzeba było wejść.
Pogoda rewelacyjna. Igła. Trafiła się nam inwersja termiczna. To taki fajny czas gdy na górze jest zdecydowanie fajniej niż na dole. W Cieplicach, nomem omen, mróz i szara mgła w powietrzu. Na górze ledwie lekki mrozek i widoki po horyzont. Niestety horyzont utopiony w smogu i chmurach. Jednak warto było dreptać dla takich widoków.